Zaczytana Madusia: „Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” Daisy Dunn – recenzja
Szaleństwo przedurlopowe tak mnie pochłonęło, że nie udało mi się przez kilka ostatnich dni napisać absolutnie nic. Od sobotniego przedpołudnia zaś tonę w zachwytach nad pięknem i urokiem Seszeli, które podbiły moje serduszko i sprawiły, że wiem, jak wygląda raj. Serio, o tym też pewnie coś tu będzie. Zanim jednak do tego dojdzie, to chciałam opowiedzieć o książce, która narobiła niezłego chaosu w mojej głowie. Wydawało mi się bowiem, że o kobietach w historii świata wiem całkiem sporo, aż sięgnęłam po „Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” autorstwa Daisy Dunn i odkryłam, jak bardzo moja wiedza jest uboga. Zapraszam na recenzję!

Już od samego początku szkolnej przygody z historią zastanawiałam się, dlaczego tak mało jest w niej kobiet? I jeśli już się pojawiają, to najczęściej ich rola sprowadza się do bycia po prostu ładną, pomijając praktycznie wszystkie jej cechy charaktery. Weźmy przykładowo taką Kleopatrę z Egiptu (i chociaż było ich kilkanaście, to doskonale wiecie, którą mam na myśli) – została samodzielną królową, a jej charyzma pozwalała na ustawianie sobie najważniejszych mężczyzn ówczesnego świata po kątach. Sama przy tym także była tylko małym pionkiem, ale i tak cieszyła się sporą niezależnością, co w tamtym okresie było prawdziwym wyjątkiem. I nie była wcale piękna, chociaż taki właśnie wizerunek kreują dwudziestowieczne filmy. Kleopatra należy jednak do niewielkiego grona wyjątków od zasady, że kobiety w życiu publicznym nie występują. Koniec i kropka.
Daisy Dunn w swojej prawdziwie monumentalnej książce (kilkaset stron naprawdę drobnym druczkiem) „Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” przeprowadziła niesamowitą kwerendę poprzez wieki, przez ponad trzy tysiące lat, począwszy od cywilizacji kreteńskich, skończywszy na rzymskiej. To skrupulatna praca badaczki, zanurzonej w tamtych czasach, pieczołowicie prześwietlającej dosłownie skrawki zachowanych źródeł, praktycznie zawsze niepełnych. Aż ciężko znaleźć odpowiednie słowa, by docenić, jak bardzo unikatowe jest to dzieło.
Opisanie starożytności poprzez losy wyróżniających się na tle epoki kobiet wydawało mi się zadaniem niemożliwym. I zapewne dlatego tak wielkie wrażenie wywarła na mnie ta książka, aczkolwiek nie jest to na pewno pozycja dla każdego. Daisy Dunn jest przede wszystkim badaczką, dopiero później autorką, co mocno przekłada się na samą książkę – nie znajdziecie tu praktycznie żadnych fantazji, jedynie ścisłe trzymanie się tego, co zostało potwierdzone lub jest wyjątkowo prawdopodobne. Taki sposób narracji sprawia, że „Zagubiony wątek” może być trudny w odbiorze dla osób niekoniecznie zbratanych z historią. Mnogość imion, nacji, przeróżnych bóstw – wystarczy chwila nieuwagi i już nie wiemy, o co chodzi. Nieprzypadkowość i dwuznaczność tytułu znajduje pokrycie w prawdzie.
”Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” to prawdziwy must read dla wszystkich fanek historii, nie tylko starożytnej. To prawdziwe kompendium wiedzy o kobietach, którym odebrano głos, spychając je na margines, bo taka właśnie miała być ich rola. Zawsze jednak, w każdych czasach i miejscach, znajdą się takie, które na przekór narzuconym im konwenansom, potrafią odnaleźć swój głos. I to właśnie o nich jest ta niezwykła książka – to prawdziwy hołd oddany kobietom. Polecam!
/*współpraca barterowa z wydawnictwem Literackim / dziękuję za egzemplarz do recenzji.



