poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Podróże

    Włoskie opowieści: migawki z majowej Italii.

    26/06/2022 /

    Najtrudniej jest podjąć decyzję i od razu wdrożyć ją w życie. Od kilku ładnych miesięcy powtarzam sobie, że wracam do pisania i nic się nie dzieje. Czasem tylko coś wymyślę, coś przyjdzie mi do głowy, ale dalej nic z tym…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: marcowa Bolonia. :)

    04/01/2017 /

            Nowy rok, nowa ja i takie tam inne blablabla. ;p U nas zaczął się grubym falstartem, bo zamiast cudownych przemian mamy nieco mniej cudowną chorobę i w duecie kaszlemy i kichamy na zmianę. Nie ma w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Żeby nadchodzący nie był gorszy. :)

    31/12/2016 /

           I już tradycyjnie na zakończenie roku notka podsumowująca o takim samym zacnym tytule będącym zarazem najszczerszym życzeniem noworocznym. Osobiście bardzo się cieszę, że ten rok przeleciał bardzo szybko i że się już kończy, bo do najlepszych nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    5 ulubionych destynacji podróżniczych.

    29/02/2016 /

            29 lutego to szczególna data, która zdarza się raz na cztery lata. I z tej szczególnej okazji, zamiast paść na pysia po kolejnym długim i ciężkim dniu pracy, postanowiłam przezwyciężyć zmęczenie i napisać kilka słów na blogasku. Zaniedbywanym dość…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Magiczne i niepowtarzalne zachody słońca. :)

    26/06/2015 /

            Oj, przeleciał mi ten czerwiec w oka mgnieniu, zdominowany głównie różnymi akcjami na uczelni, walką z pracą magisterską (ale wreszcie oddana w całości czeka na ostatnie poprawki,  a i termin obrony został wyznaczony) i pracą. Na podróże i inne…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: Kapryśna Lukka.

    29/03/2015 /

             Ostatnio mam wrażenie, że doba powinna mieć czterdzieści osiem godzin, żeby się ze wszystkim na spokojnie wyrobiła, dlatego też zabranie dzisiaj jednej godziny traktuję jako wyjątkową ironię losu. Nie ma jednak co marudzić, zwłaszcza że idą Święta i będzie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: Jesteśmy w Mediolanie. ;)

    08/03/2015 /

              Rozpoczął się marzec, a wraz z nim wiosna, taką mam nadzieję. Przez ostatnich kilkanaście dni sporo się działo, pojawiły się nowe cele i marzenia, a także nowe szanse, które koniecznie trzeba wykorzystać. Generalnie im więcej słońca pojawia się w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: tyle słońca w całym Bergamo. ;)

    13/02/2015 /

           Od dwóch dni w Krakowie widać pierwsze nieśmiałe oznaki wiosny- zrobiło się zdecydowanie cieplej i wreszcie świeci słońce. Przyznam szczerze, że tego brakuje mi najbardziej, dlatego z rozrzewnieniem wspominam Włochy, gdzie słońca mieliśmy pod dostatkiem. 😉 Zanim jednak przejdę…

    czytaj dalej
    By Madusia
123

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (54) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (129) recenzja (376) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (50) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie z seriali medycznych. To zawsze diagnoza, której nikt wcześniej nie potrafił postawić, genialny lekarz i nagle wszystko zaczyna się układać. Tyle że w prawdziwym życiu wcale nie jest to takie proste.

Autorzy reportażu „Mama mówi, że jestem chora” przedstawiają trzy prawdziwe historie i trzy dochodzenia dotyczące matek podejrzewanych o celowe wywoływanie lub fabrykowanie chorób swoich dzieci. I chyba właśnie to było dla mnie najbardziej przerażające, ta świadomość, że osoba, która powinna być dla dziecka największym bezpieczeństwem, może jednocześnie świadomie wyrządzać mu krzywdę.

Tym bardziej, że z założenia wierzy się matce, bo przecież kto lepiej zna swoje dziecko niż ona? W przypadku tego zaburzenia właśnie ta pewność staje się największym problemem.

„Mama mówi, że jestem chora” pokazuje też mniej wygodną stronę takich spraw, przede wszystkim niewydolny system, przepracowanych ludzi i sytuacje, w których sprawiedliwość wcale nie wygląda tak, jak chcielibyśmy, żeby wyglądała.

To zdecydowanie nie jest łatwa lektura. Momentami naprawdę trudno było mi czytać o tym, co musiały przechodzić malutkie i bezbronne dzieci. Ale właśnie dlatego uważam, że warto po ten reportaż sięgnąć, tylko ostrzegam, że to nie jest lektura dla każdego.

Mocne, trudne i bardzo niepokojące 8/10. 

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #polskibookstagram
Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, aniels Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, anielsko i niemal pocztówkowo. Niestety, sto lat temu rzeczywistość bywała zupełnie inna, dominowała bieda, przemoc, ciężka praca, a kobieca wolność często ograniczona była do własnego domostwa. 

A mimo to, nie wszystkie siedziały cicho. I bardzo dobrze!

„Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety” Anety Godyni to historie prawdziwych kobiet, które ponad sto lat temu potrafiły walczyć o swoje prawa. Często robiły to w sądach, domagając się choćby alimentów dla swoich dzieci.

Autorka dotarła do ogromnej liczby akt sądowych i właśnie dzięki nim oddaje głos kobietom, które przez dziesiątki lat pozostawały praktycznie anonimowe. I pokazuje, że za stereotypem bezradnej chłopki często kryła się ogromna determinacja, odwaga i siła.

Mnie oczywiście najbardziej ucieszyło fakt że ktoś tak fantastycznie wykorzystał akta sądowe. Zawsze uważałam, że można się z nich dowiedzieć rzeczy absolutnie niezwykłych.

„Nieugięte” to kolejna książka przypominająca, jak wiele zawdzięczamy naszym babkom i prababkom. Zwyczajne kobiety, które niejednokrotnie musiały walczyć o absolutne minimum, a mimo to nie zamierzały się poddawać. Niech zawsze będą dla nas przykładem!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znakhoryzont 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #czytajpolsko #polskiebookstagramy #zdjeciedlaksiazki
Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym lu Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym ludźmi? Okazuje się, że zdecydowanie tak.

Chloe Cooper za chwilę skończy czterdzieści lat, pracuje jako barmanka, opiekuje się ciężko chorą matką i zdecydowanie lepiej radzi sobie z obserwowaniem innych niż z budowaniem relacji. Podglądanie sąsiadów staje się dla niej sposobem na ucieczkę od własnego życia.

Wszystko zmienia się, gdy po drugiej stronie ulicy zamieszkuje piękna para. Chloe od razu zaczyna obsesyjnie interesować się ich życiem, a gdy odkrywa, że za idealną fasadą małżeństwa kryje się coś zupełnie innego, postanawia ratować sąsiadkę przed jej mężem.

A potem na spowitej mgłą plaży dochodzi do śmiertelnego wypadku…

„Jego piękna żona” Loreth Anne White początkowo nie była dla mnie łatwą lekturą. Chloe potrafiła mnie irytować, a jej zachowanie momentami było naprawdę trudne do zrozumienia. Ale im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać.

Kilka perspektyw, fragmenty serialu poświęconego Chloe, nieprzepracowane traumy, samotność i bohaterowie, którym daleko do oczywistości sprawiły, że z początkowego chaosu wyłoniła się naprawdę intrygująca historia. 

I to właśnie psychologia bohaterów podobała mi się tutaj najbardziej. Bo „Jego piękna żona” to nie tylko zagadka kryminalna, ale przede wszystkim opowieść o samotności, potrzebie bliskości, obsesji i o tym, jak bardzo możemy nie znać ludzi, których codziennie mijamy.

Nie obyło się bez kilku dobrze znanych thrillerowych schematów, ale całość ma w sobie wystarczająco dużo świeżości, żeby skutecznie wciągnąć.

Początkowo byłam na „nie wiem”, a skończyłam na bardzo, bardzo dużym TAK. Koniecznie czytajcie! Takie mocne 8/10, a nawet rzekłabym, że 8,5/10.

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwomando 

#recenzjaksiążki #recenzjaprzedpremierowa #polskiebookstagramy #książkara #czytambolubie
Są takie książki, po których zamknięciu człowiek p Są takie książki, po których zamknięciu człowiek przez chwilę po prostu siedzi i nie wie, co powiedzieć. „Pieśń zbuntowanych serc” jest właśnie jedną z nich i koniecznie muszę Wam o niej opowiedzieć.

