poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: Warszawskie Targi Książki. :)

    23/05/2017 /

           Taki sobie ten maj w tym roku. Pogoda średnia, sporo pracy, więc nie bardzo mam siłę na cokolwiek i dlatego samą siebie zaskoczyłam decyzją, żeby wybrać się w minioną sobotę do Warszawy na Targi Książki. Po zeszłorocznych…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: na co czekam w maju, czyli zapowiedzi czytelnicze.

    26/04/2017 /

           Zwykle przed pisaniem nowej notki czytam poprzednią, żeby sobie przypomnieć co ciekawego tam wymyśliłam. 😉 Dzisiaj było podobnie i baaardzo rozśmieszyło mnie zdanie, że mało premier w kwietniu i dobrze, bo mój portfel się cieszy. I niby…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: na co czekam w kwietniu, czyli zapowiedzi czytelnicze.

    31/03/2017 /

           Powiedzieć, że nie mam na nic czasu, to jak nie powiedzieć zupełnie nic. Dopadło mnie jakieś wiosenne przesilenie i ciężko mi się wyrobić ze wszystkim, w związku z czym szalenie zamotany był ten marzec. I już prawie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: na co czekam w lutym, czyli zapowiedzi wydawnicze. :)

    30/01/2017 /

             Ostatnio tylko marudzę i marudzę, więc dzisiaj rozpoczynam od dobrych wiadomości. Choroby poszły precz, Nataszka czuje się dobrze i wszystko powoli wychodzi na prostą. Dzisiaj rano jeszcze pojawiły się niezwykle pomyślne plotki, ale zanim zacznę się…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Dwór cierni i róż” & „Dwór mgieł i furii”.

    17/01/2017 /

         Są takie książki, które po zakończeniu czytania zostawiają nas z szeroko otwartymi oczami, zasychającymi śladami łez na policzkach i ogromną pustką w serduszku, że jak to koniec i czemu nie ma dalej. Taka właśnie była moja reakcja przedwczoraj…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Szeptucha” & „Noc Kupały”. :)

    11/01/2017 /

            Styczeń zaczął się wyjątkowym falstartem, bo jak wiecie, rozchorowałam się i generalnie przez tydzień byłam totalnie do niczego. Powoli wreszcie dochodzę do siebie i zaczynam się organizować. Czas spędzony w łóżku przeznaczałam głównie na czytanie, dlatego…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: na co czekam w styczniu, czyli zapowiedzi wydawnicze. :)

    28/12/2016 /

            Święta, Święta i po! 😉 Ten ostatni tydzień był dla mnie czasem niezwykle rodzinnym i pełnym odpoczynku, czyli właśnie takim jaki miał być. Teraz siedzę już w Krakowie, z tysiącem słoików wypakowanych świątecznym bigosikiem i mnóstwem…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Blogmas: dzień 7. – zabawa razy tysiąc, czyli Połącz Kropki. :)

    07/12/2016 /

            I po Mikołajkach! 😉 Bierzemy głębszy oddech i powoli zaczynamy szykować się do Świąt. Od kilku lat zawsze robię listę prezentów dla rodziny, żeby ułatwić im zadanie. Najczęściej znajdują się na niej oczywiście książki, bo prezenty…

    czytaj dalej
    By Madusia
48495051

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (112) recenzja (322) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (44) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Społeczne oczekiwania wobec kobiet potrafią być pr Społeczne oczekiwania wobec kobiet potrafią być przytłaczające. Te wszystkie „powinnaś”, „musisz”, „tak wypada” słyszała chyba każda z nas. Między innymi to właśnie z taką presją mierzą się bohaterki książki „Dylematy kobiet pracujących” autorstwa Fumio Yamamoto, mająca dzisiaj swoją polską premierę.

To zbiór pięciu opowiadań o kobietach, które próbują odnaleźć własną drogę i to najczęściej wbrew temu, czego oczekuje od nich świat. Każda z nich zmaga się z innymi problemami: samotnością, chorobą, poczuciem zagubienia czy presją społeczną.

Najbardziej poruszyło mnie pierwsze opowiadanie, w którym bohaterka marzy, by w kolejnym życiu zostać… wypławkiem. A wiecie dlaczego? Bo to stworzenie potrafi się odrodzić nawet z najmniejszego fragmentu swojego ciała. Ta niezwykła metafora nabiera sensu dopiero wtedy, gdy dowiadujemy się o jej chorobie i o tym, jak bardzo zmieniła ona jej życie.

