Zaczytana Madusia: „Co skrywa śnieg” Viveca Sten – recenzja
Piękna była zima tego roku – śnieżna, mroźna i taka prawdziwa sprzed lat. I jak osobiście nie jestem jej zwolenniczką, tak byłam w stanie docenić jej urok, nawet w Krakowie wyglądała całkiem zgrabnie. Zaskakująco często ten biały krajobraz ukochali się twórcy wszelkich kryminałów, czyniąc z niego tło do swoich mrocznych historii. Takie proste zestawienie biel-czerń pozwala uwypuklić mroczny charakter wydarzeń, a w pierwszym tomie kryminalnej serii „Morderstwa w Åre” sprawdza się to doskonale. Zapraszam na recenzję!

Kiedy cały świat wali się na głowę, bo szef w pracy mówi, że wszyscy cię nie znoszą i nie chcą z tobą pracować, a gdy wracasz do domu zastajesz w progu walizki ukochanego mężczyzny, stwierdzającego że wasz związek nie działa i że to koniec, dobrze jest mieć siostrę. I to siostrę z pięknym domem w szwedzkim kurorcie narciarskim, który to dom postanawia ci odstąpić, żebyś odpoczęła i zastanowiła się co dalej, bo mieszkanie, w którym do tej pory przebywałaś, należy do byłego już partnera. W takiej właśnie sytuacji poznajemy Hannę Ahlander, bohaterkę najnowszej książki Viveci Sten „Co skrywa śnieg”.
Hanna w Sztokholmie pracuje jako policjantka, więc jej instynkt działa nawet na przymusowym urlopie i szybko zauważa niepokojące zachowanie sprzątaczki ogarniającej dom siostry, w którym się zatrzymała. Budzi to jej niepokój, więc nie mając nic konkretnego do roboty poza płaczem, piciem i użalaniem się nad sobą, postanawia drążyć temat. Nie spodziewa się, że będzie to początek czegoś większego, co wstrząśnie całą spokojną okolicą.
Zanim jednak do tego dojdzie, na pobliskim wyciągu narciarskim, tuż po hucznych obchodach Dnia Świętej Łucji, odnalezione zostają zamarznięte zwłoki nastolatki. Sprawą zajmuje się miejscowy inspektor Daniel Lindskog, aczkolwiek nie należy ona do najłatwiejszych. Hanna zostaje oddelegowana ze swojej jednostki do pomocy Danielowi, a praca w duecie służy zarówno jej jak i jemu. Szybko okazuje się, że ta zbrodnia nie jest odosobnionym aktem, a częścią wyjątkowo mrocznej układanki, która sięga o wiele głębiej niż można się spodziewać na pierwszy rzut oka. Będzie się działo!
„Co skrywa śnieg” to świetnie skonstruowany kryminał, naprawdę dobry kawał skandynawskiej literatury, mocno wyróżniającej się w tym właśnie nurcie. Akcja nie ma jakiegoś zawrotnego tempa, ale warstwa psychologiczna w pełni to wynagradza. Tytułowy śnieg staje się momentami pełnoprawnym bohaterem, który wiedzie naszych bohaterów na manowce, zdecydowanie nie ułatwiając im pracy. Cieszę się, że już w tym momencie jest wyraźnie podkreślany fakt, że to dopiero pierwszy tom serii, bowiem zarówno Hannę jak i Daniela bardzo polubiłam i z prawdziwą przyjemnością sięgną po ich kolejne wspólne przygody. Polecam, to dobra lektura i to nie tylko na zimę! Wszak dziś pierwszy dzień wiosny!
/*współpraca barterowa z wydawnictwem SQN dziękuję za egzemplarz do recenzji.



