poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Porzucone dziecko” Marcel Moss – recenzja

    11/10/2025 /

    Czasem po prostu trzeba odpuścić. Zatrzymać się, zrobić krok wstecz i spróbować spojrzeć z dystansu. To zawsze jest najtrudniejsze, szczególnie gdy dotyczy kwestii, które od dawna w sobie pielęgnujemy, chociaż nic dobrego z nich nie wynika. "Porzucone dziecko", najnowsza książka…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Sekta śmierci” John Glatt – recenzja przedpremierowa

    07/10/2025 /

    John Glatt to prawdziwy mistrz true crime i nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady. Jego doskonałe reportaże czytam zawsze z zapartym tchem, szczególnie dotyczące tych spraw, o których u nas było stosunkowo cicho. Autor nie ocenia, tylko rzetelnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Księga czarownic” Deborah Harkness – recenzja

    06/10/2025 /

    Dzięki obecnej modzie na perfekcyjnie dopracowane wznowienia, sięgam po książki, które wcześniej nie bardzo znajdowały się w kręgu moich zainteresowań. Tak właśnie było w przypadku pierwszego tomu trylogii autorstwa Deborah Harkness, wznowionej ostatnio przez wydawnictwo MAG. "Księga czarownic", dzięki swojej…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Frela” Magdalena Majcher – recenzja

    30/09/2025 /

    Kryminalny Śląsk Magdaleny Majcher powoli wyrasta na jednego z moich ulubieńców. Nikt tak pięknie nie potrafi obudować prawdziwej historii, wyciągając z niej to, co najbardziej interesujące, dodając jednocześnie od siebie niesamowicie bogatą warstwę psychologiczną. Nie inaczej jest w przypadku "Freli",…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Nie wpuszczaj go” Lisa Jewell – recenzja

    28/09/2025 /

    Pierwszy tydzień jesieni upłynął mi wyjątkowo pracowicie, bo przez trzy dni dokształcałam się w Warszawie i absolutnie na nic więcej nie miałam już siły. Stąd też wyniknęła krótka przerwa w recenzowaniu, ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe przesilenie. W…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Dzieci Świętej Małgorzaty” Ante Tomić – recenzja

    23/09/2025 /

    Lato dobiegło końca, przechodząc niezwykle płynnie w szarą i chłodnawą już z lekka jesień. Żeby jednak rozstanie nie było zbyt bolesne, zapraszam na recenzję niezwykłej książki. Towarzyszyła mi w trakcie powrotu z mojego krótkiego urlopu w Chorwacji i dostarczyła mi…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Gawra” Grzegorz Brudnik – recenzja

    18/09/2025 /

    Grzegorz Brudnik nie obiecuje gruszek na wierzbie. Obiecał nową Łezkę szybko i słowa dotrzymał, bowiem po niecałych trzech miesiącach od premiery "Roty", w księgarniach pojawiła się "Gawra", dołączając do coraz szerszego grona książek utrzymanych w beskidzkich klimatach. W malowniczym Beskidzie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Czarnobogi” Michał Zgajewski – recenzja

    17/09/2025 /

    Coraz większą popularnością w naszej rodzimej literaturze cieszą się pasma Beskidów, co wyjątkowo mocno mnie raduje, ponieważ lubię czytać o miejscach, w których sama byłam. A sporą część tamtejszych szlaków dobrze znam, chociaż ze znacznie przyjemniejszych wypraw niż te, które…

    czytaj dalej
    By Madusia
1112131415

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (54) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (130) recenzja (377) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (50) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

współpraca reklamowa a dwa razy więcej książek c współpraca reklamowa 

a dwa razy więcej książek czeka w domu.🤭

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #książkoholiczka #bookstagrampolska #recenzentka
Nowa książka Grzegorza Rzeczkowskiego „Ameryka Kre Nowa książka Grzegorza Rzeczkowskiego „Ameryka Kremla. Jak Rosja zatruła nasz kraj trumpizmem”  zapowiadała się jako opowieść o współczesnej polityce. A tymczasem autor zabiera nas znacznie dalej i to momentami aż do XIX wieku.

Pierwsze rozdziały są tak napakowane historycznymi informacjami, że momentami chciałam sobie rozrysować, kto z kim, kiedy i przede wszystkim dlaczego. To właśnie ta ogromna kwerenda jest jedną z największych sił tej książki.

Autor przez sześć lat przekopywał dokumenty, opisując działania sowieckiego i rosyjskiego wywiadu, mechanizmy funkcjonowania służb PRL oraz ich działania w Europie i USA. Im bliżej współczesności, tym robi się coraz ciekawiej, a ostatnie rozdziały skupiają się już na powiązaniach i środowiskach, o których sugeruje sam tytuł.

Nie jest to jednak książka, którą pochłania się dla wartkiej akcji. To przede wszystkim ogrom materiału, dokumentów i historii, które pokazują, jak skomplikowane potrafiły być działania służb i jak trudno czasem oddzielić fakty od dezinformacji czy celowo tworzonych pozorów.

Mam tylko jedno „ale”, bo moim zdaniem tytuł obiecuje nieco więcej współczesnej tematyki niż faktycznie dostajemy. To książka wymagająca, ale zdecydowanie otwierająca oczy na wiele mechanizmów, które łatwo przeoczyć, patrząc wyłącznie na współczesność. Na pewno nie trafi do wszystkich, ale wielbiciele reportaży, szpiegów i polityki historycznej odnajdą się w niej doskonale! Ode mnie 7/10!

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#takczytam #polskiebookstagramy #recenzentka #czytajpolsko #książkara
Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie z seriali medycznych. To zawsze diagnoza, której nikt wcześniej nie potrafił postawić, genialny lekarz i nagle wszystko zaczyna się układać. Tyle że w prawdziwym życiu wcale nie jest to takie proste.

Autorzy reportażu „Mama mówi, że jestem chora” przedstawiają trzy prawdziwe historie i trzy dochodzenia dotyczące matek podejrzewanych o celowe wywoływanie lub fabrykowanie chorób swoich dzieci. I chyba właśnie to było dla mnie najbardziej przerażające, ta świadomość, że osoba, która powinna być dla dziecka największym bezpieczeństwem, może jednocześnie świadomie wyrządzać mu krzywdę.

Tym bardziej, że z założenia wierzy się matce, bo przecież kto lepiej zna swoje dziecko niż ona? W przypadku tego zaburzenia właśnie ta pewność staje się największym problemem.

„Mama mówi, że jestem chora” pokazuje też mniej wygodną stronę takich spraw, przede wszystkim niewydolny system, przepracowanych ludzi i sytuacje, w których sprawiedliwość wcale nie wygląda tak, jak chcielibyśmy, żeby wyglądała.

To zdecydowanie nie jest łatwa lektura. Momentami naprawdę trudno było mi czytać o tym, co musiały przechodzić malutkie i bezbronne dzieci. Ale właśnie dlatego uważam, że warto po ten reportaż sięgnąć, tylko ostrzegam, że to nie jest lektura dla każdego.

Mocne, trudne i bardzo niepokojące 8/10. 

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #polskibookstagram
Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, aniels Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, anielsko i niemal pocztówkowo. Niestety, sto lat temu rzeczywistość bywała zupełnie inna, dominowała bieda, przemoc, ciężka praca, a kobieca wolność często ograniczona była do własnego domostwa. 

A mimo to, nie wszystkie siedziały cicho. I bardzo dobrze!

„Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety” Anety Godyni to historie prawdziwych kobiet, które ponad sto lat temu potrafiły walczyć o swoje prawa. Często robiły to w sądach, domagając się choćby alimentów dla swoich dzieci.

Autorka dotarła do ogromnej liczby akt sądowych i właśnie dzięki nim oddaje głos kobietom, które przez dziesiątki lat pozostawały praktycznie anonimowe. I pokazuje, że za stereotypem bezradnej chłopki często kryła się ogromna determinacja, odwaga i siła.

Mnie oczywiście najbardziej ucieszyło fakt że ktoś tak fantastycznie wykorzystał akta sądowe. Zawsze uważałam, że można się z nich dowiedzieć rzeczy absolutnie niezwykłych.

„Nieugięte” to kolejna książka przypominająca, jak wiele zawdzięczamy naszym babkom i prababkom. Zwyczajne kobiety, które niejednokrotnie musiały walczyć o absolutne minimum, a mimo to nie zamierzały się poddawać. Niech zawsze będą dla nas przykładem!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znakhoryzont 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #czytajpolsko #polskiebookstagramy #zdjeciedlaksiazki
Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym lu Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym ludźmi? Okazuje się, że zdecydowanie tak.

Chloe Cooper za chwilę skończy czterdzieści lat, pracuje jako barmanka, opiekuje się ciężko chorą matką i zdecydowanie lepiej radzi sobie z obserwowaniem innych niż z budowaniem relacji. Podglądanie sąsiadów staje się dla niej sposobem na ucieczkę od własnego życia.

Wszystko zmienia się, gdy po drugiej stronie ulicy zamieszkuje piękna para. Chloe od razu zaczyna obsesyjnie interesować się ich życiem, a gdy odkrywa, że za idealną fasadą małżeństwa kryje się coś zupełnie innego, postanawia ratować sąsiadkę przed jej mężem.

A potem na spowitej mgłą plaży dochodzi do śmiertelnego wypadku…

„Jego piękna żona” Loreth Anne White początkowo nie była dla mnie łatwą lekturą. Chloe potrafiła mnie irytować, a jej zachowanie momentami było naprawdę trudne do zrozumienia. Ale im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać.

Kilka perspektyw, fragmenty serialu poświęconego Chloe, nieprzepracowane traumy, samotność i bohaterowie, którym daleko do oczywistości sprawiły, że z początkowego chaosu wyłoniła się naprawdę intrygująca historia. 

I to właśnie psychologia bohaterów podobała mi się tutaj najbardziej. Bo „Jego piękna żona” to nie tylko zagadka kryminalna, ale przede wszystkim opowieść o samotności, potrzebie bliskości, obsesji i o tym, jak bardzo możemy nie znać ludzi, których codziennie mijamy.

Nie obyło się bez kilku dobrze znanych thrillerowych schematów, ale całość ma w sobie wystarczająco dużo świeżości, żeby skutecznie wciągnąć.

Początkowo byłam na „nie wiem”, a skończyłam na bardzo, bardzo dużym TAK. Koniecznie czytajcie! Takie mocne 8/10, a nawet rzekłabym, że 8,5/10.

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwomando 

#recenzjaksiążki #recenzjaprzedpremierowa #polskiebookstagramy #książkara #czytambolubie
Są takie książki, po których zamknięciu człowiek p Są takie książki, po których zamknięciu człowiek przez chwilę po prostu siedzi i nie wie, co powiedzieć. „Pieśń zbuntowanych serc” jest właśnie jedną z nich i koniecznie muszę Wam o niej opowiedzieć.

Smita od lat trzyma się jednej zasady, obiecała sobie, że po traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa nigdy więcej nie wróci do Indii. Kiedy jednak przyjaciółka prosi ją o pomoc, przerywa urlop na rajskich wyspach i leci do Bombaju. Na miejscu okazuje się, że czeka na nią zupełnie inne zadanie niż opieka nad rekonwalescentką, ma się zająć dokończeniem reportażu o procesie młodej Meeny. 

Została ona brutalnie ukarana przez własną rodzinę za to, że poślubiła mężczyznę wyznającego inną religię. Teraz walczy o sprawiedliwość i przyszłość swojego dziecka, które może stać się symbolem świata bez podziałów kastowych, religijnych i klasowych.

I właśnie historia Meeny złamała mi serce. 

To jedna z tych bohaterek, o których trudno później przestać myśleć. Młoda kobieta, która mimo niewyobrażalnego cierpienia nie rezygnuje z walki o swoje dziecko, miłość i prawo do życia na własnych zasadach. Czytając jej historię, przepłakałam chyba połowę książki. Niektórych opisanych wydarzeń zwyczajnie nie potrafiłam zrozumieć, tak bardzo różnią się od tego, co znamy z własnej kultury i codzienności.

A jednak „Pieśń zbuntowanych serc” nie jest wyłącznie opowieścią o cierpieniu. To także historia kobiet, które mają odwagę powiedzieć „nie” światu, który mówi im, jak powinny żyć. Smita i Meena są zupełnie różne, a jednak ich losy splatają się w niezwykły sposób. I obie pokazują, że nawet najmniejszy sprzeciw może być początkiem zmiany.

Ta książka bardzo mocno mnie poruszyła. I mam wrażenie, że długo jeszcze ze mną zostanie, bo są historie, o których nie wolno nam pozwolić zapomnieć. To jedna z nich. Trzeba ją koniecznie poznać!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @znakjednymslowem 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #ksiazkanadzis #bookstagramtopasja
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top