poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Papier, kamień, nożyce” Alice Feeney – recenzja przedpremierowa

    09/11/2024 /

    Zimny długi weekend sprzyja czytaniu. Zaszyłam się pod kocem i na zmianę czytam i śpię. Dzięki takiemu trybowi życia udało mi się wciągnąć przedpremierowo niesamowity thriller autorstwa Alice Feeney. Klimatycznie siadł prawie idealnie, tylko śniegu za oknem mi brakowało, żebym…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Poradnik grzebania kotów” Mika Modrzyńska – recenzja

    08/11/2024 /

    Piątkowy wieczór po ciężkim tygodniu to idealny moment na relaksującą lekturę i tak się składa, że ostatnio takich mi nie brakuje. Dzisiaj przychodzę z recenzją piekielnie ciekawej książki o zagadkowym tytule "Poradnik grzebania kotów". Niech Was on jednak nie zmyli…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ona i dom, który tańczy” Małgorzata Oliwia Sobczak – recenzja

    07/11/2024 /

    W tym roku moje serduszko mocno zabiło dla serii Kolory Zła Małgorzaty Oliwii Sobczak, do grona której w maju dołączyła "Żółć". Miałam ten komfort, że udało mi się przeczytać wszystkie cztery tomy za jednym zamachem, więc można powiedzieć, że mocno…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Kajdany” Bartłomiej Kowaliński – recenzja

    06/11/2024 /

    I w końcu nadeszły one! Długie, jesienne wieczory, podczas których mogę czytać i czytać bez większych wyrzutów sumienia. Mój organizm ma jedną, prostą zasadę - jeśli jest ciemno, to znaczy, że nadszedł moment odpoczynku. I dlatego po zmianie czasu na…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Deus Sex Machina” Ewa Stusińska – recenzja

    05/11/2024 /

    Kto by się spodziewał, że za naszego życia nastąpi tak szybki rozwój sztucznej inteligencji? Ostatnio byłam na szkoleniu dotyczącym tego, jaki wpływ może mieć na naszą codzienność i przyznam się szczerze, że nieco mnie to momentami przerażało. Ewa Stusińska w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery listopada 2024!

    04/11/2024 /

    Listopad przyszedł do mnie niespodziewanie, gdy mocno tkwię jeszcze w oparach października. Stosy nieprzeczytanych książek czają się w każdym kącie mieszkania - stąd zapowiadany ostatnio recenzencki maraton, bo tyle dobrego musi tu w końcu się pojawić, a tu nagle rozpoczął…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego” Monika Śliwińska – recenzja

    03/11/2024 /

    W zeszłym miesiącu miała swoją premierę doskonała biografia, którą delektowałam się przez dłuższy czas. Jest to książka z gatunku tych, których nie chce się zbyt szybko skończyć i rozkoszuje się lekturą każdej strony. Monika Śliwińska, po raz kolejny, stworzyła dzieło…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ostrakon” Krzysztof P. Czyżewski – recenzja

    02/11/2024 /

    Listopad zaczął się piękną, słoneczną pogodą, więc możemy się chociaż przez jeszcze kilka chwil cieszyć się złotą jesienią. Przez ten miesiąc spodziewajcie się na blogasku prawdziwego maratonu recenzji, nieco słabszy październik muszę teraz nadgonić. A poza tym, niedługo nadejdzie czas…

    czytaj dalej
    By Madusia
2324252627

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (342) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (45) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada wł Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada właśnie dziś.

Dzisiaj też w wypadku zginął poseł Łukasz Litewka i cała radość ze świętowania wyparowała.

nie spodziewałam się, że tak mną to wstrząśnie.

#światowydzieńksiążki #polskiebookstagramy #bookshelf #guineapigoftheday #booksbooksbooks
Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który z Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który zawsze chodził własnymi ścieżkami, aż w końcu trafia tam, gdzie nikt nie chce trafić. Zapomniana przez wszystkich Niezgoda miała być spokojnym zesłaniem, gdzie mężczyznę powinno zajmować wyłącznie przerzucanie papierów. Miało też być bezpiecznie. Ale takie miejsca mają również swoje sekrety.

A pod powierzchnią dolnośląskich bagien ciągle coś buzuje. Coś, co nie powinno było przetrwać. Sprawa sprzed lat powraca jednak jak echo, coraz głośniejsze, coraz bardziej niepokojące, bo Zło nie znika, czasem po prostu cierpliwie czeka.

I sam Deker też jest inny niż wcześniej. Jakby przygaszony, mniej ostry, bardziej zagubiony, ale wciąż ciągnie go tam, gdzie boli najbardziej. Tam, gdzie trzeba zajrzeć w mrok i nie odwracać wzroku. Przyjemnie nie będzie.

„Malachit” to kryminał duszny i niepokojący, pełen wilgoci, ciszy i rzeczy, o których lepiej nie mówić na głos. Nie wszystko tu działa idealnie, pojawiły się pewne niedociągnięcia, których „Agat” się ustrzegł, ale kiedy ta historia wciągnie, nie puści aż do samego końca.

„Sumienia półszlachetne” to ciągle mocno intrygujący cykl, mimo iż „Malachit” w porównaniu do „Agatu” wypada ciut słabiej. Ale to ciągle jest kryminał na wysokim poziomie, bo Michał Wierzba talent do pisania ma! 

Premiera dziś!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #takczytam #czytampolskichautorów #czytaniejestsexy
premierowa środa. #bookreelsofinstagram #polskieb premierowa środa.

#bookreelsofinstagram #polskiebookstagramy #premieryksiążkowe #kochamczytać #guineapigoftheday
Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle ku Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle kusi światłem i ciepłem, tym razem przygniata ciężarem chmur, ale też przede wszystkim ludzkich historii, które nie mają w sobie nic z pocztówkowego piękna. Bezwzględność, okrucieństwo, bezradność.

W „Martwym punkcie” Aro Sáinz de la Maza prowadzi czytelnika przez ulice, gdzie kryzys odbiera ludziom godność, a strach staje się codziennym towarzyszem. Śmierć młodej studentki prawa to tylko początek historii, gdzieś obok rozgrywają się jeszcze bardziej niepokojące sceny, a granica między tym, co ważne, a tym, co tylko głośne, zaczyna się niebezpiecznie zacierać.

Inspektor Milo Malart idzie przez to wszystko jak przez wilgotną mgłę, z własnym ciężarem na barkach i lękiem, który nie daje o sobie zapomnieć. Im głębiej wchodzi w tę historię, tym bardziej czuje, że niektórych rzeczy nie da się naprawić. Ani w mieście ani w sobie, choć tego drugiego nawet nie próbuje, dobrowolnie skazując się na samotność i izolację. Chociaż w jego życiu nagle pojawia się jeden Koleś… 

„Martwy punkt” to opowieść duszna, lepka od emocji i taka, z której chce się uciec, ale jednocześnie nie sposób jej porzucić. Najbardziej przerażające w niej jest to, jak bardzo jest prawdziwa. I dlatego warto ją przeczytać - emocji na pewno nie zabraknie.

Premiera jutro, 22.04

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwosqn 

#polskiebookstagramy #recenzjaksiążki #takczytam #czytaniejestsexy #książkoholiczka
Są takie książki, które nie opowiadają historii, o Są takie książki, które nie opowiadają historii, one ją szepczą krzycząc. Albo odwrotnie.

„Tak za dużo dla mnie” Darko Cvijetica to nie jest zwykła lektura. To ciężar. Cichy, lepki, zostający pod skórą.

Filip wraca po latach, jednak nie jako banita, nie jako wyrzut sumienia, tylko jako bohater. On, skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości. Świat bywa przewrotny w sposób, którego nie potrafię zrozumieć.

Darko Cvijetić operuje słowami jak skalpelem, oszczędne, precyzyjne, na zimno. Tną bez ostrzeżenia, zostawiając nas sam na sam z zagadnieniami, na które nie znamy odpowiedzi. Jak zrozumieć zło, gdy brak wyjaśnienia? 

„To za dużo dla mnie” opowiada o historii, która nie znika, tylko zmienia właściciela. I tylko jeszcze  gdzieś w głowie szumi nam pytanie, czy kiedyś powiemy jej dość?

Chciałabym mieć taką nadzieję. Cvijetić też.

To nie jest książka dla każdego, ale każdy powinien ją przeczytać. 

Premiera w środę, 22.04

Próba szerszej recenzji czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @oficyna_noir_sur_blanc 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #ksiazkoholizm #polskibookstagram
Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, ale to pewnie jakiś błąd w matrixie.

„Zły opiekun” to kontynuacja losów Kornela Malickiego, znanego z „Porzuconego dziecka reportażysty, który wraca w Bieszczady nie tylko po materiał do kolejnej książki, ale przede wszystkim po własne rozliczenia. Wołkowyja nad Jeziorem Solińskim skrywa tragedię sprzed lat, wakacyjny szkolny obóz, strzały, śmierć kilkunastu uczniów i dziewczyna, której ciała nigdy nie odnaleziono. A chociaż minęły już prawie dekady, prawda o tamtych wydarzenia ciągle kryje się w cieniu. Wszystkim wystarczył fakt, że winny tej masakry sam wymierzył sobie sprawiedliwość.

Kornel nie jest w tej sprawie bezstronny, przeciwnie, ma swój konkretny cel i swoją teorię opartą o postać ówczesnego opiekuna, a obecnie dyrektora szkoły. Głównym problemem staje się fakt, że każdy z żyjących jeszcze świadków pamięta tamto lato inaczej. Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym bardziej wszystko się rozmywa i nic już nie jest tak jednoznaczne, jak to się wydawało na początku.

Najmocniej uderzyła mnie jednak druga linia czasowa, ta retrospektywna, w której się poznajemy wydarzenia oczami Michała, wykluczonego, samotnego chłopaka, który nie radzi sobie z emocjami i odrzuceniem. I to właśnie ten wątek pokazuje, jak cienka jest granica między cierpieniem a katastrofą. I jak łatwo przeoczyć moment, w którym ktoś przestaje sobie radzić…

Tym razem książka nie epatuje brutalnością w oczywisty sposób, ale i tak zostawia ślad. Psychologicznie jest świetnie rozpisana, a emocjonalnie poruszy największego twardziela.

Przyczepiam się jedynie do zakończenie, bo jak to w „Złym opiekunie” powinno być prawnie zakazane. @marcelmoss.autor tak się po prostu nie robi!

Premiera w środę, 22.04.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwofilia 

#recenzjaprzedpremierowa #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #guineapigoftheday #recenzjaksiazki
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top