Lifestyle

Czerwcowe migawki z Instagrama.

          Szalenie szybko płynie mi ten czas ostatnio, już kolejny miesiąc za nami. Powiem Wam szczerze, że coraz bardziej się stresuję egzaminem, co wpływa niezwykle motywująco. Dodatkowym bodźcem jest też fakt, że wreszcie szykują nam się małe wakacje i wtedy raczej na pewno uczyć się nie będę, więc teraz chcę przerobić jak najwięcej. Co do wakacji, to dokładnie za miesiąc mam urodziny i dokładnie za miesiąc będziemy w Hiszpanii. Tym razem jednak nie gorąca Andaluzja, lecz Madryt jako miejsce startowe i domyślnie Galicja. Będzie się działo. 😉 Chociaż na pewno mniej niż wczorajszego wieczora, gdy moja kochana Portugalia wreszcie się doczekała i zdobyła mistrzostwo Europy. Pięknie się chłopcy cieszyli, a ja razem z nimi. Idealne zakończenie weekendu i całych pięknych mistrzostw, tak przecież pomyślnych i dla nas. A dzisiaj, na jeszcze lepsze rozpoczęcie tygodnia, czerwcowe podsumowanie moich instagramowych przygód, ponieważ to majowe baaardzo się Wam podobało. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Albo i lepiej. 😉

       W czerwcu mocnym punktem dalej były zachody słońca, które chyba nigdy mi się nie znudzą. Nawet przyznam szczerze, że polowanie na nie stało się taką moją małą pasją i Tomasz się trochę ze mnie śmieje, jak się zrywam nagle od komputera, z obłędem w oczach szukam aparatu (bo nigdy nie pamiętam, gdzie go położyłam) i biegnę do okna, wychylając się chwilami dość mocno z niego, żeby złapać jak najlepsze ujęcie. Zastanawiam się też, co myślą o mnie sąsiedzi z bloku naprzeciwko, bo musi to czasem dość komicznie wyglądać. Nie bardzo się tym jednak przejmuję, bo efekty są całkiem niezłe. Naprawdę ten widok jest ogromnym plusem naszego mieszkania i baaaardzo je za to lubię. 😉

            Niestety, z powodu mojej nauki i pracy Tomasza, mamy zdecydowanie mniej czasu (a i ochoty też ostatnio nam brakuje) na jakieś wielkie wyprawy. W czerwcu kilka razy chcieliśmy się wybrać w góry, ale zawsze coś stawało nam na drodze i nic z tego koniec końców nie wyszło, w lipcu może być podobnie. Strasznie słabo ten sezon nam idzie, a taaakie plany mieliśmy. Może jeszcze coś się ruszy. 😉 Za to w jedno popołudnie wyruszyliśmy na krakowski Zakrzówek, gdzie spokojnie można odpocząć. I to dodatkowo z pięknym widokiem na Kraków. 😉

         Z racji faktu, że siedzieliśmy w domu, przez pewien czas byliśmy opiekunami większej ilości zwierzątek niż nasze dwa świntuchy. Na ponad trzy tygodnie zamieszkał z nami cudny Franek, czyli świnka morska mojej mamy. Płci męskiej, więc przez cały ten czas odchodziły nam w mieszkaniu świniakowe amory, bo nasze to dwie dziewczynki. Było wesoło i po jego wyjeździe nieco pusto się zrobiło. A na pewno nudniej, bo moje świntuchy wróciły do bardziej stacjonarnego trybu życia – jedzenie i spanie, zero spacerów, bo samym im się nie chce. 😉 A oprócz świntuchów wpadła nam też opieka nad Zarą, znaną już z Instagrama. W lipcu pewnie też się pojawi, bo kilka wspólnych dni znów nas czeka. 😉

głaszcz mnie człowiek! ~~ Franek.
smutny pies.

          Standardowo nie mogło się obyć bez książek, które wieczorami umilają mi te ostatnie minuty przed snem. Jakoś tak ostatnio narodził się u mnie nowy zwyczaj i wieczorem po skończonej nauce, gdy przenosimy się do sypialni, nie zabieram ze sobą laptopa, tylko spokojnie zalegam z książką w dłoni. I zdecydowanie lepiej mi się śpi, gdy już nie patrzę na ekran. Wyjątkiem są te chwile, gdy książkę papierową zastępuje czytnik, co też czasem mi się zdarza, bo momentami nie mam już siły trzymać książki w ręce (bo głównie czytam same cegły, im grubsza tym lepsza) i wtedy ratuję się ebookami. 😉

baaardzo dobra nowa książka Cherezińskiej. 😉 i tak właśnie czytam sobie w łóżeczku wieczorami.
do koreanek tylko zielony koktajl można pić. 😉
nowy Mróz ciągle czeka na półce, bo tak na niego czekałam, że teraz nie mogę się zebrać. 😉
książka świetna, ale ta okładka urzekła mnie od pierwszego wejrzenia. <3

          W czerwcu też trochę zakupów kosmetycznych miałam, ale zdecydowanie mniej niż w poprzednich miesiącach. Wyszłam z założenia, że skoro już obkupiona praktycznie we wszystko jestem, to fajnie byłoby trochę tego zużyć, zamiast ciągle kupować nowe. 😉 Ale i tak musiałam się skusić na jedną pomadkę, na którą polowałam od dłuższego czasu i nigdzie nie mogłam jej dostać, bo absolutnie wszędzie była wykupiona. I jak to zwykle bywa, kiedy już straciłam nadzieję, że ją dostanę i przestałam szukać, od razu się na nią natknęłam. I nie żałuję, bo naprawdę jest super. 😉

super fantastyczna pomadka matowa od Wibo – zdjęcie aż dostało od nich reposta. 😉
promocja w Biedronce. 😉
czekoladka na dzień dziecka dla dużego dziecka. 😉

         I jak zwykle na zakończenie, zdjęcia, których nie da się przyporządkować do żadnej z pozostałych kategorii. I uwaga – trafia się tu pierwsze selfie od stu lat. 😉 Nawet ja się skusiłam i z okazji meczu naszej reprezentacji na euro strzeliłam fotę w pełnym kibicowskim rynsztunku. Co prawda, wygląda jakby była robiona tosterem względnie pralką, ale niestety na górze mam chwilami dość kiepskie światło. Ale za to jest takie cudowne wielkie lustro, które moja kochana druga połówka kupiła mi ze swojej pierwszej wypłaty po podwyżce i własnoręcznie je zmontowała. Taki kochany chłop mi się trafił! 😉

selfie w sypialni. 😉
misja Kamikadze w Sushi Kushi, czyli płacisz raz i jesz aż nie padniesz. my padliśmy. 😉
Mogielica jako zdjęcie informujące o nowej notce. 😉

        Drugie podsumowanie już za nami, mam nadzieję, że też się Wam podobało, dajcie koniecznie znać w komentarzach. 😉 I tym razem obiecuję poprawę, że już regularniej zaczną się pojawiać notki, bo tyyyyyyle mam tematów, a tak mało czasu. Ale zorganizuję się w końcu lepiej, ogarnę się (euro się skończyło, więc wolne wieczory będą) i zacznę pisać więcej!

~~Madusia.

11 komentarzy

  • Unknown

    Super pomysl z tym postem! Nigdy wvzesniej takich migawek nie widzialam u nikogo 😉 zdjecia piekne, zachody slonca i ta miejscowka za/w Krakowem. A te zwierzatka urocze! Nigdy nie mialam swinki morskiej ani niczego podobnego, a coraz bardziej sie do nich przekonuje. Z kosmetykow to zakochalam sie w tej paletce, jest super! No i piekne zakonczenie- sushi! Chcialabym sie zalapac na taka okazje! Nie wyszlabym chyba do wieczora z tamtad 🙂 buziakihttp://caiawichowska.blogspot.com/

  • Unknown

    Ach, cudowny zachód słońca, a świneczki kochane. 🙂 Zazdroszczę tej Hiszpanii. 🙂 Pozdrawiam i czekam na sierpniowe migawki. :)starwarspoland.blogspot.com1001zakatkowswiata.blogspot.com

  • Secret_style

    Ajććć zazdroszczę Wam tej Hiszpanii aaaaaa my w tym roku niestety odpuszczamy, planujemy remont mieszkania, więc w przyszlym dopiero sobie odbijemy :)smieszna ta świnka morska, na początku myslalam, że to pies 🙂 heheepiękne zachody slonca ajćććć

  • Viola

    Zakrzówek.. WOW! Nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego miejsca, ale teraz na pewno dowiem się o nim czegoś więcej!No i mam nadzieję, że jednak uda Wam się gdzieś ruszyć w najbliższym czasie!P.S. A to sushi to chodzi za mną od czasu, gdy wrzuciłaś to zdjęcie na insta! 😉

  • PatrycjaGuzek.pl

    Jasne, że podsumowanie się podobało! Ja zabieram się właśnie za czytanie stosu książek, który się uzbierał przez ostatnie tygodnie. W czasie sesji nigdy nie potrafię w pełni się oderwać, żeby brać się za czytanie.Udanych wakacji! 🙂 PS. Mam taki sam kubeczek ze słomką 🙂

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *