Lifestyle

Blogmas: dzień 22. – świąteczny TAG. ;)

      Na trzy dni przed Świętami tempo prac domowych znacznie się zwiększa, przez co zdecydowanie mniej czasu mam na blogaska. Nie oznacza to jednak, że będzie on zaniedbany, oj nie, codzienny blogmas musi być. 😉 Po raz kolejny zainspirowała mnie blogosfera, gdzie dość popularny stał się świąteczny TAG i dzisiaj to właśnie on będzie bohaterem blogmasa. 😉

      1) Ulubiony świąteczny film? – pisałam już notkę o świątecznych filmach, ale takim moim totalnym świąteczny faworytem jest komedia romantyczna \”Holiday\”. Jest to zdecydowanie jestem z filmów, który i bawi i wzrusza i sprawia, że na serduszku robi się ciepło. 🙂 Do tego rewelacyjna obsada, piękne krajobrazy i cudna historia. I oczywiście szczęśliwe zakończenie. I cudowny wątek ze starszym panem, który jak tylko pokazuje się na ekranie, to sprawia, że mam mokre oczy. Absolutnie polecam, zwłaszcza że w Święta ma lecieć w telewizji, także warto sobie na niego wygospodarować czas. 🙂

          2) Ulubiony świąteczny kolor? – trochę musiałam się zastanowić nad odpowiedzią, ale po chwili stwierdziłam, że przecież jest to kolor choinki. Kojarzycie taki intensywny, nieco butelkowy, odcień zieleni, który mają igły na choince. Taki soczysty i intensywny. To zdecydowanie mój ulubiony świąteczny kolor. Ostatnio w Biedronce takie świąteczne cotton ballsy były i właśnie w zestawie z czerwonymi występował dokładnie ten odcień zieleni, który mam na myśli. 😉

         3) Ubierasz się odświętnie czy spędzasz Święta w piżamie? – zwykle odświętnie, mam takie dwie ciemne sukienki, które zawsze idealnie się w tej roli spełniały, chociaż w zeszłym roku postawiłam na szarości i piankową spódnicę. Nie miałabym jednak nic przeciwko spędzaniu Świąt w piżamce, bo ja ogólnie bardzo lubię siedzieć w domku właśnie w niej. 😉

       
      4) Otwierasz prezenty w Wigilię czy świąteczny poranek? – wiadomo, że w Wigilię. ;p Po kolacji zawsze albo ja albo moja siostra rozdajemy wszystkim prezenty spod choinki, a później jest wielkie odpakowywanie i dyskusja o tym kto co dostał, dlaczego w ogóle dostał coś takiego i czy się podoba. A zdecydowanie największą radość sprawia mi oglądanie, jak ktoś rozpakowuje prezent ode mnie, zwłaszcza jak jest dość nietypowy. ;))

szczęśliwa Magdalena. <3

      5) Czy kiedykolwiek zbudowałaś dom z piernika? – domku nie budowałam, ale miliony pierniczków upiekłam. 😉 Teraz w grudniu już trzy razy je piekłam i mam nadzieję, że ta trzecia porcja doczeka już do Świąt, szczególnie że dopiero zaraz zabieram się za jej ozdabianie. 😉


     6) Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej? – zawsze najchętniej spałam. 😉 W trakcie studiów też sporo się uczyłam, bo zawsze po Nowym Roku były pierwsze przedterminowe egzaminy. W zeszłym roku pracowałam. A w tym pewnie będę po prostu odpoczywała, zajadała się świątecznym bigosikiem w zaciszu naszego krakowskiego mieszkania siedząc pod kocykiem i czytała te wszystkie cudowne książki, które znajdę pod choinką. 😉

        7) Jakieś świąteczne życzenia? – będą na blogasku za dwa dni, bo w Wigilię pojawi się specjalny post z życzeniami świątecznymi. 🙂 Także na razie życzę jedynie cierpliwości i wytrwałości przy przedświątecznym sprzątaniu i pobycie w kuchni. 😉

      8) Ulubiony bożonarodzeniowy zapach? – myślałam nad pierniczkami, zastanawiałam się też nad zapachem choinki, gdy do mojego noska dotarł zapach z kuchni, gdzie na palniku stoi ogromny gar ze świątecznym bigosikiem. I odpowiedź sama się nasunęła, bo to jest zdecydowanie mój najukochańszy zapach, który kojarzy mi się nie tylko ze Świętami, ale także z Sylwestrem, gdy na studiach wyjeżdżaliśmy ze znajomymi do chatki w górach, gdzie zawsze brałam ogromną porcję tegoż właśnie bigosiku, który idealnie pasuje pod zimą wódeczkę. 😉

        9) Ulubione świąteczne jedzenie? – tutaj zwycięzca jest tylko jeden – wigilijne pierogi z kapustą i grzybami. Czekam na nie cały rok i zawsze pochłaniam je w ilości, której nie da się określić. Nie ma absolutnie niczego lepszego (bigosik jest tuż za nim), zwłaszcza że u nas w domu lepienie pierogów w Wigilię to cały rytuał. 😉 Mama robi ciasto i wykrawa pierogi, a ja z siostrą nakładamy farsz i sklejamy. Co roku są podejrzenia, że ja swoje specjalnie sklejam zbyt słabo, żeby się lekko rozpadły w garnku, bo wtedy mogę je zjeść od razu. 😉 Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. ;))
duuuża porcja miłości. <3

      I na dzisiaj to tyle, strasznie głodna się zrobiłam w trakcie pisania, a że czeka mnie teraz zdobienie pierniczków, to dla ich bezpieczeństwa lepiej będzie, jak sobie podjem troszkę bigosiku. 😉

~~Madusia.

16 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *