Książki

Zaczytana Madusia: „Chory kraj. Jak naprawdę żyje się w Ameryce” Alek Korab – recenzja

Moje marzenia podróżnicze może nie koncentrują się na Stanach Zjednoczonych, ale jest kilka miejsc, które chętnie bym tam odwiedziła, a szczególnie parki narodowe z absolutnie niepowtarzalnymi cudami natury. Wiele osób ciągnie jednak do miast, zwłaszcza tych największych i najpopularniejszych, które od zawsze oglądamy w pięknych filmach. Tak, Ameryka ma niesamowity marketing, ale czy prawdziwe życie wygląda podobnie jak na klatkach taśmy wideo? Alek Korab zebrał swoje kilkunastoletnie doświadczenia i podzielił się nimi w książce, której recenzję przeczytacie poniżej! Warto!

Amerykański sen, od pucybuta do milionera, marzenia, które ogranicza jedynie niebo – wszyscy doskonale znamy te chwytliwe hasła, które jednoznacznie kojarzą nam się z wielkim mocarstwem za oceanem. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej to niezwykły kraj, powstały z pragnienia wolności, przepełniony marzeniami i wielkimi pragnieniami, które jak spełniać, to tylko tam. Myślę, że każdy ma takiego znajomego, który marzy o przeprowadzce do Stanów, o nowym lepszym życiu. Alek Korab, dziennikarz mieszkający tam już od kilkunastu lat, poczynił mocno przewrotną książkę. Zebrawszy własne i zasłyszane doświadczenia stworzył listę siedmiu zagadnień, którymi dzieli się z czytelnikami – i tu właśnie pytanie – czy bardziej zachęca czy zniechęca do zamieszkania po drugiej stronie globu.

Osobista perspektywa autora, chłopaka z Polski, który spełnił swoje marzenia i zamieszkał w ukochanym kraju (czyli właśnie Stanach Zjednoczonych) jest świetnym punktem wyjścia do analizy porównawczej między oboma państwami, różniącymi się naprawdę diametralnie. Można się poważnie zacząć zastanawiać, kto normalny chciałby się przenieść do świata, w którym prawa pracownicze praktycznie nie istnieją, a płatne urlopy są wyjątkowym przywilejem. Świeżo upieczona matka musi pozostawiać swoje nawet kilkutygodniowe dziecię, żeby tylko nie stracić źródła utrzymania, a luksus prawie rocznego urlopu macierzyńskiego wydaje się czymś abstrakcyjnym, co przecież u nas obecnie jest standardem. Okresy wypowiedzenia? – zapomnijcie, pracę można stracić z dnia na dzień i nikt nie stanie w Twojej obronie.

Amerykański system publicznej służby zdrowia nie istnieje i owszem, możemy się krzywo uśmiechać i twierdzić, że u nas jest podobnie, ale tam zwykły przejazd karetką może doprowadzić człowieka do bankructwa. I chociaż najlepsi lekarze i najlepiej wyposażone szpitale są właśnie w Stanach, to seriale typu „Dr House” to większe fantasy niż „Wiedźmin”. bo nieliczne ubezpieczenia potrafią pomieścić w sobie tak kompleksową diagnostykę. A to tylko początek góry lodowej, przykładów i prawdziwych ludzkich dramatów w rozdziale dotyczącym służby zdrowia znajdziecie naprawdę sporą ilość.

Mieszkalnictwo, zmieniający się klimat (chociaż niektórzy decydenci dalej uważają, że coś takiego nie istnieje i jest tylko wymysłem ludzi, którym się w życiu nudzi), kwestia jedzenia i wywodzące się z drugiej poprawki (acz okazuje się, że niezupełnie tak właśnie jest) słynne prawo dostępu do broni – wszystkie te zagadnienia tworzą niepowtarzalną mozaikę kraju powstałego z konfederacji kilkudziesięciu stanów, z który każdy rządzi się przecież osobnymi prawami. Taki konglomerat to naprawdę fascynujące miejsce i nie ma się co dziwić, że miliony ludzi pragną tam zamieszkać. Sama jednak nie zaliczam się do tego grona.

„Chory kraj. Jak naprawdę żyje się w Ameryce” to pasjonujący reportaż, upakowany smaczkami aż po brzegi. Nie da się go jednak czytać zbyt szybko, sama dawkowałam sobie rozdział po rozdziale, często przerywając lekturę, żeby wymienić się spostrzeżeniami z mężem, że to niewiarygodne, że takie mocarstwo działa właśnie w taki sposób. Autor nie skupia się wyłącznie na teraźniejszości, sięgając po historyczne uwarunkowania zasad czy zwyczajów obowiązujących do dziś, co często tłumaczy niektóre, dziwne dla nas, Polaków, rozwiązania. Zdecydowanie jest to książka warta uwagi, otwierająca oczy na pewne sprawy, zmuszająca do przemyśleń i dyskusji. Uwielbiam takie lektury, więc w pełni zasłużone 9/10! Czytajcie koniecznie!

/*współpraca barterowa z wydawnictwem Znak Literanova/ dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *