poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Podróże

    Włoskie opowieści: niedoceniane Bergamo wieczorową porą. :)

    05/02/2015 /

           Szalony czas ostatnio jest. Odkąd wróciliśmy z Włoch ciągle coś się dzieje, egzaminy, ważne mecze, które koniecznie trzeba obejrzeć i nieistotne, że kończą się koło piątej rano w poniedziałek (czytaj Super Bowl) i cały zamotany ostatni tydzień. I dodatkowo…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: migawki z Lombardii. :)

    25/01/2015 /

            Patrząc po tym co za oknem jest mi ciężko uwierzyć, że jeszcze dzisiaj rano siedzieliśmy w Mediolanie w pełnym słońcu. Dawno nie miałam tak gwałtownego przeskoku jak kilka godzin temu, gdy wysiedliśmy na płytę krakowskiego lotniska na Balicach. W…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: niezapomniana Florencja.

    06/01/2015 /

           Nowy Rok rozpoczął się wielkim lenistwem, brakiem motywacji do jakiejkolwiek aktywności życiowej i zakupem biletów do Bergamo i Mediolanu, gdzie wylądujemy za nieco ponad dwa tygodnie. 😉 W ten zupełnie niespodziewany sposób (tanie bilety lotnicze to bardzo dobry argument…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: najcudowniejsza Siena na świecie. :)

    22/11/2014 /

           Ostatni tydzień mocno dał mi w kość, dlatego tym bardziej się cieszę, że zaczął się upragniony weekend i można chwilkę odpocząć. Nie za długą, bo jednak sterta obowiązków ciągle czai się gdzieś w świadomości,  ale dzisiaj z czystym sumieniem…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: w klimacie Assassin’s Creed.

    02/07/2014 /

           Zaczęły się wakacje i oczywiście pogoda musiała się popsuć, od kilku dni jest po prostu zimno i pada deszcz. Nie, żebym miała jakieś szczególne plany do zrealizowania na zewnątrz, wprost przeciwnie- powinnam siedzieć i rozpakowywać swoje rzeczy, ale zdecydowanie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: średniowieczny Manhattan.

    07/06/2014 /

           Czerwiec, zbliżający się wielkimi krokami początek sesji, wreszcie piękna pogoda, tyle rzeczy do zrobienia i nagle znienacka dopada Cię wirus czegoś, co podziałało bardzo źle na żołądek i jedyne o czym marzysz- to żeby się skończyło. Cokolwiek- choroba, dzień,…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: tajemnicza Volterra

    27/05/2014 /

           Końcówka maja to od kilku lat niezmiennie niezwykle szalony czas- przygotowania do egzaminów, zaliczenia, kolokwia, prezentacje i przepiękna pogoda, która skutecznie zniechęca do nauki. W tym roku jest podobnie, chociaż szalejące ostatnio burze nieco ostudzają zapał i…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Włoskie opowieści: słoneczna Piza.

    16/05/2014 /

           Panująca za oknem pogoda zmusiła mnie do rewizji moich blogowych planów, bo jest tak szalenie paskudnie, że tęsknota za słońcem i ciepłem jest przeogromna. Od dwóch dni wychodzenie z domu to największy koszmar, jaki można sobie wymyślić…

    czytaj dalej
    By Madusia
123

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (108) recenzja (314) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (43) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, b Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, bo jak doskonale wiecie z moich story, przebywam właśnie na wakacjach. I czuję się jak w raju!

Dzisiaj chciałam napisać recenzję najnowszej książki Schmitta „Światło szczęścia”, będącą czwartym tomem serii „podróże przez czas”, ale przyznaje się szczerze, że mam z nią ogromny problem.

Treściowo jest znakomita, widać, że Schmitt mocno siedział nad reaserchem, bo odmalował starożytną Grecję zupełnie jakby towarzyszył głównemu bohaterowi. Wędrówka poprzez najważniejsze miejsca, bliższe kontakty z osobami, o których uczyliśmy się w szkołach. Moje historyczne serduszko powinno być zachwycone.

Powinno, jednak nie było.

I winą za ten fakt obarczam wyłącznie siebie - to nie jest cykl, do którego można wejść w połowie, niemal z marszu, bez przygotowania. Kontekst wynikający z wcześniejszych wydarzeń, niuanse trzech pierwszy opowieści odgrywają tak znaczącą rolę, że nie można ich pominąć.

Książkę przeczytałam, ale to nie miało większego sensu, przynajmniej dla mnie. Skorzystałam jednak z promocji (ciągle aktywnej) w @ksiegarnia_znak i mam już trzy wcześniejsze części. Po urlopie będę nadrabiała i recenzowała na bieżąco przygody Noama.

post powstał we współpracy barterowej z @znak_literanova
Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście już na coś, co zachwyciło Was i chwyciło za serduszko?

U mnie, jak doskonale wiecie, początek roku był wyjątkowo mocno wyczerpujący po każdym względem, więc w wolnych chwilach wyłącznie uciekałam w świat lektur, stąd też wziął się ten potężny stos. 

Dwadzieścia cztery papierowe lektury plus trzy ebooki to naprawdę zacny wynik, nawet jak na mnie. Na szczęście, trafiałam idealnie na lektury, o których nawet nie wiedziałam, że są mi potrzebne. Taką książką była „głowa do góry, cykl do przodu”, a największe wrażenie wywarła na mnie „ostatnia zapałka”, która na pewno znajdzie się w gronie najbardziej poruszających książek roku 2026.

#podsumowaniemiesiąca #czytanietopasja #kochamczytac #polskiebookstagramy #somanybookssolittletime
Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U m Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U mnie zebrała się cała lista i właśnie zmaterializowała się na blogasku w postaci wpisu z zapowiedziami - wiem, że je lubicie!

A ja wracam do pakowania i ogarniania wszechświata, bo wiadomo, że dwa i pół dnia przed wyjazdem na wakacje WSZYSTKO jest pilne i na wczoraj!

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #czytanietopasja #książkoholiczka #bookbloggersofinstagram
Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy podstawówki stwierdziłam, że to będzie mój ulubiony przedmiot i po upływie trzech dekad, ta miłość ciągle się rozwija. Stąd też moja słabość do wszelakich książek historycznych i dziś o jednej takiej opowieści chcę opowiedzieć. Bo to jeszcze debiut jest!

„Revolterium” Bernarda Gromka to historia prawdziwa, bez romantyzowania klęsk i bez żadnej litości dla mitów. 

Kraków 1848 roku tonie w błocie, przemocy i strachu, a przetrwać mogą tylko ci naprawdę twardzi i bezwzględni. Maks Krom to wyniszczony więzieniem, zmęczony „bohater narodowy”, który nie chce już być mięsem armatnim, staje się twarzą straconego pokolenia (aczkolwiek ta nazwa kojarzy się z zupełnie innym czasem, to i tu pasuje idealnie, niestety). Mimo mitu ocaleńca jako ten, co przeżył uwięzienie po nieudanym powstaniu, musi radzić sobie sam, a gdy niemal od razu wpada w ramiona byłego znajomego (hrabiego!) wie, że łatwo już było.

Nie uświadczycie tu gloryfikowania śmierci ani powstańczych uniesień. Jest za to brutalna prawda, krew, brud i boleśnie okrutny świat, w którym marzenia o wolności snują arystokraci, a płacą za nie inni. Oprócz tego mamy tu również dynamiczną akcję, charakterystyczną tarantinowską bezczelność, wiernie oddane tło historyczne i bohaterów z krwi i kości, głównie mocno nieidealnych. Ale gdzieś pomiędzy tym wszystkich, zaplątał się zupełnie niespodziewany, kruchy promyk światła, tak urzekający w tym całym okrutnym bagnie i błocie.

„Revolterium” to odważny debiut, który wywraca znane narracje i pokazuje historię w całej jej okropności. I ja to kupuję to w całości i czekam na więcej. Brawo @bernardgromek 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znak_literanova 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #recenzentkaksiążek #polskiebookstagramy #czytajpolsko
Gotowi na luty? Ja w piątek zaczynam urlop, więc j Gotowi na luty? Ja w piątek zaczynam urlop, więc jakoś te kilka dni dociągnę, szczególnie że przez ostatni tydzień zajmowałam się wyłącznie ukochaniem mojej wewnętrznej dziewczynki (kto oglądał film Teściowie 3, ten zrozumie).

