Zaczytana Madusia: „Okupowany Kraków. Przewodnik po stolicy Generalnego Gubernatorstwa” Jan Jakub Grabowski – recenzja przedpremierowa
Jako Krakuska z wyboru i z zasiedzenia w dobrej wierze nie mogę przejść obojętnie o książkach, w których stolica Małopolski jest głównym bohaterem. Kiedy więc w zapowiedziach ujrzałam „Okupowany Kraków. Przewodnik po stolicy Generalnego Gubernatorstwa”, to wiedziałam, że koniecznie muszę po nią sięgnąć. Dzięki uprzejmości imprintu wydawnictwa Otwartego Hi:Story miałam możliwość uczynić to jeszcze przedpremierowo i dlatego dzisiaj mogę już pospieszyć z jej recenzją. Koniecznie przeczytajcie!

To nie jest zwykły przewodnik ani sucha historyczna relacja – to coś zdecydowanie więcej. Ponad sześćdziesiąt archiwalnych fotografii poddanych cyfrowej koloryzacji sprawia, że dosłownie możemy dotknąć tych samych miejsc, które mijamy codziennie bądź też podczas weekendowych spacerów czy wycieczek. Spacerując dziś po płycie Rynku Głównego czymś absolutnie niewiarygodnym wydaje się być brak pomnika Adama Mickiewicza, popularnego Adasia (który po zamknięciu Empiku stał się najpopularniejszym miejsce spotkań) czy też odwrotnie – fakt umiejscowienia w niewielkiej odległości szubienicy i to nie w ramach średniowiecznych instalacji historycznych. A przecież to wszystko miało miejsce i to niewiele ponad osiemdziesiąt lat temu.
Autor wędrując uliczkami miasta, począwszy od Dworca Głównego opowiada okupacyjną historię danego obiektu, zwracając jednocześnie uwagę czytelnika na ślady wojny, których całkiem sporo w Krakowie pozostało – szczególnie śladów po wybuchach czy wręcz śladów kul w elewacjach budynków (sama ostatnio ze zdziwieniem odkryłam takie ślady na Podgórzu, których nigdy wcześniej nie dostrzegłam). Takich miejsc jest całkiem sporo i wiem, że razem z książką na pewno wybiorę się, by znaleźć niektóre, szczególnie właśnie te nieopodal Dworca.
Zaskakujący może być też fakt, że Kraków stosunkowo przetrwał bez większych zniszczeń tkanki miejskiej, a dzięki temu, że został stolicą Generalnego Gubernatorstwa (wcześniej miała być to Łódź, więc ta zmiana nie budzi raczej niczyich wątpliwości) Niemcy mieli wobec niego ogromne plany architektoniczne. Większości oczywiście nie udało się przeprowadzić, bo czasy wojenne nie sprzyjają budowie, szczególnie gdy sypie ci się front jeden i drugi, ale i tak trochę śladów po sobie pozostawili. I to też w interesujący sposób przekazuje nam Jan Jakub Grabowski, prywatnie między innymi licencjonowany przewodnik.
Nie jest to jednak wyłącznie opowieść o architekturze, dowiadujemy się całkiem sporo o życiu codziennym mieszkańców miasta. I wcale nie było ono sielanką, chociaż w oczach bohaterskich obrońców i powstańców warszawskich, zdecydowanie nie mieli najlepszej opinii. W trakcie zbliżania się frontu rosyjskiego, gdy oddziały niemieckie wpadały w coraz to większy popłoch, spora część mieszkańców Krakowa pomagała im w kopaniu okopów, za co niekiedy dostawali dodatkowe porcje żywnościowe, a co mocno oburzało powstańców rzucających się na czołgi z kamieniami. Później stosunki między oboma miastami również były napięte, szczególnie po upadku powstania, gdy fale emigrantów ze stolicy docierały do Krakowa, który nie radził sobie z ich przyjęciem.
Ale to zdecydowanie nie jest tak, że Kraków bezrefleksyjnie współpracował z niemieckimi żołnierzami czy okupantami, oj zdecydowanie nie, o czym świadczy jeden z końcowych rozdziałów książki poświęcony miejscom kaźni. Dzięki zachowanym bezpośrednim relacjom z przebiegu niektórych z nich możemy poznać bolesne szczegóły ich przebiegu. To także duża wartość „Okupowanego Krakowa”, pozwalająca pielęgnować pamięć i miejsca po tych, którzy oddali swoje życie za ojczyznę.
Z osobistych refleksji to na pewno najbardziej wstrząsnął mną opis akcji, którą corocznie wspominaliśmy na Uniwersytecie, a mianowicie Sonderaktion Krakau. Pod tą nazwą kryje się niemiecka akcja pacyfikacyjna skierowana przeciwko polskiemu środowisku naukowemu, przeprowadzona 6 listopada 1939 w Krakowie, kiedy aresztowano łącznie 183 osoby. Z ciekawostek, o których wcześniej nie słyszałam, mogę się podzielić mało znanym faktem, że dzięki zabiegom Luciany Frassati-Gawrońskiej sprawą zainteresował się osobiście Benito Mussolini, co przełożyło się na zwolnienie z obozów koncentracyjnych sporej części zaaresztowanych. Niemniej, to niezwykle trudny fragment okupacyjnej historii miasta, mający na celu pozbycie się elity inteligenckiej. Oczywiście, każda ofiara to dokładnie ten sam ból jej bliskich, bez względu na wykształcenie, narodowość, płeć czy cokolwiek innego.
„Okupowany Kraków. Przewodnik po stolicy Generalnego Gubernatorstwa” jest książką piękną i wartą uwagi. Zabiera czytelnika w niesamowitą i niepowtarzalną wyprawę po miejscach, które już nie istnieją, jak i po tych, które doskonale znamy z kolorowych pocztówek czy albumów. Jednocześnie uczy, czasem bawi, ale najczęściej zmusza do refleksji nie pozwalając zapomnieć o okrucieństwach czasu wojny, chociaż obecnie niektóre z nich toczą się tak blisko nas, że wcale nie musimy sięgać do historycznych przykładów. Myślę, że książka Jana Jakuba Grabowskiego jest tą, którą każdy szanujący się Krakus powinien mieć w swojej biblioteczce – a zdecydowanie siądzie idealnie jako prezent kogoś takiego. Polecam z czystym zachwytem, bo moje historyczne serduszko aż pieje z zachwytu, że TAKA książka mogła się pojawić!
Premiera 09.09.2026
/*współpraca barterowa z wydawnictwem HI:STORY / dziękuję za egzemplarz do recenzji.



