poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Wzrok. Zwodnicze zmysły” Magda Stachula – recenzja

    25/11/2025 /

    Długie jesienne wieczory to mój ulubiony czas na lekturę. Kiedy za oknem robi się ciemno tuż po godzinie szesnastej, mój organizm dochodzi do wniosku, że to już czas na odpoczynek i odmawia współdziałania. W tym roku nieco utrudnia mi to…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Sztuka i miłość” Nick Trend – recenzja

    24/11/2025 /

    Moim największym tegorocznym odkryciem jest sztuka! Od dawna intrygowały mnie biografie artystów, ale w tym roku czytam zdecydowanie więcej na ten temat, bo i też stał się mocno trend, co przekłada się na sporą liczbę interesujących książek. I dzisiaj o…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Wenecja. Dzieje morza i lądu” Alessandro Marzo Magno – recenzja

    23/11/2025 /

    Ależ śniegu napadało w Krakowie! Od piątku jest biało i rozpływam się w zachwytach nad tym, jak wszystko prezentuje się magicznie. I zupełnie mi nie przeszkadza, że zaraz to wszystko spłynie z deszczem - jest pięknie i kropka. Dla przeciwwagi…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Najmilsi” Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek – recenzja

    21/11/2025 /

    Przyznam się szczerze, że czasem zdarza mi się specjalnie wybrać tańszy pociąg, który jedzie dłużej, żeby sobie spokojnie poczytać. A odkąd pojawiła się strefa ciszy, to już w ogóle jestem ukontentowana i mogę podróżować godzinami w takich warunkach. Chociaż ostatnio…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ta jedna ciotka. Na litość boską!” Mateusz Glen – recenzja

    20/11/2025 /

    "Pierwsza polska powieść pielgrzymkowa" to mocno krzyczący nagłówek z okładki najnowszej książki cyklu o Tej jednej ciotce autorstwa Mateusza Glena. Przyznam się od razu szczerze, że nie jestem największą fanką tego całego konceptu, ale jako rodowita częstochowianka MUSIAŁAM po nią…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Mroczna laguna” Jo Morey – recenzja

    18/11/2025 /

    Kiedy za oknem listopadowy wieczór rozpościera swój wątpliwy czar, dobrze jest przenieść się czytelniczo w nieco ładniejsze rejony. Dzisiaj proponuję podróż do zielonego raju, którym jest malownicze Belize, aczkolwiek skrywa też ono swoje niebezpieczne oblicze. "Mroczna laguna" to jeden z…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Nic takiego” Katarzyna Puzyńska – recenzja

    17/11/2025 /

    Niezwykle ciężko jest się autorom wyrwać ze stworzonej przez siebie bezpiecznej przystani, którą są wielotomowe serie. Jeśli kilka pierwszych okaże się sukcesem, to zaufane grono fanów potrafi wybaczyć każde szaleństwo i wypatrywać z nadzieją każdego kolejnego tomu. Tym mocniej szanuję…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ptaki w klatce” Faridah Abíké-Íyímídé – recenzja

    16/11/2025 /

    I chociaż rzadko wspominam o nich na blogasku, to książki z motywem dark academia stanowią moje wielkie guilty pleasure. Stanowią idealną odskocznię od mroczniejszych klimatów, które ostatnio nieco mnie nużą swoją powtarzalnością i schematycznością, przez co coraz częściej sięgam po…

    czytaj dalej
    By Madusia
12345

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (108) recenzja (314) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (43) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, b Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, bo jak doskonale wiecie z moich story, przebywam właśnie na wakacjach. I czuję się jak w raju!

Dzisiaj chciałam napisać recenzję najnowszej książki Schmitta „Światło szczęścia”, będącą czwartym tomem serii „podróże przez czas”, ale przyznaje się szczerze, że mam z nią ogromny problem.

Treściowo jest znakomita, widać, że Schmitt mocno siedział nad reaserchem, bo odmalował starożytną Grecję zupełnie jakby towarzyszył głównemu bohaterowi. Wędrówka poprzez najważniejsze miejsca, bliższe kontakty z osobami, o których uczyliśmy się w szkołach. Moje historyczne serduszko powinno być zachwycone.

Powinno, jednak nie było.

I winą za ten fakt obarczam wyłącznie siebie - to nie jest cykl, do którego można wejść w połowie, niemal z marszu, bez przygotowania. Kontekst wynikający z wcześniejszych wydarzeń, niuanse trzech pierwszy opowieści odgrywają tak znaczącą rolę, że nie można ich pominąć.

Książkę przeczytałam, ale to nie miało większego sensu, przynajmniej dla mnie. Skorzystałam jednak z promocji (ciągle aktywnej) w @ksiegarnia_znak i mam już trzy wcześniejsze części. Po urlopie będę nadrabiała i recenzowała na bieżąco przygody Noama.

post powstał we współpracy barterowej z @znak_literanova
Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście już na coś, co zachwyciło Was i chwyciło za serduszko?

U mnie, jak doskonale wiecie, początek roku był wyjątkowo mocno wyczerpujący po każdym względem, więc w wolnych chwilach wyłącznie uciekałam w świat lektur, stąd też wziął się ten potężny stos. 

Dwadzieścia cztery papierowe lektury plus trzy ebooki to naprawdę zacny wynik, nawet jak na mnie. Na szczęście, trafiałam idealnie na lektury, o których nawet nie wiedziałam, że są mi potrzebne. Taką książką była „głowa do góry, cykl do przodu”, a największe wrażenie wywarła na mnie „ostatnia zapałka”, która na pewno znajdzie się w gronie najbardziej poruszających książek roku 2026.

#podsumowaniemiesiąca #czytanietopasja #kochamczytac #polskiebookstagramy #somanybookssolittletime
Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U m Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U mnie zebrała się cała lista i właśnie zmaterializowała się na blogasku w postaci wpisu z zapowiedziami - wiem, że je lubicie!

A ja wracam do pakowania i ogarniania wszechświata, bo wiadomo, że dwa i pół dnia przed wyjazdem na wakacje WSZYSTKO jest pilne i na wczoraj!

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #czytanietopasja #książkoholiczka #bookbloggersofinstagram
Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy podstawówki stwierdziłam, że to będzie mój ulubiony przedmiot i po upływie trzech dekad, ta miłość ciągle się rozwija. Stąd też moja słabość do wszelakich książek historycznych i dziś o jednej takiej opowieści chcę opowiedzieć. Bo to jeszcze debiut jest!

„Revolterium” Bernarda Gromka to historia prawdziwa, bez romantyzowania klęsk i bez żadnej litości dla mitów. 

Kraków 1848 roku tonie w błocie, przemocy i strachu, a przetrwać mogą tylko ci naprawdę twardzi i bezwzględni. Maks Krom to wyniszczony więzieniem, zmęczony „bohater narodowy”, który nie chce już być mięsem armatnim, staje się twarzą straconego pokolenia (aczkolwiek ta nazwa kojarzy się z zupełnie innym czasem, to i tu pasuje idealnie, niestety). Mimo mitu ocaleńca jako ten, co przeżył uwięzienie po nieudanym powstaniu, musi radzić sobie sam, a gdy niemal od razu wpada w ramiona byłego znajomego (hrabiego!) wie, że łatwo już było.

Nie uświadczycie tu gloryfikowania śmierci ani powstańczych uniesień. Jest za to brutalna prawda, krew, brud i boleśnie okrutny świat, w którym marzenia o wolności snują arystokraci, a płacą za nie inni. Oprócz tego mamy tu również dynamiczną akcję, charakterystyczną tarantinowską bezczelność, wiernie oddane tło historyczne i bohaterów z krwi i kości, głównie mocno nieidealnych. Ale gdzieś pomiędzy tym wszystkich, zaplątał się zupełnie niespodziewany, kruchy promyk światła, tak urzekający w tym całym okrutnym bagnie i błocie.

„Revolterium” to odważny debiut, który wywraca znane narracje i pokazuje historię w całej jej okropności. I ja to kupuję to w całości i czekam na więcej. Brawo @bernardgromek 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znak_literanova 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #recenzentkaksiążek #polskiebookstagramy #czytajpolsko
Gotowi na luty? Ja w piątek zaczynam urlop, więc j Gotowi na luty? Ja w piątek zaczynam urlop, więc jakoś te kilka dni dociągnę, szczególnie że przez ostatni tydzień zajmowałam się wyłącznie ukochaniem mojej wewnętrznej dziewczynki (kto oglądał film Teściowie 3, ten zrozumie).

A w ten mroźny wieczór mam dla Was rozgrzewający thriller Maxa Czornyja, który mocno mnie zaskoczył.

Luksusowy hotel w Beskidzie Sądeckim, wystawna kolacja walentynkowa, szampan lejący się strumieniami, a tuż za ścianą dramat, którego nie da się zagłuszyć muzyką ani blichtrem. Zaginięcie dziecka. Cisza, pytania bez odpowiedzi i rodzina, która z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się rozpada.

A po roku historia wydaje się zataczać koło i cały koszmar zaczyna się na nowo…

„Gdzie jesteś siostrzyczko?” Maxa Czornyja to psychologiczny thriller, który zaskakuje, nie tylko samą fabułą. Autor pokazuje luksus bez szczęścia, żałobę bez zamknięcia i ludzi, którzy funkcjonują gdzieś w szarej strefie moralności. Nie ma tu prostych podziałów na dobro i zło, za to stykamy się z narastającym napięciem i tajemnicami, które piętrzą się niczym matrioszka.

To zdecydowanie lżejsze (i praktycznie bezkrwawe!) oblicze Czornyja, ale wcale nie mniej porażające. Akcja powoli wciąga, perspektywy się zmieniają, a gdy myślisz, że wiesz już wszystko, to Max skutecznie wyprowadza czytelnika w pole. 

Pochłonęłam tę historię w jeden wieczór, ale siedziała później ze mną jeszcze przez dłuższy czas. Polecam, jest dobrze!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @filiamrocznastrona 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #czytampolskichautorów #polskiebookstagramy #kochamczytac
Lubicie skandynawskie kryminały? Mnie przyciąga do Lubicie skandynawskie kryminały? Mnie przyciąga do nich ich szorstkość i mroczny klimat, a w pierwszej samodzielnej książce Henrika Fexeusa, dotychczas znanego z duetu z Camilla Läckberg, zdecydowanie tego nie brakuje.

„Zwierzę ofiarne” to mroczny, brutalny kryminał, zaczynający się niewinnie, bo od tajemniczego maila, który później rozpędza się jak kula śnieżna, wciągając bohaterów (i czytelnika) w śmiertelną grę o prawdę, pamięć i sekrety sprzed lat. 

David Lund nie pamięta pierwszych 12 lat swojego życia. Nieprzypadkowo, bo kiedy zaczyna szukać odpowiedzi, dzieją się rzeczy niebezpieczne, a spirala śmierci wydaje się nakręcać jak dziecięca zabawka. Nikt tu nie jest bezpieczny, a wiedza staje się najpotężniejszą walutą, gdy stawką jest życie albo śmierć. Nie ma nic pośrodku.

To historia pełna mroku, przemocy i moralnych szarości, tak bardzo niejednoznacznych. Narracja jest wieloosobowa, historię budujemy z fragmentów wyłuskiwanych z różnych linii czasowych, a każdy z bohaterów coś ukrywa. Wszystko to brzmi jak przepis na sukces, aczkolwiek nie obywa bez zgrzytów. Nie wszystkie wątki dostają swoje rozwiązania, a finał bardziej otwiera drzwi do kolejnych części serii niż cokolwiek wyjaśnia.

ALE! Bohaterowie są naprawdę świetnie napisani (patrz Florence), pojawia się zaskakujący wątek miłosny, a absolutnym skradaczem scen jest buldog Kreskin, grubiutki promyk radości w oceanie zła.

Czy to jest książka idealna? Nie.
Czy wciąga jak diabli? Zdecydowanie tak, bo zajęła mi jedno popołudnie z przerwami na kilka herbatek.

I to w sumie najlepsza rekomendacja, jaką mogę dać.

Premiera w środę 28.01.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #guineapigoftheday #czytambolubie #polskiebookstagramy
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top