Zaczytana Madusia: „Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz” Aleksandra Gąsowska – recenzja
Ależ to był zacny weekend – spędziłam go głównie na spaniu i czytaniu, czego w ogóle nie żałuję. Brakowało mi tych kilku dni nadrabiania czytelniczych zaległości, bo moje stosy powoli zaczynają przerażać, że niedługo zaczną się samoczynnie przewracać. A nie zapominajmy, że przecież ONI ciągle piszą i raczej mniej nie będzie, tylko więcej. Na dziś przygotowałam recenzję wyjątkowo zaskakującej książki, bo o ile o Witoldzie Gombrowiczu i jego chociażby mocno pokręconym „Ferdydurke” większość słyszała, to wiedza o jego starszej siostrze już tak powszechna nie jest. Ten brak postanowiła wypełnić Aleksandra Gąsowska i to właśnie na recenzję jej książki zapraszam!

Pisanie biografii nie jest taką prostą sprawą, szczególnie gdy na jej bohaterkę wybiera się kobietę mocno zapomnianą, przyćmioną przez młodszego brata, który swoją twórczością sporo namieszał na polskiej scenie literackiej, mimo iż sam przebywał od dawna poza granicami kraju. Aleksandra Gąsowska postanowiła wydobyć starszą siostrę z mroków historii autora niezrozumiałego przeze mnie w czasach szkolnych „Ferdydurke”, co wcale nie było takim prostym zadaniem. Gąsowska przeprowadziła niezwykle skrupulatną kwerendę, którą wspomina na wstępie swojej książki, dzieląc się z czytelnikami obawą, że w przypadku biografii zawsze pozostaje uczucie, że napisało się za mało, że można było dotrzeć do jeszcze innych informacji, gdyby poświęciło się więcej czasu. W pełni rozumiem wahania autorki, ale jestem pod wielkim wrażeniem tego, co udało się jej odnaleźć i dzięki temu przywrócić pamięć o Irenie szerszej grupie czytelników.
Bowiem Irena sama też sporo pisała, aczkolwiek jak to często się wówczas zdarzało, częściej pod różnymi pseudonimami niż własnym nazwiskiem. Była z niej prawdziwa społeczniczka, mocno skupiająca się na roli kobiet w społeczeństwie, niezwiązanych wyłącznie z domem i rodziną. Nie skupiała się wyłącznie na artykułach publikowanych w prasie, potrafiła tworzyć też poezję, jak i sztuki teatralne. W rodzinie Gombrowiczów talentem nie został obdarowany wyłącznie Witold, aczkolwiek w Polsce o popularyzację jego twórczości dbała właśnie starsza siostra, przekazując między innymi maszynopis „Ferdydurke” do pierwszych recenzentów. Musiało to być dla niej wyjątkowo trudne zadanie, bowiem różnili się z młodszym bratem jak ogień i woda. Irena często określana była mianem starej panny i wielkiej dewotki, współpracując z katolickimi organizacjami, stawiając ich dobro ponad swoje własne. I jak przystało na prawdziwą społeczniczkę, czuła się samotna, nie mogąc zwykle znaleźć zrozumienia wśród swoich bliskich.
Irena Gombrowicz była kobietą nietuzinkową, a moim skromnym zdaniem, nie do końca pasowała do czasów, w których przyszło jej żyć. Obowiązki rodzinne często przesłaniały jej własne potrzeby, ale mimo to, w swoich artykułach wykazywała się niezwykłą społeczną odwagą, śmiało poruszając tematy, stanowiące wówczas tabu wśród dobrze wychowanych osób. Skupiając się na pomocy innym, często zapominała o samej sobie, czego najlepszym przykładem jest czas, który poświęciła na opiekę nad schorowaną matką, gdy wszyscy jej bracia rozjechali się po świecie. Witold w tym celu, sam niewiele zarabiając w Argentynie, starał się wspierać pieniężnie Irenę, ratując ją w ciężkich sytuacjach.
Mimo wielu różnic między rodzeństwem zachowana korespondencja pozwala nieco lepiej zrozumieć ich wzajemną relację. Co prawda, praktycznie wszystkie listy Irena zniszczyła tuż przed swoją śmiercią, co tylko może dowodzić ich niezwykłej wagi i delikatności, skoro nie chciała się nimi z nikim dzielić. To w dziennikach Witolda i fragmentach zachowanych listów znajdujemy wzmianki o siostrze, o jej wsparciu w rozwoju kariery brata w kraju. Naprawdę szkoda, że Irena zdecydowała się na gest pozbycia całej korespondencji, na pewno byłaby to fascynująca lektura, która rzuciłaby jeszcze inne spojrzenie na rodzeństwo i całą rodzinę Gombrowiczów.
„Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz” sprawiła, że zatęskniłam za twórczością jej brata, na którą spojrzę teraz zupełnie inaczej niż kiedyś. Wielkie brawa należą się autorce Aleksandrze Gąsowskiej za przywrócenie pamięci o Irenie, to naprawdę wartościowa lektura, którą warto przeczytać. Jako ogromna miłośniczka kobiecych biografii, bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce i polecam ją wszystkim z całego serduszka. Nie bez powodu się mówi, że za wielkim mężczyzną zawsze stoi kobieta. W przypadku Gombrowicza taką osobą jest właśnie Irena, jego starsza siostra.
/*współpraca barterowa z wydawnictwem Znak / dziękuję za egzemplarz do recenzji.



