poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Skończyły mi się oczy” Grażyna Jeromin-Gałuszka – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Dobra zła dziewczyna” Alice Feeney – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Ona i dom, który tańczy” Małgorzata Oliwia Sobczak – recenzja

read more
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Tydzień, zanim umrę” Seo Eun-chae – recenzja

    26/03/2026 /

    Zdarzają mi się czasem takie książki do recenzji, w przypadku których zupełnie nie jestem w stanie dotrzymać terminów pojawienia się recenzji. I wcale problemem nie jest wówczas objętość, tylko emocje, jakie się we mnie pojawiają w trakcie i po lekturze.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Oszast” Grzegorz Mirosław – recenzja premierowa

    25/03/2026 /

    Dzisiaj jest ta środa, w trakcie której swoją premierę ma tyle fantastycznych książek, że można ich od nadmiaru dostać zawrotów głowy. O dwóch już wcześniej napisałam, a teraz nadszedł czas na tytuł rozpoczynający serię mrocznych thrillerów osadzonych w Beskidzie Żywieckim,…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Laurka” Alicja Sinicka – recenzja przedpremierowa

    24/03/2026 /

    Wydawać by się mogło, że wszystkie pomysły na fabułę thrillerów psychologicznych zostały już przerobione wzdłuż i wszerz, po czym przychodzi Alicja Sinicka i pisze coś takiego, co zupełnie przeczy mojemu założeniu. "Laurka", jej najnowsza książka, doskonale zapełniła mi kilka godzin…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” Katarzyna Grochola – recenzja przedpremierowa

    23/03/2026 /

    Niewiele polskich filmów obyczajowych zrobiło taką karierę jak brawurowe przygody Judyty - porzuconej kobiety z dzieckiem, a niektóre cytaty weszły do języka potocznego i sama często ich używam. Nie byłoby jednak tego sukcesu, gdyby te kilkanaście lat temu Katarzyna Grochola…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz” Aleksandra Gąsowska – recenzja

    22/03/2026 /

    Ależ to był zacny weekend - spędziłam go głównie na spaniu i czytaniu, czego w ogóle nie żałuję. Brakowało mi tych kilku dni nadrabiania czytelniczych zaległości, bo moje stosy powoli zaczynają przerażać, że niedługo zaczną się samoczynnie przewracać. A nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Co skrywa śnieg” Viveca Sten – recenzja

    21/03/2026 /

    Piękna była zima tego roku - śnieżna, mroźna i taka prawdziwa sprzed lat. I jak osobiście nie jestem jej zwolenniczką, tak byłam w stanie docenić jej urok, nawet w Krakowie wyglądała całkiem zgrabnie. Zaskakująco często ten biały krajobraz ukochali się…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Polki w Ameryce” Magdalena Żelazowska – recenzja

    20/03/2026 /

    Uff, dotrwałam do piątku i z czystym sumieniem mogę poświęcić czas wyłącznie na czytanie, a później na pisanie, bo z tym drugim jestem ostatnio mocno do tyłu. Nie ma jednak co marudzić, tylko trzeba się brać do roboty. "Polki w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Rozmowy norymberskie” Leon Goldensohn – recenzja

    18/03/2026 /

    Ciężko mi zacząć tak, żeby nie brzmiało to wszystko zbyt górnolotnie czy banalnie, ale zło ostatnio bardzo nam spowszechniało. Wybuchające coraz to nowe konflikty sprawiły, że liczby stały się tylko statystyką, a przecież za każdą z nich kryje się człowiek…

    czytaj dalej
    By Madusia
12345

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (346) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (46) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w nap Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, ale zostają z nami jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. I właśnie „Zamknięte w wodzie” Izabeli Janiszewskiej takie są. 

Mroczny, zimowy klimat, tajemnice skrywane głęboko w pamięci i bohaterowie walczący z własnymi demonami sprawiają, że od tej historii nie sposób się oderwać. To opowieść o traumie, poczuciu winy, konsekwencjach i prawdzie, która potrafi boleć bardziej niż zdrada. Autorka konsekwentnie, strona po stronie, rzeźbi niezwykłą historię, tak pełną napięcia, że momentami aż skrzy, choć jednocześnie amatorzy szybkiego rozwoju akcji mogą być rozczarowani. Ja jednak pokochałam tę historię całym swym serduszkiem. Po cichu liczę, że to nie było ostatnie spotkanie z główną bohaterką, dociekliwą panią technik Anitą Bauer - zbyt intrygująca jest, by zniknąć tak szybko z czytelniczej sceny.

Wyjątkowo wysoko cenię sobie kryminały, które zmuszają do myślenia, a nie są jedynie chwilową rozrywką. Izabela Janiszewska po raz kolejny udowodniła, że polskie autorki potrafią tworzyć historie na światowym poziomie. Ta książka uwiera, przygniata emocjonalnie i jednocześnie zachwyca perfekcyjnie skonstruowaną warstwą psychologiczną. Mnogość wątków momentami może przytłaczać, ale tutaj każde słowo jest dokładnie przemyślane i nieprzypadkowe. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, co też polecam Wam z całą swoją siłą internetowej perswazji.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @czwartastronakryminalu 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #czytampolskichautorów #polskiebookstagramy #czytajpolsko
jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bo jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bogato - osiemnaście papierowych plus trzy ebooki.

każda warta uwagi,
zmuszająca do refleksji,
dostarczająca rozrywki,
mocno siadająca na serduszku.

to był ładny miesiąc.

cieszę się, że mam szczęście do dobrych książek.

#polskiebookstagramy #podsumowaniemiesiąca #przeczytane #czytajpolsko #iskry_fotowtorek_2026
Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała mo Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała moje serduszko. „Dziki mroczny brzeg” pochłonął mnie w zeszłym roku, teraz nadszedł czas na jej kolejną powieść.

„Kiedyś były tu wilki” to historia surowa, przepełniona bólem, tęsknotą i niepokojem o świat, który sami powoli doprowadzamy do ruiny. Szkockie wzgórza Highlands spowite mgłą, wilki wracające na dawne tereny i siostry próbujące odnaleźć siebie po traumie. Absolutnie wszystko tutaj jest dzikie, szorstkie i boleśnie prawdziwe. 

Ta książka boli i uwiera.Momentami przytłacza swoją bezwzględnością, ale jednocześnie hipnotyzuje pięknem natury i niezwykłą więzią, która potrafi połączyć ludzi oraz zwierzęta. McConaghy znów przypomina, że człowiek nie stoi ponad przyrodą, a jest jedynie jej częścią, a my zdecydowanie nie chcemy pamiętać.

Nie da się przejść obok tej historii obojętnie. Zostawia w głowie chaos myśli, wyrzuty sumienia i cichą nadzieję, że może jeszcze nie wszystko stracone. 

„Kiedyś były tu wilki” to powieść Absolutnie wyjątkowa. Poruszająca. Bolesna. Okrutna. Piękna. Niepowtarzalna. Doskonała. Czytajcie, proszę.

Szersza recenzja czeka na blogasku, ale ciągle nie potrafię odnaleźć odpowiednich słów, by opisać to, co przeżyłam w trakcie lektury. Sami musicie to poczuć.

współpraca barterowa z @filialiteracka 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #kochamczytać #czytam
Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowan Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowania rolki, bo wyszła tak epicko na zdjęciach, więc nie mogłam jej odmówić. A dodatkowo pozowała wyjątkowo dzielnie, bo ma zdecydowanie mniejsze parcie na szkło niż Tosia.

sześć dzisiejszych premier, chociaż nie są to ostatnie - w drodze jest jeszcze nowa Iza Janiszewska i biografia Czarnka. 

wszystkie interesujące mnie majowe książki znajdziecie na blogasku - wpadła tam dziś notka. aktywny link w bio.

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #bookreelsofinstagram #guineapigsofinsta #ksiazkanadzis
Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych prem Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych premier i nowości? 

Na blogaska właśnie wjechały zapowiedzi tego miesiąca, żebyście już nie musieli sami sprawdzać. Chociaż przypominam - to moja wyjątkowo subiektywna lista.

#takczytam #polskiebookstagramy #książkoholiczka #bookstagrampl #czytaniejestsexy
„Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to „Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to dobre zakończenie książki, ale u Michała Śmielaka to dopiero początek…

„Czarne morze” wciągnęło mnie od pierwszych stron i nie puściło aż do samego brawurowego finału. Ucieczka seryjnego mordercy, upadek komisarza Hardego i jego walka nie tylko ze zbrodnią, ale też z własnymi demonami - tutaj wszystko jest intensywne, mroczne i pełne emocji.

Brutalne zbrodnie, ciężki klimat Sosnowca spowitego deszczem i bohater, który daleki jest od ideału, a przez to tak bardzo prawdziwy. Dodajmy do tego nieustanne napięcie, rosnące z każdą stroną i nieuchronną konfrontację Bestii z Zagłębia z komisarzem Pawłem Hardym, która kryje w sobie znacznie więcej niż to wydaje się na pierwszy rzut oka. Miodzio, jest miodzio!

To kryminał, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zostaje w głowie na długo. Czytałam go, gdy dotarły do mnie niespodziewane wiadomości o śmierci posła Łukasza Litewki właśnie w Sosnowcu, będącym przecież miejscem akcji „Czarnego Morza”, co sprawiło, że książka wstrząsnęła mną w dwójnasób. I chociaż takiego skojarzenia nie polecam, to sama lektura trafia do grona tych nieodkładanych, które polecam z całego serduszka!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #czytajpolsko
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top