Smita od lat trzyma się jednej zasady, obiecała sobie, że po traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa nigdy więcej nie wróci do Indii. Kiedy jednak przyjaciółka prosi ją o pomoc, przerywa urlop na rajskich wyspach i leci do Bombaju. Na miejscu okazuje się, że czeka na nią zupełnie inne zadanie niż opieka nad rekonwalescentką, ma się zająć dokończeniem reportażu o procesie młodej Meeny. 

Została ona brutalnie ukarana przez własną rodzinę za to, że poślubiła mężczyznę wyznającego inną religię. Teraz walczy o sprawiedliwość i przyszłość swojego dziecka, które może stać się symbolem świata bez podziałów kastowych, religijnych i klasowych.

I właśnie historia Meeny złamała mi serce. 

To jedna z tych bohaterek, o których trudno później przestać myśleć. Młoda kobieta, która mimo niewyobrażalnego cierpienia nie rezygnuje z walki o swoje dziecko, miłość i prawo do życia na własnych zasadach. Czytając jej historię, przepłakałam chyba połowę książki. Niektórych opisanych wydarzeń zwyczajnie nie potrafiłam zrozumieć, tak bardzo różnią się od tego, co znamy z własnej kultury i codzienności.

A jednak „Pieśń zbuntowanych serc” nie jest wyłącznie opowieścią o cierpieniu. To także historia kobiet, które mają odwagę powiedzieć „nie” światu, który mówi im, jak powinny żyć. Smita i Meena są zupełnie różne, a jednak ich losy splatają się w niezwykły sposób. I obie pokazują, że nawet najmniejszy sprzeciw może być początkiem zmiany.

Ta książka bardzo mocno mnie poruszyła. I mam wrażenie, że długo jeszcze ze mną zostanie, bo są historie, o których nie wolno nam pozwolić zapomnieć. To jedna z nich. Trzeba ją koniecznie poznać!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @znakjednymslowem 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #ksiazkanadzis #bookstagramtopasja
Obcięty kciuk, tajemnicze znaki, stary pamiętnik i Obcięty kciuk, tajemnicze znaki, stary pamiętnik i spisek, który zdaje się ogarniać cały świata. Brzmi poważnie? Ale spokojnie, to Alek Rogoziński!

Piątka przyjaciół od czasów studiów co roku spotyka się w rocznicę swojego poznania. Tym razem musi wystarczyć forma online, ale kiedy jedna z uczestniczek zaczyna wysyłać znaki sugerujące, że jest w niebezpieczeństwie, a później znika bez śladu, robi się zdecydowanie mniej przyjemnie i szybko trzeba się przenieść do życia offline.

A tam na miejscu zostaje znaleziony stary pamiętnik i obcięty kciuk, więc Czwórka przyjaciół postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ale ponieważ to Alek Rogoziński, to możecie być pewni, że po drodze będzie absurdalnie, zabawnie i kompletnie nieprzewidywalnie. Zapnijcie pasy i jedziemy!

„Pępek świata” ma wszystko, za co lubię książki Alka, szalone zwroty akcji, świetny humor sytuacyjny, nawiązania do współczesności i bohaterów, którzy zdecydowanie nie są idealni. Do tutaj dodatkowo dochodzi jeszcze teoria wielkiego spisku i tajemnicza grupa, która podobno trzyma władzę nad całym światem. 

I właśnie ten humor jest dla mnie największą siłą tej historii. Rogoziński potrafi śmiać się z ludzkich słabości, absurdów codzienności i rzeczy, które czasem aż proszą się o komentarz. A ja po raz kolejny brechtałam się do łez razem z nim!

Po tylu książkach autora mogłabym już chyba powiedzieć, że wiem, czego się spodziewać, a jednak „Pępek świata” po raz kolejny udowodnił mi, że Alek nadal potrafi mnie zaskoczyć!

Zdecydowanie polecam jako świetny przerywnik od mroczniejszych tematów - dobrze jest się czasem zdrowo pośmiać!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @filiamrocznastrona 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #ksiazkoholizm
z życia książkoholiczki - część 01. #polskiebooks z życia książkoholiczki - część 01.

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #książkoholiczka #takczytam #czytanietopasja
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top