poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Nauczyciele” Freida McFadden – recenzja przedpremierowa

    22/08/2025 /

    Freida McFadden szturmem zdobyła moje serduszko i od pierwszego spotkania z "Pomocą domową" każdą kolejną jej książkę czytam jeszcze przed premierą, bądź tuż po niej. I chociaż zdarzają nam się też i ciche dni, bo po ostatniej części tak zachwalanej…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Skrzywdzona” Max Czornyj – recenzja przedpremierowa

    20/08/2025 /

    Sierpień zakończy się z przytupem, bo w ostatnią środę tego miesiąca, dokładnie za tydzień, nastąpi prawdziwy wysyp fantastycznych premier książkowych. Od pewnego czasu spędzam z nimi coraz dłuższe wieczory i dzisiaj nadeszła pora, aby podzielić się wrażeniami z pierwszej z…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Kroki między nami” Ana Maya – recenzja

    19/08/2025 /

    W pośpiechu dnia codziennego, w natłoku informacji wyskakujących bez przerwy z telewizora, głośnych filmików, od których czasem aż telefon paruje, warto znaleźć kilka chwil, by odetchnąć. Dla mnie takimi momentami są właśnie te, kiedy sięgam po książkę i po kilku…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Rewolwer obok Biblii. W co wierzy Ameryka” Maciej Jarkowiec – recenzja przedpremierowa

    12/08/2025 /

    Dzień po urodzinach. To zawsze dla mnie taka graniczna data, po której zawsze mówię, że wezmę się w garść i zacznę robić to wszystko, co od dawna odkładałam. To trochę jak z nauką w trakcie sesji, że zaczynam już cisnąć…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ludobójstwo w Afryce. Niemieckie zbrodnie kolonialne” David Olusoga, Casper W. Erichsen – recenzja

    08/08/2025 /

    W ten pierwszy tydzień sierpnia wytaczam zdecydowanie najtrudniejsze pozycje, które czekają od dawna na recenzję. "Ludobójstwo w Afryce. Niemieckie zbrodnie kolonialne" przeczytałam od razu w okolicach premiery, ale wyjątkowo ciężko było mi się zebrać, żeby napisać o niej coś więcej.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Martwe imiona” Agnieszka Ewa Rybka – recenzja przedpremierowa

    04/08/2025 /

    Pierwszy tydzień sierpnia postanowiłam rozpocząć czymś naprawdę dobrym. W najbliższą środę swoją premierę będzie miał thriller Agnieszki Ewy Rybki "Martwe imiona", który przeczytałam jednym tchem już kilka ładnych dni temu. I przyznam się szczerze, że ta historia ciągle we mnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zdradzony przez Kościół. Historia chłopca, który pozwał Papieża” Colm O’Gorman – recenzja

    03/08/2025 /

    Są takie tematy, o których ciężko jest mówić nawet szeptem. To zwykle kwestie, które pozostają tak mocnym tabu, że najczęściej wypieramy je z pamięci bądź zamiatamy pod dywan, bo przecież niemożliwe, żeby tak się stało. To wszystko muszą być jakieś…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery sierpnia 2025!

    02/08/2025 /

    Uff! W sierpniu uda się w końcu załapać oddech i nadrobić większość zaległości czytelniczych, ponieważ lista nadchodzących premier jest nieco mniej imponująca niż w poprzednich miesiącach. Nie oznacza to jednak, że nic się nie będzie działo, oj nie, kilka naprawdę…

    czytaj dalej
    By Madusia
1011121314

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (342) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (45) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada wł Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada właśnie dziś.

Dzisiaj też w wypadku zginął poseł Łukasz Litewka i cała radość ze świętowania wyparowała.

nie spodziewałam się, że tak mną to wstrząśnie.

#światowydzieńksiążki #polskiebookstagramy #bookshelf #guineapigoftheday #booksbooksbooks
Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który z Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który zawsze chodził własnymi ścieżkami, aż w końcu trafia tam, gdzie nikt nie chce trafić. Zapomniana przez wszystkich Niezgoda miała być spokojnym zesłaniem, gdzie mężczyznę powinno zajmować wyłącznie przerzucanie papierów. Miało też być bezpiecznie. Ale takie miejsca mają również swoje sekrety.

A pod powierzchnią dolnośląskich bagien ciągle coś buzuje. Coś, co nie powinno było przetrwać. Sprawa sprzed lat powraca jednak jak echo, coraz głośniejsze, coraz bardziej niepokojące, bo Zło nie znika, czasem po prostu cierpliwie czeka.

I sam Deker też jest inny niż wcześniej. Jakby przygaszony, mniej ostry, bardziej zagubiony, ale wciąż ciągnie go tam, gdzie boli najbardziej. Tam, gdzie trzeba zajrzeć w mrok i nie odwracać wzroku. Przyjemnie nie będzie.

„Malachit” to kryminał duszny i niepokojący, pełen wilgoci, ciszy i rzeczy, o których lepiej nie mówić na głos. Nie wszystko tu działa idealnie, pojawiły się pewne niedociągnięcia, których „Agat” się ustrzegł, ale kiedy ta historia wciągnie, nie puści aż do samego końca.

„Sumienia półszlachetne” to ciągle mocno intrygujący cykl, mimo iż „Malachit” w porównaniu do „Agatu” wypada ciut słabiej. Ale to ciągle jest kryminał na wysokim poziomie, bo Michał Wierzba talent do pisania ma! 

Premiera dziś!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #takczytam #czytampolskichautorów #czytaniejestsexy
premierowa środa. #bookreelsofinstagram #polskieb premierowa środa.

#bookreelsofinstagram #polskiebookstagramy #premieryksiążkowe #kochamczytać #guineapigoftheday
Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle ku Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle kusi światłem i ciepłem, tym razem przygniata ciężarem chmur, ale też przede wszystkim ludzkich historii, które nie mają w sobie nic z pocztówkowego piękna. Bezwzględność, okrucieństwo, bezradność.

W „Martwym punkcie” Aro Sáinz de la Maza prowadzi czytelnika przez ulice, gdzie kryzys odbiera ludziom godność, a strach staje się codziennym towarzyszem. Śmierć młodej studentki prawa to tylko początek historii, gdzieś obok rozgrywają się jeszcze bardziej niepokojące sceny, a granica między tym, co ważne, a tym, co tylko głośne, zaczyna się niebezpiecznie zacierać.

Inspektor Milo Malart idzie przez to wszystko jak przez wilgotną mgłę, z własnym ciężarem na barkach i lękiem, który nie daje o sobie zapomnieć. Im głębiej wchodzi w tę historię, tym bardziej czuje, że niektórych rzeczy nie da się naprawić. Ani w mieście ani w sobie, choć tego drugiego nawet nie próbuje, dobrowolnie skazując się na samotność i izolację. Chociaż w jego życiu nagle pojawia się jeden Koleś… 

„Martwy punkt” to opowieść duszna, lepka od emocji i taka, z której chce się uciec, ale jednocześnie nie sposób jej porzucić. Najbardziej przerażające w niej jest to, jak bardzo jest prawdziwa. I dlatego warto ją przeczytać - emocji na pewno nie zabraknie.

Premiera jutro, 22.04

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwosqn 

#polskiebookstagramy #recenzjaksiążki #takczytam #czytaniejestsexy #książkoholiczka
Są takie książki, które nie opowiadają historii, o Są takie książki, które nie opowiadają historii, one ją szepczą krzycząc. Albo odwrotnie.

„Tak za dużo dla mnie” Darko Cvijetica to nie jest zwykła lektura. To ciężar. Cichy, lepki, zostający pod skórą.

Filip wraca po latach, jednak nie jako banita, nie jako wyrzut sumienia, tylko jako bohater. On, skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości. Świat bywa przewrotny w sposób, którego nie potrafię zrozumieć.

Darko Cvijetić operuje słowami jak skalpelem, oszczędne, precyzyjne, na zimno. Tną bez ostrzeżenia, zostawiając nas sam na sam z zagadnieniami, na które nie znamy odpowiedzi. Jak zrozumieć zło, gdy brak wyjaśnienia? 

„To za dużo dla mnie” opowiada o historii, która nie znika, tylko zmienia właściciela. I tylko jeszcze  gdzieś w głowie szumi nam pytanie, czy kiedyś powiemy jej dość?

Chciałabym mieć taką nadzieję. Cvijetić też.

To nie jest książka dla każdego, ale każdy powinien ją przeczytać. 

Premiera w środę, 22.04

Próba szerszej recenzji czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @oficyna_noir_sur_blanc 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #ksiazkoholizm #polskibookstagram
Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, ale to pewnie jakiś błąd w matrixie.

„Zły opiekun” to kontynuacja losów Kornela Malickiego, znanego z „Porzuconego dziecka reportażysty, który wraca w Bieszczady nie tylko po materiał do kolejnej książki, ale przede wszystkim po własne rozliczenia. Wołkowyja nad Jeziorem Solińskim skrywa tragedię sprzed lat, wakacyjny szkolny obóz, strzały, śmierć kilkunastu uczniów i dziewczyna, której ciała nigdy nie odnaleziono. A chociaż minęły już prawie dekady, prawda o tamtych wydarzenia ciągle kryje się w cieniu. Wszystkim wystarczył fakt, że winny tej masakry sam wymierzył sobie sprawiedliwość.

Kornel nie jest w tej sprawie bezstronny, przeciwnie, ma swój konkretny cel i swoją teorię opartą o postać ówczesnego opiekuna, a obecnie dyrektora szkoły. Głównym problemem staje się fakt, że każdy z żyjących jeszcze świadków pamięta tamto lato inaczej. Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym bardziej wszystko się rozmywa i nic już nie jest tak jednoznaczne, jak to się wydawało na początku.

Najmocniej uderzyła mnie jednak druga linia czasowa, ta retrospektywna, w której się poznajemy wydarzenia oczami Michała, wykluczonego, samotnego chłopaka, który nie radzi sobie z emocjami i odrzuceniem. I to właśnie ten wątek pokazuje, jak cienka jest granica między cierpieniem a katastrofą. I jak łatwo przeoczyć moment, w którym ktoś przestaje sobie radzić…

Tym razem książka nie epatuje brutalnością w oczywisty sposób, ale i tak zostawia ślad. Psychologicznie jest świetnie rozpisana, a emocjonalnie poruszy największego twardziela.

Przyczepiam się jedynie do zakończenie, bo jak to w „Złym opiekunie” powinno być prawnie zakazane. @marcelmoss.autor tak się po prostu nie robi!

Premiera w środę, 22.04.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwofilia 

#recenzjaprzedpremierowa #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #guineapigoftheday #recenzjaksiazki
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top