poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: spontaniczna Kłodzka Góra. :)

    23/08/2020 /

      Wróciliśmy! Tegoroczne wakacje z powodu sytuacji koronawirusowej nieco nam się pozmieniały i postawiliśmy na zwiedzanie naszego pięknego kraju. Udało nam się w sierpniu wyłuskać kilka dni wolnego i wyjechać w przepiękne rejony Kotliny Kłodzkiej. A tam, ku naszej wielkiej…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Żeby 2019 nie był gorszy! :)

    31/12/2018 /

           Sylwester! Kończymy rok 2018 i z nadzieją witamy dzisiaj w nocy ten nowy – 2019! Witamy z nadzieją, że będzie dla nas łaskawy i wiarą, że nie będzie gorszy niż ten, który dzisiaj żegnamy. Osobiście nie mogę…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Waligóra. :)

    26/07/2017 /

           Totalnie niewakacyjne mam te wakacje. 😉 Ale liczę po cichu, że sobie to odbiję we wrześniu, gdy znów pożeglujemy po chorwackim wybrzeżu i w listopadzie, bo znów lecimy do Hiszpanii. Także na razie staram się nie narzekać,…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Królowa Śnieżka. :)

    25/01/2017 /

          Strasznie kiepski ten styczeń jest pod względem zdrowotnym – Tomasz znowu chory, Nataszka znowu dostała krwotoków i przez dwa kolejne tygodnie męczymy się ze strzykawkami. Na razie jednak poprawy brak, co nie wróży dobrze na przyszłość, bo…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: magiczna Ślęża.

    13/09/2016 /

         Wtorek rano to dobra pora na notkę – pomyślałam wstając dzisiaj z łóżka i po wyprawieniu mojego mężczyzny do pracy szybciutko przystąpiłam do pisania. Co prawda, jako pierwsza czekała mnie przeprawa ze zdjęciami, gdyż z powodu nagłej śmierci…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Mogielica po raz drugi.

    20/06/2016 /

              Ależ niesamowite tempo ma ten czerwiec, już ponad połowa za nami. Obecnie skupiam się głównie na nauce, przerywanej meczami piłki nożnej, bo powoli Mistrzostwa Europy nabierają tempa. Powiem Wam szczerze, że wczoraj był pierwszy dzień, gdy nie było trzech…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Biskupia Kopa.

    11/10/2015 /

           Do boju Polsko! 🙂 Dzisiaj niezwykle ważny wieczór dla naszych piłkarzy, a ja postanowiłam wreszcie nadrobić zaległości i przedstawić kolejną opowieść. Za oknem szumi wiatr, temperatura ledwie wdrapuje się na kilka kresek powyżej zera, więc siedzę już grzecznie pod…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Tarnica i ciut więcej. ;)

    08/08/2015 /

           Rozszalały nam się temperatury, oj rozszalały. W końcu lato pełną gębą. Na szczęście, po pobycie w Zagrzebiu jestem już niemalże uodporniona na upał, aczkolwiek nie było to pierwsze ekstremalne zwiedzanie tych wakacji. Na początku lipca byliśmy w Bieszczadach i…

    czytaj dalej
    By Madusia
12

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (104) recenzja (304) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (41) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Robicie postanowienia noworoczne? Ja nie, bo i tak Robicie postanowienia noworoczne? Ja nie, bo i tak zapominam szybko o nich, a poza tym każdy dzień to dobra pora, by coś zmienić.

Wiem jednak, że ciągle chcę być tu obecna, a książki to środowisko, w którym czuję się bezpiecznie. 

A że ostatnio czas pochłaniała mnie wyłącznie praca (i jeszcze kilka chwil tak to będzie wyglądało dalej), to znalezienie czasu, by nadrobić w końcu „Rdzeń” okazało się najlepszym lekarstwem na zmęczenie. 

Bo i historia znów doskonała, choć siadająca mocno na serduchu, to w podziękowaniach autorki natrafiłam na słowa, która otuliły mnie jak cieplutki kocyk. Nawet nie wiedziałam, że tego właśnie potrzebowałam. 

@weronikamathia_autorka dziękuję. 😘 Teraz Ty motywujesz mnie do działania.

#polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #czytajpolsko #zdjeciedlaksiazki #książkoholiczka
Przeczytaliście coś ciekawego w trakcie Świąt? Ja Przeczytaliście coś ciekawego w trakcie Świąt? Ja pomiędzy krakowską Wigilią, a drugim dniem częstochowskim pochłonęłam Alchemised - tak mnie zachwyciła ta historia, że po jej zakończeniu długo nie mogłam wydobyć słowa.

Ale! Najważniejsze - to nasze pierwsze Święta w piątkę - świniaki, jak widać, całkiem dzielnie zniosły ten niezwykły czas. 

#świnkowybookstagram #polskiebookstagramy #alchemised #christmasmagic #ksiazkanadzis
Macie już wolne? A jak z gotowością na Święta? Ja Macie już wolne? A jak z gotowością na Święta? Ja tam ciągle po szyję tkwię w robocie, także nie ogarniam niczego - co najłatwiej zauważyć właśnie tutaj. Ale! Dziś recenzja!

Nie każda historia o spełnionych marzeniach kończy się jak bajka. Agnieszka Kotlarska miała wszystko - urodę, młodość, miłość i karierę, o której w latach 90. marzyła każda nastolatka. A jednak jej los stał się jednym z najbardziej wstrząsających symboli tamtych czasów, o którym ciągle ciężko jest mówić.

„Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” to rzetelny, poruszający reportaż o blaskach i cieniach popularności, o stalkingu, który wtedy nie miał jeszcze nawet swojej nazwy i o tragedii, której skutki ciągną się latami. Nie znajdziecie tu niepotrzebnej sensacji, a jedynie mocną opowieść, która zmusza do refleksji, budząc niepokój i niepewność.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_agora 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #bookstagrampost #czytajpolsko
Tęskniliście? Grudzień w tym roku nie bierze jeńcó Tęskniliście? Grudzień w tym roku nie bierze jeńców, więc zamiast spokojnych wieczorów z książką, mandarynkami i choinkowymi lampkami, jest bieganina, domykanie tematów i próba ogarnięcia zbyt wielu rzeczy naraz. Kiedy w jednym momencie nakłada się tyle zmian, łatwo o przeciążenie, to właśnie literatura staje się dla mnie bezpieczną przystanią. A że czasu na czytanie mam naprawdę niewiele, to czasem więcej schodzi mi na wyborze książki niż samej lekturze.

W grudniu trafiła mi się jedna z ciekawszych biografii, jakie czytałam od dawna. „Yoko Ono” autorstwa Davida Sheffa nie jest kolejną 
opowieścią opartą wyłącznie na faktach, datach i osiągnięciach, ale to przede wszystkim historia człowieka z całym bagażem emocji, sprzeczności i momentów przełomowych. Autor nie tworzy pomnika trwalszego niż ze spiżu, bowiem skupia się na pokazaniu drogi, pełnej zakrętów, błędów i decyzji, które nie zawsze były oczywiste czy wygodne. Dzięki temu czyta się ją bardziej jak dobrą powieść niż klasyczne non fiction.

Szczególnie doceniam sposób, w jaki ukazane zostały kulisy życia prywatnego i wewnętrzne rozterki bohaterki, bez taniej sensacji, za to z dużą uważnością i empatią. To właśnie te fragmenty najmocniej mnie zatrzymały i sprawiły, że często odkładałam książkę tylko po to, żeby na chwilę się nad nią zastanowić. Lubię takie lektury, zostawiające przestrzeń na własne refleksje, zamiast podawać wszystko na tacy. Na pewno osobista znajomość autora z Yoko sprawiała, że książka ma mocno osobisty, momentami wręcz intymny klimat.

Jeśli szukacie biografii, która naprawdę wciąga, daje do myślenia i zostaje w głowie na dłużej, to zdecydowanie warto rozważyć Yoko. Moim zdaniem to doskonała lektura na końcówkę roku, kiedy naturalnie skłaniamy się ku podsumowaniom i spoglądaniu wstecz. A przy okazji, to naprawdę świetny pomysł na prezent pod choinkę. Polecam z całego serduszka.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_agora 

#kącikniedzielnychrecenzji #czytamirecenzuję #recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #czytambiografie #kochamczytac #zdjeciedlaksiazki
Ile książek przeczytaliście w listopadzie? Mój sto Ile książek przeczytaliście w listopadzie? Mój stos prezentuje się potężnie, wszak to aż dwadzieścia trzy pozycje, ale…

ten stos świadczy o zmęczeniu.
ten stos świadczy o spadku nastroju.
ten stos świadczy o ucieczce od rzeczywistości.
ten stos to chwila wytchnienia.

Gdy czuję, że żyćko daje mi w kość, uciekam w bezpieczny książkowy świat. 
I dzięki lekturom cały czas mam wrażenie, że kontroluję swoje życie, a nie tylko płynę z prądem.

To był trudny miesiąc, pełen stresu, ale dzięki tym wszystkim książkom, dałam radę!

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #bookstagrammer #somanybookssolittletime #podsumowaniemiesiąca #ksiazkoweklimaty
Gotowi na grudzień? Ja nie, ten weekend mógłby trw Gotowi na grudzień? Ja nie, ten weekend mógłby trwać jeszcze kilka dni więcej.

Nie macie wrażenia, że historia, której uczymy się w szkołach, bywa dość uboga (a na pewno za moich czasów, te ćwierć wieku temu taka była). To wina europocentrycznego spojrzenia, często pomijającego całe cywilizacje, które przez setki lat wyznaczały kierunek światowego rozwoju. A przecież zanim Europa urosła w siłę, na Dalekim Wschodzie kwitły kultury stojące na poziomie, którego moglibyśmy im tylko pozazdrościć.

Właśnie na to zwraca uwagę William Dalrymple w książce „Złoty szlak”, niesamowitym zbiorze dziesięciu fascynujących esejów, odkrywających przed nami zapomnianą historię Indii. I to nie byle jaką, bowiem Indie są tu potraktowane jako serce starożytnej Euroazji i miejsce, z  którego wypływały idee, wynalazki i duchowe narracje mające wpływ na cały świat.

To tu narodził się system dziesiętny, tutaj powstała koncepcja liczby zero, stąd rozchodziły się impulsy kształtujące buddyzm, hinduizm i niezliczone filozofie. Złoty Szlak łączył Angkor Wat, Chiny i Rzym, splatając kultury, które pozornie miały ze sobą niewiele wspólnego.

Dalrymple opowiada o tym wszystkim z reporterską lekkością, wplatając w narrację swoje doświadczenia i osobiste obserwacje. Jego analiza jest dogłębna, pełna szczegółów, anegdot i ciekawostek, które sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Na szczególne docenienie zasługuje mnogość przypisów (prawie 1/4 objętości!) pokazująca, jak solidną i monumentalną pracę wykonał autor. A kolorowe ilustracje, szczególnie te związane z przedstawianiem Buddy, dodają całości wyjątkowego klimatu.

„Złoty szlak” to książka, która poszerza perspektywę, burzy utarte schematy i zachęca, by szukać dalej. Daje wiedzę, rozbudza ciekawość i udowadnia, że historia świata jest o wiele szersza niż to, czego uczyliśmy się w szkolnych ławkach. To doskonały prezent dla każdego czytelnika, który, tak jak ja, lubi po prostu wiedzieć.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @oficyna_noir_sur_blanc 

#kącikniedzielnychrecenzji #recenzjaksiążki #zdjeciedlaksiazki #polskiebookstagramy #polskibookstagram #czytambolubie #ksiazkanadzis #książkoholiczka
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top