Zaczytana Madusia: „Pępek świata” Alek Rogoziński – recenzja
Ta ostatnia niedziela… przed urlopem! I z tej oto zacnej okazji postanowiłam wrócić na blogaska z czymś lżejszym, bo ostatnio mocno historyczne tematy się przewijały, więc przydałby się sympatyczniejszy przerywnik. A dobrą okazją jest zdecydowanie nowa książka naszego księcia komedii kryminalnych, czyli Alka Rogozińskiego, który w pełni na ten tytuł zasługuje. I chociaż ostatnio nie sięgam po niego zbyt często, to zawsze wiem, czego mogę się po nim spodziewać i nigdy mnie jeszcze w kwestii dobrego humoru nie zawiódł. Czy „Pępek świata” będzie wyjątkiem od tej reguły? Czytajcie koniecznie dalej!

Zdarzają się w życiu człowieka takie dni, której stają się początkiem czegoś ważnego, nawet jeśli na początku wydaje nam się, że dane wydarzenie nie ma większego znaczenia. Taką okazją do corocznych spotkań piątki przyjaciół ze studiów stał się dzień, w którym wszyscy się poznali i, o dziwo, mimo upływu lat, starają cię ciągle podtrzymywać tę tradycję. Już to samo w sobie wydaje się czymś niezwykłym, szczególnie że każdy z nich pracuje w innej branży, a i ich życia znacząco się od siebie różnią. I stąd też właśnie najbliższe spotkanie musiało nieco zmienić swój scenariusz i po raz pierwszy odbyć się online, co w czasach popandemicznych nie wydaje się już niczym niezwykłym. A przynajmniej do momentu, gdy jedna z uczestniczek zaczyna pokazywać tajne znaki oznaczające, że znalazła się w niebezpieczeństwie, po czym połączenie zostaje przerwane, a kontakt telefoniczny staje się niemożliwy. Mimo dzielących ich odległości, jedna z osób rzuca wszystko i jedzie do niej, jednocześnie wzywając policję, ale na miejscu okazuje się, że jej po prostu nie ma.
A to dopiero sam początek, bowiem sąsiedzi twierdzą, że nie widzieli jej od dawna. Na szczęście jeden z nich posiada klucz do mieszkania, a w nim oprócz starego pamiętnika znajdują także obcięty kciuk… Policja nie bardzo ma pole do działania, więc czwórka przyjaciół postanawia wziąć sprawę w swoje ręce. I tu robi się ciekawie, jak to zwykle u Alka, gdzie absurd goni kolejny absurd, żart ścieli się gęsto, a nawiązania do współczesnych wydarzeń sprawiają, że czytelnik (w tym i ja, pisząca tę recenzję) wybuchają szczerym śmiechem.
„Pępek świata” wprowadza dodatkowo wątek dziejowego spisku i grupy trzymającej władzę nad całym światem, której wszyscy się boją, aczkolwiek nikt ich osobiście nie zna. Ten element paranoi świetnie wpisuje się całą historię, zyskując drugie dno, dodające jeszcze większej nutki tajemnicy niż to zwykle dzieje się u Rogozińskiego. I chociaż ostatnio mocno mnie męczą te wszystkie niepewności, gwałtownie pojawiające się zwroty akcji i ciągły niepokój, niepozwalający się zatracić w lekturze, bo „nieustanna czujność!!!”, to u Alka wszystko to jest poprowadzone w taki sposób, że budzi mój szczery zachwyt. Mimo upływu lat i już naprawdę wielu napisanych książek mogę powiedzieć, że Rogoziński ciągle ma to coś, co sprawia, że jego lektury zawsze mi się podobają. Nie inaczej jest i tym razem.
Ale książki Alka Rogozińskiego to nie tylko żarty i zaskakujące zwroty akcji – nie zapominajmy, że całkiem zgrabnie radzi sobie w kreowaniu postaci, dzięki czemu jego bohaterowie nigdy nie są nudni, nawet jeśli niekoniecznie stoją po jasne stronie mocy. Za pomocą przerysowania i absurdu obnaża ludzkie słabości, z których często się śmiejemy, zauważając czasem też i podobieństwo do samych siebie. Takie krzywe zwierciadło pozwala nawet najtrudniejsze sprawy czy naprawdę ciężkie problemy przedstawić w przystępny sposób, bez niepotrzebnego patosu czy nadmiernej egzaltacji – no chyba, że pojawia się Róża Krull.
„Pępęk świata” to kolejna naprawdę dobra książka Alka Rogozińskiego, którą przeczytałam z zachwytem, przerywanym gromkimi napadami szczerego śmiechu. To ta cecha charakterystyczna autora, urzekająca mnie od samego początku jego twórczości, gdy wprowadza do swojej powieści odniesienia do aktualnych sytuacji czy zwrotów. Cenię sobie wysoko taki humor sytuacyjny i dzięki temu praktycznie nie zdarza się, żebym nudziła się na książkach Alka. A „Pępek świata” tylko potwierdza, że autor ciągle znajduje się w wysokiej formie i jego twórczość nadal zaskakuje i niezmiennie mi się podoba. Polecam, uśmiejecie się do łez!
/*współpraca barterowa z wydawnictwem Znak Horyzont/ dziękuję za egzemplarz do recenzji.



