Książki

Zaczytana Madusia: „Jane Austen i jej racjonalne romanse” Anna Przedpełska-Trzeciakowska – recenzja

Pozostając w temacie nadrabiania zaległości i książek powstałych z pasji, nadszedł czas na opowieść o Jane Austen z perspektywy polskiej tłumaczki jej dzieł. To wyjątkowo oryginalne podejście do tematu, pozwalające spojrzeć z zupełnie innej strony na twórczość jednej z najciekawszych angielskich autorek. „Jane Austen i jej racjonalne romanse” to pozycja niezwykła, którą przy okazji nowego wydania, poznałam po raz pierwszy. Zapraszam na recenzję!

Niewiele jest autorek cieszących się tak wielką i nieprzemijającą sławą jak niepozorna Jane Austen, której nazwisko znają praktycznie wszyscy, a jej „Duma i uprzedzenie” stała się klasykiem romansu, podbijając serca milionów czytelników. Zresztą, mało która autorka może pochwalić się napisaniem raptem sześciu tylko powieści, z których każda zyskała sporą sławę.

„Jane Austen i jej racjonalne romanse” to historia niezwykłej znajomości, zrodzonej między tłumaczką, a autorką dzieł, zrodzonej wyłącznie z materiałów pisanych, bo przecież obie kobiety dzielą prawdziwe epoki. A mimo tego, Annie Przedpełskiej-Trzeciakowskiej udało się stworzyć niemalże intymny zapis, który przepełniony jest zaskakującą czułością i delikatnością, wskazującą na wyjątkową relację.

Rola tłumacza jest przerażająco trudna, to bowiem o niej zależą wszelkie niuanse, słowne gry czy też znalezienie odpowiedniego kontekstu, by przekazać dokładnie to, co autor miał na myśli. W tym celu nie tylko należy posługiwać się poprawnie samym językiem, istotna jest jego intonacja, zależności wynikające z epoki, w której dany pisarz tworzył – te wszystkie drobiazgi, które sprawiają, że tłumaczenie zaczyna żyć własnym życiem, wchodząc na stałe do codziennego języka.

„Jane Austen i jej racjonalne romanse” są dziełem niezwykłym, rzekłabym nawet, że mocno osobistym, w którym autorka dzieli się z czytelnikami swoimi odkryciami, malując niezapomniany pean ku potomności. Nie jest to jednak obraz bez skaz, życie Jane Austen nie było usiane różami, ale sposób w jaki radziła sobie sama z promowaniem własne twórczości na pewno zasługuje na szacunek. W epoce, w której kobiety miały głównie siedzieć w domach i opiekować się potomstwem, ona postanowiła żyć inaczej. I trzeba przyznać, że zrobiła wszystko, by zapisać się na kartach historii, wszak jej powieści do dzisiaj są czytane i budzą zachwyt coraz to nowych pokoleń czytelników. A chyba każda kobieta kiedyś wzdychała do pana Darcy’ego, którego to właśnie ta niezwykła kobieta powołała do życia. I za to zawsze będziemy jej wdzięczni. Serdecznie polecam zapoznać się z tą pozycją – to fantastyczny kawałek lektury!

/*współpraca barterowa z wydawnictwem W.A.B./ dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *