Książki

Zaczytana Madusia: „Zapukaj, zanim zginiesz” Alek Rogoziński – recenzja

Mam takie swoje grono ulubionych pisarzy, głównie polskich, po których książki sięgam w ciemno, bo wiem, że na pewno się nie rozczaruję. Od kilku ładnych lat ma w nim swoje stałe miejsce Alek Rogoziński, nazywany księciem komedii kryminalnych. I jest to w pełnie zasłużone określenie, bowiem tylko on potrafi sprawić, że podczas lektury wybucham szczerym śmiechem. I z jego 34. powieścią było dokładnie tak samo – „Zapukaj, zanim zginiesz” to rewelacyjna propozycja na świetnie spędzony czas. Zapraszam na recenzję.

Każda książka Alka Rogozińskiego to dla mnie totalny comfort read. Doskonale wiem, czego mogę się spodziewać i to dostaję. Za każdym razem jeszcze dodatkowo doprawione odniesieniami do aktualnych wydarzeń, więc mogę łatwo rozpoznać, kiedy konkretna powieść powstawała. I za to bardzo go cenię, że wykorzystuje obecne realia, dzięki którym mam wrażenie, że porozumiewawczo mruga okiem do swoich czytelników. Na zasadzie „my wiemy o co chodzi, a inni nie muszą”. Od razu rodzi się poczucie wspólnoty, które w obecnych czasach jest niezwykle istotne.

„Zapukaj, zanim zginiesz” to wyjątkowo oryginalna historia, w której rodzeństwo z Gdyni niespodziewanie dziedziczy dom pod Warszawą. Na pierwszy rzut oka wydaje się to być niesamowitą okazją, ale ekscentryczny wuj Agaty i Radka w swoim testamencie zawarł wyjątkowo wiele dziwnych warunków, po spełnieniu których, rodzeństwo dopiero otrzyma nieruchomość na własność. Z domem dodatkowo wiąże się stara sprawa nierozwiązanego morderstwa, a im bardziej nowi właściciele zaczynają drążyć ten temat, tym bardziej sytuacja staje się niepokojąca. Okazuje się, że od niewyjaśnionych tajemnic aż kipi cała ulica, na której mieści się dom wuja. Nomen omen, jest to ulica Kryminalna. A mieszka przy niej cała plejada ekscentryków począwszy od wszystkowiedzącej osiedlowej plotkary poprzez przystojnych mężczyzn zainteresowanych nową lokatorką, a kończąc na popularnym reżyserze. I nie jest to nawet połowa osób, które możemy spotkać. Na ulicy Kryminalnej nie ma nudy, oj nie ma!

Bardzo lubię fakt, iż Alek w swoich powieściach żongluje bohaterami i gdzieś zawsze w tle pojawiają się ci najbardziej znani. Tutaj również nie zabraknie naszych ulubieńców, chociaż Róża Krull tym razem pojawi się wyłącznie na kilka chwil i nie zdąży namącić wśród mieszkańców ulicy Kryminalnej. Tam już i tak się tyle dzieje, że gdyby ona się pojawiła, to większość bohaterów mogłaby nie przetrzymać tego starcia. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik ma wrażenie ciągłości historii, a wiadomo, że jeśli na początku polubiliśmy bohaterów, to chętnie spotkamy się z nimi po raz kolejny. I kolejny.

„Zapukaj, zanim zginiesz” to idealna pozycja na wakacje – jest lekko, jest śmiesznie, ale też są moje ulubione tajemnice. A z ich połączenia wyszła bardzo zgrabna powieść, która na pewno Was nie zawiedzie, a będzie miłym towarzyszem na ciepłe, letnie chwile.

/*współpraca barterowa z wydawnictwem Purple Book/ dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *