poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Karol III. Biografia króla” Robert Jobson – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Zły opiekun” Marcel Moss – recenzja przedpremierowa

read more
Książki

Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery lipca 2025!

read more
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Koniec opowieści” A. J. Finn – recenzja

    17/06/2024 /

    Czy świetne zakończenie może zmienić ocenę bardzo nudnej książki? Ewentualnie czy bardzo dobra powieść z fatalnym i przewidywalnym zakończeniem może odebrać radość wcześniejszych stron? Do takich rozmyślań zmusiła mnie ostatnia głośna premiera nowej książki A.J. Finna i wyjątkowo mocne mieszane…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Bombaj/Mumbaj. Podszepty miasta” Iwona Szelezińska – recenzja

    14/06/2024 /

    Czytaliście "Shantaram" Gregory’ego Davida Robertsa? Przyznam się Wam szczerze, że ja nie dałam się wciągnąć w szaleństwo, które panowało podczas premiery tej niezwykle opasłej lektury. Indyjskie klimaty nie są dla mnie komfortowe, nie przepadam za nimi, a mimo to nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Paląca obsesja” Mike Omer – recenzja

    10/06/2024 /

    Tytuł "Paląca obsesja" wyjątkowo mocno kojarzy mi się z jakąś niezwykle uczuciową książką, pełną miłosnych uniesień. Na szczęście Mike Omer poszedł w zupełnie inną stronę i zaserwował nam trzymający w napięciu do ostatniej strony kryminał. Jest to zarazem zwieńczenie trylogii…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Rakowiska” Magdalena Majcher – recenzja

    09/06/2024 /

    W moim prywatnym kąciku niedzielnych recenzji staram się prezentować książki, które szczególnie mocno mnie poruszyły. I dzisiaj właśnie przychodzę z najnowszym tytułem true crime autorstwa Magdaleny Majcher - "Rakowiska". Jest to wyjątkowo mocna powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, którymi równe…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zło czai się w Kansas” Victoria Helen Stone – recenzja premierowa

    05/06/2024 /

    Wychodzi na to, że w czerwcu szykuje się prawdziwy maraton z recenzjami na blogasku. Dzisiaj mamy dopiero piąty dzień tego miesiąca, a ja właśnie przychodzę z czwartą. Zgodnie z obietnicą, pozostajemy w temacie dzisiejszych premier książkowych i zabiorę Was prosto…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Uwolniona” Igor Brejdygant – recenzja przedpremierowa

    04/06/2024 /

    W najbliższą środę, czyli już jutro szykuje się chyba największy do tej pory wysyp absolutnie fantastycznych premier książkowych i mam wrażenie, że do końca miesiąca będę się wyłącznie skupiała na piątym czerwca. Jedną z nowości jest nowy thriller polityczny Igora…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Mokosz. Bogini mokrej ziemi” Anna Sokalska – recenzja

    02/06/2024 /

    Czasem trafia w nasze ręce zupełnie niepozorna książeczka, która w trakcie lektury oczaruje nas i zawładnie naszymi myślami na długi czas. W moim przypadku stało się tak z ostatnią książką Anny Sokalskiej. "Mokosz. Bogini mokrej ziemi" na pozór ma niczym…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Sława i śmierć” J.D.Robb – recenzja

    01/06/2024 /

    Myślę, że prawie każdemu czytelnikowi jest doskonale znane nazwisko Nory Roberts, autorki wielu poczytnych romansów. Niewielu jednak wie, że od dawna tworzy ona także pod pseudonimem i że również pod nim święci wiele sukcesów. Jako J.D. Robb specjalizuje się w…

    czytaj dalej
    By Madusia
3233343536

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (346) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (46) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w nap Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, ale zostają z nami jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. I właśnie „Zamknięte w wodzie” Izabeli Janiszewskiej takie są. 

Mroczny, zimowy klimat, tajemnice skrywane głęboko w pamięci i bohaterowie walczący z własnymi demonami sprawiają, że od tej historii nie sposób się oderwać. To opowieść o traumie, poczuciu winy, konsekwencjach i prawdzie, która potrafi boleć bardziej niż zdrada. Autorka konsekwentnie, strona po stronie, rzeźbi niezwykłą historię, tak pełną napięcia, że momentami aż skrzy, choć jednocześnie amatorzy szybkiego rozwoju akcji mogą być rozczarowani. Ja jednak pokochałam tę historię całym swym serduszkiem. Po cichu liczę, że to nie było ostatnie spotkanie z główną bohaterką, dociekliwą panią technik Anitą Bauer - zbyt intrygująca jest, by zniknąć tak szybko z czytelniczej sceny.

Wyjątkowo wysoko cenię sobie kryminały, które zmuszają do myślenia, a nie są jedynie chwilową rozrywką. Izabela Janiszewska po raz kolejny udowodniła, że polskie autorki potrafią tworzyć historie na światowym poziomie. Ta książka uwiera, przygniata emocjonalnie i jednocześnie zachwyca perfekcyjnie skonstruowaną warstwą psychologiczną. Mnogość wątków momentami może przytłaczać, ale tutaj każde słowo jest dokładnie przemyślane i nieprzypadkowe. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, co też polecam Wam z całą swoją siłą internetowej perswazji.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @czwartastronakryminalu 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #czytampolskichautorów #polskiebookstagramy #czytajpolsko
jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bo jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bogato - osiemnaście papierowych plus trzy ebooki.

każda warta uwagi,
zmuszająca do refleksji,
dostarczająca rozrywki,
mocno siadająca na serduszku.

to był ładny miesiąc.

cieszę się, że mam szczęście do dobrych książek.

#polskiebookstagramy #podsumowaniemiesiąca #przeczytane #czytajpolsko #iskry_fotowtorek_2026
Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała mo Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała moje serduszko. „Dziki mroczny brzeg” pochłonął mnie w zeszłym roku, teraz nadszedł czas na jej kolejną powieść.

„Kiedyś były tu wilki” to historia surowa, przepełniona bólem, tęsknotą i niepokojem o świat, który sami powoli doprowadzamy do ruiny. Szkockie wzgórza Highlands spowite mgłą, wilki wracające na dawne tereny i siostry próbujące odnaleźć siebie po traumie. Absolutnie wszystko tutaj jest dzikie, szorstkie i boleśnie prawdziwe. 

Ta książka boli i uwiera.Momentami przytłacza swoją bezwzględnością, ale jednocześnie hipnotyzuje pięknem natury i niezwykłą więzią, która potrafi połączyć ludzi oraz zwierzęta. McConaghy znów przypomina, że człowiek nie stoi ponad przyrodą, a jest jedynie jej częścią, a my zdecydowanie nie chcemy pamiętać.

Nie da się przejść obok tej historii obojętnie. Zostawia w głowie chaos myśli, wyrzuty sumienia i cichą nadzieję, że może jeszcze nie wszystko stracone. 

„Kiedyś były tu wilki” to powieść Absolutnie wyjątkowa. Poruszająca. Bolesna. Okrutna. Piękna. Niepowtarzalna. Doskonała. Czytajcie, proszę.

Szersza recenzja czeka na blogasku, ale ciągle nie potrafię odnaleźć odpowiednich słów, by opisać to, co przeżyłam w trakcie lektury. Sami musicie to poczuć.

współpraca barterowa z @filialiteracka 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #kochamczytać #czytam
Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowan Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowania rolki, bo wyszła tak epicko na zdjęciach, więc nie mogłam jej odmówić. A dodatkowo pozowała wyjątkowo dzielnie, bo ma zdecydowanie mniejsze parcie na szkło niż Tosia.

sześć dzisiejszych premier, chociaż nie są to ostatnie - w drodze jest jeszcze nowa Iza Janiszewska i biografia Czarnka. 

wszystkie interesujące mnie majowe książki znajdziecie na blogasku - wpadła tam dziś notka. aktywny link w bio.

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #bookreelsofinstagram #guineapigsofinsta #ksiazkanadzis
Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych prem Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych premier i nowości? 

Na blogaska właśnie wjechały zapowiedzi tego miesiąca, żebyście już nie musieli sami sprawdzać. Chociaż przypominam - to moja wyjątkowo subiektywna lista.

#takczytam #polskiebookstagramy #książkoholiczka #bookstagrampl #czytaniejestsexy
„Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to „Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to dobre zakończenie książki, ale u Michała Śmielaka to dopiero początek…

„Czarne morze” wciągnęło mnie od pierwszych stron i nie puściło aż do samego brawurowego finału. Ucieczka seryjnego mordercy, upadek komisarza Hardego i jego walka nie tylko ze zbrodnią, ale też z własnymi demonami - tutaj wszystko jest intensywne, mroczne i pełne emocji.

Brutalne zbrodnie, ciężki klimat Sosnowca spowitego deszczem i bohater, który daleki jest od ideału, a przez to tak bardzo prawdziwy. Dodajmy do tego nieustanne napięcie, rosnące z każdą stroną i nieuchronną konfrontację Bestii z Zagłębia z komisarzem Pawłem Hardym, która kryje w sobie znacznie więcej niż to wydaje się na pierwszy rzut oka. Miodzio, jest miodzio!

To kryminał, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zostaje w głowie na długo. Czytałam go, gdy dotarły do mnie niespodziewane wiadomości o śmierci posła Łukasza Litewki właśnie w Sosnowcu, będącym przecież miejscem akcji „Czarnego Morza”, co sprawiło, że książka wstrząsnęła mną w dwójnasób. I chociaż takiego skojarzenia nie polecam, to sama lektura trafia do grona tych nieodkładanych, które polecam z całego serduszka!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #czytajpolsko
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top