Ta książka jest pełna emocji, refleksji i bardzo trafnych obserwacji o ludzkiej naturze. Pokazuje, że wolność, choć przecież tak upragniona, bywa też trudna. Bo gdy nikt nam nie mówi, co mamy robić, nagle okazuje się, że sami musimy znaleźć odpowiedź. I często nie wiemy co z tym zrobić.

Mimo że od pierwszego japońskiego wydania minęło ponad 25 lat, ta książka wciąż pozostaje zaskakująco aktualna. Bo niezależnie od czasu i miejsca, ludzie wciąż próbują odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: jak żyć po swojemu?

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#recenzjaksiążki #recenzentkaksiążek #czytelniczka #takczytam #polskiebookstagramy
Kwintesencją kobiecości od zawsze i na zawsze jest Kwintesencją kobiecości od zawsze i na zawsze jest dla mnie „Portret kobiecy” Szymborskiej.

„słaba, ale udźwignie.[…]
dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona […]”

Miłosz Kłaczek ma bardzo kiepskie wyniki badań, w czwartek odstawiamy go na dalszą diagnostykę.

niebezpiecznie krąży w powietrzu widmo zeszłorocznego marca, gdy walczyliśmy o Gustawa.

boje się, martwię i czuję jak sparaliżowana.

nie wiem, nie mogę sama nic zrobić, a bezsilność boli najbardziej. 

trzymajcie kciuki.

#kobieta_fotowtorek_2026 #kobieta #portretkobiety #fotowtorek #kobiecość
Siedem filiżanek, siedmiu mężczyzn i jedno życie p Siedem filiżanek, siedmiu mężczyzn i jedno życie pełne wspomnień tak w skrócie można opisać najnowszą książkę Sylwii Markiewicz, chociaż wewnątrz natkniemy się na zdecydowanie więcej.

U schyłku życia często przychodzi moment rozliczeń z przeszłością, a dla Ludwiki Mayer, słynnej aktorki, to także czas na podjęcie najważniejszej decyzji: kto zaopiekuje się jej niepełnosprawną córką Emilią, gdy jej już zabraknie?

Ludwika nie może liczyć na partnera, bowiem wszyscy jej ukochani odeszli przed nią. A było ich aż siedmiu, po których pozostały wspomnienia i siedem tytułowych filiżanek, będących pretekstem do historii o miłości, stracie, karierze i samotności.

Każda herbata to kolejna opowieść. Czasem wzruszająca, czasem gorzka, a czasem pełna ploteczek i anegdot z życia aktorki. W tle pojawia się też rodzina, która zaczyna wykazywać większe zainteresowanie Ludwiką, licząc na przekazanie spadków i opieki nad Emilią. Nikt jednak nie ukrywa, co w tym rozrachunku ma większe znaczenie.

„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to historia o pamięci, wyborach i o tym, że niektórych decyzji nie warto odkładać na później, o czym pisze do czytelnika sama Ludwika w swoim liście. Osobiście te fragmenty wywarły na mnie największe wrażenie.

Choć książkę czyta się bardzo przyjemnie i ma ciekawy pomysł, zostawiła mnie z mocnym niedosytem, chciałabym spędzić z Ludwiką zdecydowanie więcej czasu. Niektóre historie aż proszą się o rozwinięcie i szkoda, że się go nie doczekały.

Mimo tego - polecam, jest tu dużo pięknych emocji i ciepła. A i wątek kryminalny się znajdzie, który jest prawdziwym zaskoczeniem. 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_pascal 

#czytampolskichautorów #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #czytajpolsko #flatlayzksiazka
Babeczki, przyjaciółki, koleżanki, siostry, znajom Babeczki, przyjaciółki, koleżanki, siostry, znajome i nieznajome - z okazji naszego święta życzę Wam, żebyśmy zawsze miały wybór. 

I z tego powodu to właśnie dziś chciałam napisać o pewnej niezwykłej książce „Wojenny Klub Książki” autorstwa Kate Thompson. 

Podczas II wojny światowej okupacja miała wiele twarzy i nawet na pozornie spokojnych Wyspach Normandzkich życie mieszkańców było naznaczone strachem, kontrolą i ciągłą niepewnością. I to właśnie tam rodziło się ciche bohaterstwo, o którym nie usłyszymy jednak na lekcjach historii.

Biblioteka Grace La Motté i listonoszka Bea Gold
tworzą tytułowy klub książki, będący małą oazą wolności w świecie zdominowanym przez cenzurę i strach. W czasach, gdy niektóre książki mogły zaprowadzić człowieka prosto do obozu koncentracyjnego, Grace ukrywa zakazane tytuły pod niewinnymi okładkami poradników i potajemnie przekazuje je mieszkańcom wyspy. Bea zaś korzysta z swojej funkcji, by zapobiegać donosom, których plagą zbierała coraz szczerzę żniwo.

Bo w czasie wojny bohaterstwem bywały rzeczy pozornie drobne: pożyczenie książki, przechwycenie listu z donosem, ostrzeżenie sąsiada. 

Kate Thompson w swoich książkach pokazuje, jak skomplikowane były ludzkie wybory w okupacyjnej rzeczywistości. Tu nic nie jest czarno-białe, bowiem każdy walczy z własnym strachem, słabościami i pragnieniem ochrony bliskich. Emocje wybuchały gwałtownie, oceny stawały się boleśnie jednoznaczne, często niemające nic wspólnego z prawdą. 

„Wojenny Klub Książki” to nie tylko poruszająca powieść historyczna, ale też hołd dla zwyczajnych kobiet, które każdego dnia walczyły o zachowanie człowieczeństwa i odrobiny normalności. To także wyjątkowa opowieść o sile przyjaźni, nawiązywaniu relacji na przekór konwenansom, które w wojennym czasie straciły na znaczeniu.  I o miłości, bo czymże byłby świat bez niej…. 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstało we współpracy barterowej z @wydawnictwoliterackie 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #recenzentkaksiążek #polskiebookstagramy #dzieńkobiet
Macie ulubionego Autora bądź Autorkę? Jeśli tak, t Macie ulubionego Autora bądź Autorkę? Jeśli tak, to oznaczcie go w komentarzu (albo u siebie na story czy w poście), bowiem dzisiaj świętujemy Międzynarodowy Dzień Pisarzy i Pisarek.
Chociaż w ten symboliczny sposób doceńmy ich pracę i pokażmy, że są dla nas ważni.

W moim gronie na pewno znajdzie się @majcher_magdalena 
@przemyslawkowalewski.autor @bartosz_szczygielski @weronikamathia_autorka @malgorzataoliwiasobczak @monikaraspen_z_sudetow @zagubionywkarkonoszach @izabelajaniszewska.autorka 

Część z nich będzie miała premiery swoich nowych książek już niedługo, a na blogasku właśnie pojawiły się marcowe zapowiedzi!

Link w bio!

a zdjęcie z Seszeli, gdzie na wyspie Mahe można wędrować po niezwykłych trasach widokowych i zachwycać się dziką naturą.

#dziki_fotowtorek_2026 #polskibookstagram #takczytam #womanportrait #czytaniejestsexy
Czytaliście „Kryminalny Śląsk” Magdaleny Majcher? Czytaliście „Kryminalny Śląsk” Magdaleny Majcher? 

Dzisiaj premierę ma trzeci tom, a Borys Dyrda w „Rechtorce” nie jest już tym samym człowiekiem, którego poznaliśmy wcześniej. Po wydarzeniach z „Freli” rozsypał się emocjonalnie, stał się wycofany, pełen poczucia winy i przekonany, że nie należy mu się nic dobrego. Odsuwa od siebie tych, którzy go kochają, jakby karał się za wcześniejsze błędy.

A jednak, gdy w Katowicach dochodzi do brutalnego morderstwa nauczycielki, a o zbrodnię oskarżona zostaje nastolatka, koleżanka córki Krysi, Borys wobec prośby partnerki o pomoc nie potrafi przejść obojętnie. Nastolatka przyznaje się do winy, a policja jest gotowa zamknąć sprawę, chociaż coś tu wyraźnie nie gra. I właśnie wtedy Dyrda zaczyna śledztwo, które okaże się bardziej osobiste, niż mógłby przypuszczać.

Magdalena Majcher po raz kolejny serwuje nam mocną, psychologiczną historię, w której emocje grają pierwsze skrzypce. „Rechtorka” to nie tylko kryminał, powiedziałabym raczej, że to opowieść o stracie, ojcostwie, konsekwencjach własnych decyzji i o tym, jak trudno jest wybaczyć samemu sobie.

To piękne i bolesne domknięcie trylogii. Widać wyraźnie, jak bardzo Borys zmienił się od czasu „Bajtla”. Dorósł, aczkolwiek cena tej dojrzałości okazała się wyjątkowo wysoka.

Jeśli jeszcze nie znacie Kryminalnego Śląska, polecam przeczytać całość jednym tchem. To dopiero wtedy widać pełnię tej historii i rozwój głównego bohatera.

Szersza recenzja czeka na blogasku (jak i wcześniejszych tomów), a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#polskibookstagram #czytampolskichautorów #zdjeciedlaksiazki #recenzjaksiążki #czytamirecenzuję
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top