A w ten mroźny wieczór mam dla Was rozgrzewający thriller Maxa Czornyja, który mocno mnie zaskoczył.

Luksusowy hotel w Beskidzie Sądeckim, wystawna kolacja walentynkowa, szampan lejący się strumieniami, a tuż za ścianą dramat, którego nie da się zagłuszyć muzyką ani blichtrem. Zaginięcie dziecka. Cisza, pytania bez odpowiedzi i rodzina, która z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się rozpada.

A po roku historia wydaje się zataczać koło i cały koszmar zaczyna się na nowo…

„Gdzie jesteś siostrzyczko?” Maxa Czornyja to psychologiczny thriller, który zaskakuje, nie tylko samą fabułą. Autor pokazuje luksus bez szczęścia, żałobę bez zamknięcia i ludzi, którzy funkcjonują gdzieś w szarej strefie moralności. Nie ma tu prostych podziałów na dobro i zło, za to stykamy się z narastającym napięciem i tajemnicami, które piętrzą się niczym matrioszka.

To zdecydowanie lżejsze (i praktycznie bezkrwawe!) oblicze Czornyja, ale wcale nie mniej porażające. Akcja powoli wciąga, perspektywy się zmieniają, a gdy myślisz, że wiesz już wszystko, to Max skutecznie wyprowadza czytelnika w pole. 

Pochłonęłam tę historię w jeden wieczór, ale siedziała później ze mną jeszcze przez dłuższy czas. Polecam, jest dobrze!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @filiamrocznastrona 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #czytampolskichautorów #polskiebookstagramy #kochamczytac
Lubicie skandynawskie kryminały? Mnie przyciąga do Lubicie skandynawskie kryminały? Mnie przyciąga do nich ich szorstkość i mroczny klimat, a w pierwszej samodzielnej książce Henrika Fexeusa, dotychczas znanego z duetu z Camilla Läckberg, zdecydowanie tego nie brakuje.

„Zwierzę ofiarne” to mroczny, brutalny kryminał, zaczynający się niewinnie, bo od tajemniczego maila, który później rozpędza się jak kula śnieżna, wciągając bohaterów (i czytelnika) w śmiertelną grę o prawdę, pamięć i sekrety sprzed lat. 

David Lund nie pamięta pierwszych 12 lat swojego życia. Nieprzypadkowo, bo kiedy zaczyna szukać odpowiedzi, dzieją się rzeczy niebezpieczne, a spirala śmierci wydaje się nakręcać jak dziecięca zabawka. Nikt tu nie jest bezpieczny, a wiedza staje się najpotężniejszą walutą, gdy stawką jest życie albo śmierć. Nie ma nic pośrodku.

To historia pełna mroku, przemocy i moralnych szarości, tak bardzo niejednoznacznych. Narracja jest wieloosobowa, historię budujemy z fragmentów wyłuskiwanych z różnych linii czasowych, a każdy z bohaterów coś ukrywa. Wszystko to brzmi jak przepis na sukces, aczkolwiek nie obywa bez zgrzytów. Nie wszystkie wątki dostają swoje rozwiązania, a finał bardziej otwiera drzwi do kolejnych części serii niż cokolwiek wyjaśnia.

ALE! Bohaterowie są naprawdę świetnie napisani (patrz Florence), pojawia się zaskakujący wątek miłosny, a absolutnym skradaczem scen jest buldog Kreskin, grubiutki promyk radości w oceanie zła.

Czy to jest książka idealna? Nie.
Czy wciąga jak diabli? Zdecydowanie tak, bo zajęła mi jedno popołudnie z przerwami na kilka herbatek.

I to w sumie najlepsza rekomendacja, jaką mogę dać.

Premiera w środę 28.01.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #guineapigoftheday #czytambolubie #polskiebookstagramy
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top