poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Nic takiego” Katarzyna Puzyńska – recenzja

    17/11/2025 /

    Niezwykle ciężko jest się autorom wyrwać ze stworzonej przez siebie bezpiecznej przystani, którą są wielotomowe serie. Jeśli kilka pierwszych okaże się sukcesem, to zaufane grono fanów potrafi wybaczyć każde szaleństwo i wypatrywać z nadzieją każdego kolejnego tomu. Tym mocniej szanuję…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Sekta śmierci” John Glatt – recenzja przedpremierowa

    07/10/2025 /

    John Glatt to prawdziwy mistrz true crime i nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady. Jego doskonałe reportaże czytam zawsze z zapartym tchem, szczególnie dotyczące tych spraw, o których u nas było stosunkowo cicho. Autor nie ocenia, tylko rzetelnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Dzieci lwa” Marcin Meller – recenzja

    24/11/2024 /

    Marcina Mellera polubiłam od pierwszego wejrzenia, gdy dawno temu prowadził jeden z lepszych polskich programów, którym był "Agent". Pierwsza edycja szybko zyskała miano kultowej i mimo upływu wielu (naprawdę wielu lat) pamiętam ją doskonale. O dziwo jednak, z książkami Mellera…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „W głąb” Katarzyna Bonda – recenzja przedpremierowa

    20/10/2024 /

    Znalazłam książkę roku 2024! I chociaż wieloma się zachwycałam, a sporo zapewne jeszcze przede mną, to Katarzyna Bonda rozwaliła system swoją najnowszą powieścią. Po raz pierwszy brakuje mi słów, żeby wyrazić to, co czuję po jej przeczytaniu. "W głąb" to…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię” Monika Lubińska – recenzja przedpremierowa

    05/10/2024 /

    Myślałam, że pory roku nie mają wpływu na mój dobór lektur, ale jednak jest inaczej. Jesień, szczególnie ta pochmurna, zimna i deszczowa, nastraja mnie melancholijnie i zamiast sięgnąć po coś lżejszego, co nieco podniesie mnie na duchu, wytaczam najcięższe działa.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Ambulans jedzie na wieś” Aleksandra Kozłowska

    06/03/2024 /

    Zdarzają mi się czasem takie chwile, gdy zgadzam się na jakąś współpracę recenzencką, a później mam problem, żeby przeczytać książkę, bo się jej po prostu boję. Taką właśnie sytuację miałam w przypadku "Ambulans jedzie na wieś", ponieważ skupia się ona…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Zaczytana Madusia: „Krew w piach” Katarzyna Bonda – recenzja przedpremierowa

    05/03/2024 /

    Jeśli chodzi o twórczość Katarzyny Bondy, to przyznam szczerze, że mam bardzo mieszane uczucia. Kilka lat temu pochłaniałam jej książki jedną za drugą, aż spotkałam się z serią Cztery Żywioły, która pokonała mnie w trzecim tomie. Od tamtej pory nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Kraków

    Rzuć wszystko i chodźże na wschód słońca na Kopiec Krakusa!

    20/06/2021 /

    Lato wybuchło z całych sił… i nie przyniosło powiewu optymizmu i chęci do działania. Postawiłam jednak na metodę małych kroczków, więc powoli wracam do pisania. Ostatnie dni obfitowały w wiele zdarzeń, ale między innymi wybraliśmy się w przerwie między meczami…

    czytaj dalej
    By Madusia
1234

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (111) recenzja (319) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (43) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Czytaliście „Kryminalny Śląsk” Magdaleny Majcher? Czytaliście „Kryminalny Śląsk” Magdaleny Majcher? 

Dzisiaj premierę ma trzeci tom, a Borys Dyrda w „Rechtorce” nie jest już tym samym człowiekiem, którego poznaliśmy wcześniej. Po wydarzeniach z „Freli” rozsypał się emocjonalnie, stał się wycofany, pełen poczucia winy i przekonany, że nie należy mu się nic dobrego. Odsuwa od siebie tych, którzy go kochają, jakby karał się za wcześniejsze błędy.

A jednak, gdy w Katowicach dochodzi do brutalnego morderstwa nauczycielki, a o zbrodnię oskarżona zostaje nastolatka, koleżanka córki Krysi, Borys wobec prośby partnerki o pomoc nie potrafi przejść obojętnie. Nastolatka przyznaje się do winy, a policja jest gotowa zamknąć sprawę, chociaż coś tu wyraźnie nie gra. I właśnie wtedy Dyrda zaczyna śledztwo, które okaże się bardziej osobiste, niż mógłby przypuszczać.

Magdalena Majcher po raz kolejny serwuje nam mocną, psychologiczną historię, w której emocje grają pierwsze skrzypce. „Rechtorka” to nie tylko kryminał, powiedziałabym raczej, że to opowieść o stracie, ojcostwie, konsekwencjach własnych decyzji i o tym, jak trudno jest wybaczyć samemu sobie.

To piękne i bolesne domknięcie trylogii. Widać wyraźnie, jak bardzo Borys zmienił się od czasu „Bajtla”. Dorósł, aczkolwiek cena tej dojrzałości okazała się wyjątkowo wysoka.

Jeśli jeszcze nie znacie Kryminalnego Śląska, polecam przeczytać całość jednym tchem. To dopiero wtedy widać pełnię tej historii i rozwój głównego bohatera.

Szersza recenzja czeka na blogasku (jak i wcześniejszych tomów), a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#polskibookstagram #czytampolskichautorów #zdjeciedlaksiazki #recenzjaksiążki #czytamirecenzuję
Na którą premierę dziś czekaliście? #polskibookst Na którą premierę dziś czekaliście?

#polskibookstagram #polskiebookstagramy #premieryksiążkowe #świnkowybookstagram #czytanietopasja
Potępienie zła to wciąż nie to samo co czynienie d Potępienie zła to wciąż nie to samo co czynienie dobra.

Szczególnie dziś, w czwartą rocznicę wojny za naszą wschodnią granicą, te słowa nabierają mocniejszego znaczenia, choć i tak poraziły mnie swoją prostotą w trakcie lektury jutrzejszej premiery. 

„Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzicami” to porażająco aktualny reportaż, napisany w 1998 roku przez Philipa Gourevitcha, o krwawych wydarzeniach w Rwandzie cztery lata wcześniej. 

Wiosną 1994 roku, po kwietniowej katastrofie samolotu z prezydentem na pokładzie w Rwandzie rozpoczęła się rzeź Tutsi, która w ciągu zaledwie stu dni pochłonęła nawet milion osób. Brzmi strasznie, a było jeszcze gorzej. 

To nie jest przyjemny reportaż. 
Nie może taki być.
To zapis wspomnień tych, którym udało się przetrwać.
To relacja autora, który tylko rok po tych wydarzeniach na własne oczy widział miejsca największych kaźni.
To też historia cichych bohaterów i głośnych oprawców, stojących po tej samej stronie.
To przede wszystkim gorzka diagnoza wzniosłego pustosłowia, za którym nic nie idzie.

Bądźcie gotowi na bezsilność, na łzy, na złość i nie szukajcie tu pociechy, nie będzie jej.

To jedna z tych książek, które powinno przeczytać się raz w życiu.

Potępienie zła to wciąż nie to samo co czynienie dobra…

Premiera jutro, recenzja na blogasku - współpraca barterowa z @filialiteracka 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #zdjeciedlaksiazki #czytajpolsko
15 lat walki z depresją minie mi w tym roku. 23.0 15 lat walki z depresją minie mi w tym roku.

23.02. to Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.

Żałuję, że gdy sama zaczynałam chorować, taka książka jak „Wysokofunkcjonujaca depresja. Pięć kroków ku zdrowiu” nie istniała. 

I jak nie znoszę żadnych poradników, ten nosiłabym ze sobą wszędzie. Teraz też zamiar wylądować na regale, będzie leżał na podręcznym parapecie, żebym miała ją w zasięgu ręki, gdy znów niebezpiecznie długo będę zalegała na kanapie. 

To nie jest książka łatwa, praca z nią nie jest przyjemnością, wymaga chwili zastanowienia, wytchnienia od kołowrotka codzienności, który kształtuje nasze życie do tego stopnia, że wypadnięcie z niego traktujemy jak porażkę. 

A to czasem wołanie o pomoc.  Ale dopóki sami nie poprosimy albo nie zdamy sobie sprawy, że jest nam potrzebna, nikt za nas nic nie zrobi.

„Wysokofunkcjonująca depresja. Pięć kroków ku zdrowiu” może stać się tym pierwszym impulsem, by w ogóle zauważyć, że problem istnieje. 

Polecam!  Jeśli tylko się wahacie, czy ta książka jest dla Was, to tak, jest! 

I tak,na urlopie też można mieć depresję. I uśmiechać się też można, czasem to wszystko dusimy w sobie - szczególnie przy tej wysokofunkcjonującej, której na pierwszy rzut oka nie widać. Jak na tym zdjęciu właśnie.
Recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @znak_literanova 

Pamiętajcie, że nie jesteście sami - telefony pomocowe znajdziecie szybko w internetach!

#dzieńwalkizdepresją #depresja #recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #recenzentka
Też już męczy Was ta niezwykle zimowa zima? Od trz Też już męczy Was ta niezwykle zimowa zima? Od trzech lat z mężem staramy się w pierwszych miesiącach uciekać w cieplejsze regiony, żeby odpocząć po ciężkiej końcówce roku i złapać oddech przed kolejnymi wyzwaniami.

Po dwóch wizytach w Malezji, padło w tym roku na rajskie Seszele. I jestem nimi oczarowana, zachwycona i zakochana. Za rok wracamy po więcej, bo teraz skupiliśmy się na głównej wyspie archipelagu - Mahe.

Aż ciężko uwierzyć, że może być gdzieś tak nieziemsko pięknie. Żaden fotoszop czy ejaj nie ma podjazdu - naturo, zrobiłaś to najpiękniej!

A że w @kobiecafotoszkola ma być dziś kolorowo - to przesyłam tamte widoczki. Ja już w Krakowie i na nowo mam załadowaną skalę szarości. Ale już bliżej niż dalej!

#kolorowy_fotowtorek_2026 #travelgirl #podróże #podróżniczka #kobietapotrzydziestce
Lubicie motyw zaginięcie sprzed lat w thrillerach/ Lubicie motyw zaginięcie sprzed lat w thrillerach/kryminałach? To jeden z moich ulubionych i na pewno też jeden z popularniejszych, przez co wydaje się być mocno wyeksploatowany. Jednak Romy Hausmann w „Córeczce” radzi sobie z nim całkiem zgrabnie.

Mija prawie 20 lat od zniknięcia Julie Novak. Sprawa wraca na tapet, gdy Liv Keller, współprowadząca popularny podcast true crime, kontaktuje się z ojcem dziewczyny, Theo. Nie zdaje sobie wtedy sprawy, jak poważne konsekwencje przyniesie to spotkanie. Czytelnicy również, bo zaczyna się wyjątkowo poplątana historia, w której kolejne wątki mnożą się jak szalone, a każdy z nich staje się coraz bardziej zaskakujący.

Największą siłą książki jest klimat, duszny, niepokojący, trzymający w napięciu oraz postać Theo Novaka, cierpiącego na demencję. Jego chaotyczna, poszatkowana narracja bywa wymagająca, ale jednocześnie niezwykle autentyczna i poruszająca. To ciągle wyjątkowo rzadko stosowana forma przedstawiania historii, która mocno osiada mi na serduszku.

Romy Hausmann świetnie operuje niejednoznacznością, bowiem tutaj absolutnie nikt nie jest do końca niewinny ani winny, a prawda długo pozostaje poza zasięgiem.

Autorka ciekawie porusza też temat podcastów true crime i ich realnego wpływu na życie ludzi. Gdzie kończy się „tylko zadawanie pytań”, a zaczyna krzywda? Cieszę się, że i na ten wątek znalazło się miejsce.

„Córeczka” to wciągający thriller psychologiczny, który mimo drobnych klisz, trzyma w napięciu do samego końca, do ostatniej strony. Już dla samej postaci Theo Novaka, naprawdę warto po nią sięgnąć.

Premiera już jutro, 11.02.

Szersza recenzja czeka przedpremierowo na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#czytamirecenzuję #recenzjaksiążki #recenzentkaksiążek #takczytam #czytelniczka
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top