Książki

Zaczytana Madusia: „Wojenny Klub Książki” Kate Thompson – recenzja

Książka o książkach i kobiecej sile to idealna lektura pod dzisiejsze święto. Chociaż, my kobiety, doskonale wiemy, że należy celebrować je przez cały rok, a nie tylko w jeden konkretny dzień. Szczególnie że same nie zdajemy sobie sprawy na jaki wiele nas stać, gdy okoliczności stają się niesprzyjające i należy się w nich odnaleźć na nowo. Specjalistką w takich powieściach (mocno opartych na faktach!) stała się Kate Thompson, która w swojej najnowszej książce „Wojenny Klub Książki” dała głos kolejnym dzielnym kobietom, ukrytym w mrokach historii drugiej wojny światowej. Zapraszam na lekturę!

W trakcie drugiej wojny światowej niemiecka okupacja przyjmowała różne oblicza w zależności od miejsca. Wydawać by się mogło, że Wyspy Normandzkie leżące między Francją a Wielką Brytanią, nie będą miały większego znaczenia, więc i sama okupacja nie będzie należała do najcięższych. Było jednak zupełnie inaczej, a ich mieszkańcy byli poddawani podobnemu naciskowi, jak ci żyjący na kontynencie. I tak jak w każdej społeczności i tutaj nie brakowało prawdziwych bohaterów dnia codziennego, którzy podejmowali ryzyko w sprawach potencjalnie błahych, mających jednak ogromne znaczenia dla morale, a i często też życia poszczególnych mieszkańców.

„Wojenny Klub Książki” poświęcony jest właśnie dwóm niezwykłym kobietom – jedna z nich, Grace La Motte, jest bibliotekarką, druga – Bea Gold – listonoszką i tytułowy Klub jest ich wspólną inicjatywą, tworzącą namiastkę wolności dla mieszkańców wyspy. Oczywiście wszystko odbywa się pod czujnym okiem (i uchem!) okupanta, dlatego książki podlegają wyjątkowo mocnej selekcji – pamiętamy przecież dokładnie z historii, że Niemcy pałali wyjątkową nienawiścią do literatury, niebędącej po ich myśli i miliony takich pozycji spłonęły na wielkich stosach. Takie współczesne palenie czarownic, tylko w wydaniu papierowym. Mimo tych wszystkich restrykcji, Grace przechowuje część takich książek w ukryciu, kolportując je pomiędzy mieszkańcami w ścisłej tajemnicy, używając w tym celu zamiennych okładek, bo kto przyczepi się do poradnika wędkarstwa czy nauki dziergania. I chociaż wydaje nam się to teraz nieprawdopodobne, to i za mniejsze przewiny, człowiekowi groziło zesłanie do obozu koncentracyjnego.

W tym niezwykłym czasie, gdy życie straciło na znaczeniu, każda chwila normalności wydawała prawdziwym darem od losu. Wszelkie relacje nawiązywane między ludźmi przypominały spacer po wąskiej linie, a zaufanie stało się towarem deficytowym, skoro człowiek można było złamać na wiele sposobów. Odpowiednio wystosowana prośba od okupanta potrafiła zniszczyć każdego człowieka, szczególnie gdy miał on coś do stracenia lub kogoś do ochronienia. Takie sytuacje dotyczyły najprostszych spraw, ale to właśnie one w czasach wojennych nabierały ogromnego znaczenia. Bohaterstwem stawało się właśnie pożyczanie zakazanych książek czy też przechwytywanie listów z donosami, by dać czas na ostrzeżenie. Ciche bohaterstwo kobiet, prawdziwych bohaterek kryjących się w cieniu.

Kate Thompson w sposób mistrzowski skupia się na relacjach międzyludzkich i emocjach targających wewnętrznie człowieka. W swojej książce pokazuje niełatwą prawdę, zniuansowanie charakterów, które zwłaszcza w czasach wojennych nie są nigdy wprost jednoznaczne. Obie kobiety, Grace i Bea, zmagają się z własnymi słabościami, nie pozwalając jednak, by to lęk kierował ich postępowaniem. „Wojenny klub książki” to prawdziwy hołd dla tych wszystkich zwyczajnych kobiet, których walka trwała nieprzerwanie, dzień po dniu, by zachować resztki normalności i człowieczeństwa, dbając o swoich najbliższych. Cudownie niejednoznacznym przykładem bohaterstwa jest siostra Bei, przez większość czasu wyklęta przez wszystkich, w tym również przez własną siostrę, która nie mogła zrozumieć, jak można spoufalać się z wrogiem. Okrutne to były czasy, okrutne i bezwzględne.

„Wojenny klub książki” to znacznie więcej niż tylko świetna powieść – to przede wszystkim fascynująca podróż na Wyspy Normandzkie, o których autorka wyjątkowo szeroko się rozpisała w końcowych rozdziałach książki. Dzięki jej kwerendzie jesteśmy w stanie dowiedzieć się naprawdę sporo, a szczególnie rozróżnić prawdę od fikcji literackiej, bowiem większość historii ma pokrycie w rzeczywistości. Oczywiście po skończeniu lektury zaczęłam planować tam wyprawę, żeby na własne oczy zobaczyć te wszystkie magiczne krajobrazy i poczuć tamtejszy klimat. Na pewno warto! A książka to totalny must read dla wszystkich książkar!

/*współpraca barterowa z wydawnictwem Literackim dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *