Książki

Zaczytana Madusia: „Konfraternia. Vera Crux. Tom I” Krzysztof Piersa – recenzja

To miał być mój rok, a tymczasem powoli dobija do swojej połowy, a u mnie zamiast być lepiej, to jest zupełnie odwrotnie. Powiedziałabym, że po cichu liczę, że będzie lepiej, ale nie zapowiada się. Trzymam jednak kciuki, żeby okazało się, iż jednak się mylę. Trzymajcie i Wy! Dzisiaj zaś, po nieomal czternastu (!!!) dniach bez żadnej recenzji, przychodzę z tytułem, który wciągnął mnie szalenie, a krótka i upalna czerwcowa noc upłynęła nam razem wyjątkowo szybko. Krzysztof Piersa po raz kolejny mnie zachwycił, a zakończenie pierwszego tomu książki „Konfraternia. Vera Crux” sprawiło, że od razu chciałam sięgnąć po kolejny. Liczę, że pojawi się szybko – a na pewno szybciej niż moja recenzja, na którą zapraszam!

Krzyżackie zamki od zawsze mnie fascynowały; lubię je zwiedzać jak i też o nich czytać. I dlatego też najnowsza książka Krzysztofa Piersy bardzo mnie zaintrygowała, szczególnie że wszystkie opisywane w tej historii krzyżackie budowle oglądałam z bliska, a w golubskim zamku zdarzyło nam się również nocować. Na szczęście było wtedy zdecydowanie spokojniej, nikt nikogo nie mordował ani też nie ukrywał się w podziemiach. A przynajmniej taką mam nadzieję.

„Konfraternia. Vera Crux” to pełna dynamizmu opowieść i pewnie dlatego też ciężko było mi oswoić się z myślą, że główni bohaterowie to już nieomal stateczni emeryci, dobiegający sześćdziesiątki. Jednak dzięki wspomnieniom z ich dzieciństwa i okresu dorastania, gdy wspólnie trafili do służb wywiadowczych Watykanu, szkoląc się do brudnej roboty (oczywiście wszystko z imieniem Boga na ustach), ciągle przed oczami miałam trójkę rozbrykanych nastolatków niż zażywnych staruszków. Musiały być z nich niezłe ziółka, bowiem i po trzydziestu latach każdy z nich zachował swój pazur, co mocno komplikowało sytuację. Bo i owszem ,Piotr przebranżowił się na zgorzkniałego detektywa, a Judyta stała się znana jako bezkompromisowa adwokatka kurii, jednak trzeci z tria – Gabriel poszedł w zupełnie inną stronę. I to właśnie on stał się prowodyrem wszystkich wydarzeń, wypowiadając jednoosobowo wojnę przeciwko kościołowi. Korzystając z doświadczenia zdobytego na przestrzeni lat, mężczyzna wziął na cel biskupów, których uśmiercał w nieprzypadkowy sposób i zdecydowanie nieprzypadkowych miejscach, co wzbudziło w pełni uzasadnionych popłoch wśród hierarchów, a Piotr i Judyta zostają wciągnięci w niebezpieczną grę, której zasad nie znajdą.

Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się, że ta historia siądzie mi aż tak doskonale. Świetne tempo, brak niepotrzebnych dłużyzn sprawiły, że „Konfraternia. Vera Crux” to książka idealna do przeczytania jednym tchem. Bohaterowie są intrygujący, każdy z nich skrywa jakieś tajemnice, których zaledwie okruszki możemy zbierać na kolejnych stronach i próbować z nich budować wyraźniejszy obraz. Wątek niespełnionej miłości dodaje tym wszystkim zbrodniom i zagadkom pewnej lekkości, dzięki czemu możemy na kilka chwil oderwać się od brutalnych obrazów, pozostawianych przez Gabriela. Nie mogę nie wspomnieć również o niezwykłych przedmiotach, chwilami wręcz artefaktach, skrywanych w podziemiach zamków, które jeszcze bardziej nakręcają całą intrygę. Jestem wręcz oczarowana.

Nie może jednak zabraknąć w tym całym zachwycie, kilku gorzkich słów – mam wrażenie, że historia została mocno skrócona, przez co niektóre wątki potraktowane są nieco po macoszemu, szczególnie że zasługiwały na zdecydowanie większe rozwinięcie. Mam jednak nadzieję, że wynika to z faktu, iż jest to zaledwie pierwszy tom tej opowieści, mocno zaostrzający apetyt na kolejne rozdziały tej historii. O młodości trójki bohaterów spokojnie mogłaby powstać osobna książka, która na pewno doskonale by siadła, bowiem jest to na tyle nietypowa historia, że wyróżniłaby się zdecydowanie pośród oceanu thrillerów, którymi obecnie jesteśmy zasypywani z każdej strony. Niemniej, pierwszy tom „Konfraterni” jest naprawdę zacną lekturą i z czystym sumieniem polecam go i to nie tylko fanom powieści historycznych – tu kryje się znacznie więcej!

/*współpraca barterowa z wydawnictwem Initium/ dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *