Książki

Zaczytana Madusia: „Podcaster” Magdalena Majcher – recenzja

W chłodnawy poniedziałkowy wieczór nadszedł czas na jedną z wrześniowych nowości, na którą czekałam z zapartym tchem, ale też i pewnością, że na pewno mnie nie zawiedzie. Magdalena Majcher to jedna z tych polskich autorek, które biorę w ciemno, bo nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym zawiodła się na jej powieściach. I to bez względu na gatunek, chociaż nie ukrywam, że największy zachwyt budzą we mnie jej powieści z gatunku true crime. „Podcaster” nie zalicza się do tego grona, ponieważ nie został oparty na prawdziwej historii, ale true crime odgrywa w nim znaczącą rolę. Czy i tym razem autorka popełniła coś dobrego? Koniecznie czytajcie dalej!

Mam od pewnego czasu wrażenie, że teraz wszyscy słuchają podcastów i to głównie wokół nich kręcą się internety. Nieco czuję się z tego powodu wykluczona, bo absolutnie nie nadaję się do konsumowania treści w wersji audio, więc zapewne sporo mi umyka, patrząc też po pojawiających się coraz częściej książkach wydanych właśnie na podstawie takich słuchowisk (że tak starością zarzucę nieco ;p). A już kryminał toczący się w świecie podcasterów, parających się true crime, to sam w sobie strzał w dziesiątkę! I Magdalena Majcher dowozi ten temat w swoim pięknym stylu.

Pobudki na potężnym kacu nigdy nie należą do najprzyjemniejszych momentów dnia, ale kiedy jeszcze po przebudzeniu okazuje się, że ktoś usiłował się dodzwonić kilkanaście razy, to wtedy ciśnienie podnosi się w sekundę. Znany podcaster Łukasz Płonka przeżył właśnie taką chwilę, a gdy okazało się, że cały internet huczy o zabójstwie jego głównego konkurenta Miłosza Majchrzaka, nie mógł zaliczyć tego poranka do najlepszych momentów swojego życia. Szczególnie, że ostatnio publicznie się pobili, czego internety zdecydowanie nie zapomniały. Nic dziwnego, że Łukasz szybko wskoczył nas szczyt listy podejrzanych, a gdy dodamy do tego jego osobiste problemy, to nikt z nas nigdy nie chciałby znaleźć się w jego skórze. On sam zresztą też o tym nie marzył.

I jak na rasowego podcastera przystało, Łukasz postanawia na własną rękę dowiedzieć się, co stało za śmiercią kolegi po fachu. Im głębiej wchodzi w jego świat, tym bardziej dostrzega różnice w ich podejściu do pracy – Miłosz w swoich ostatnich sprawach nie kierował się zupełnie gustami publiczności czy tworzeniem najbardziej klikalnych historii, doszukiwał się czegoś więcej niż to, co na pierwszy rzut oka można było odnaleźć. Angażował się zdecydowanie bardziej, nie porzucając bohaterów swoich podcastów po zakończeniu nagrania.

„Podcaster” to nie tylko trzymający w napięciu kryminał, osadzony w samym sercu aglomeracji śląskiej. Magdalena Majcher w sposób brawurowy i z niezwykłym rozmachem buduje drobiazgowo swoją historię. Świat twórcow internetowych został odmalowany bez upiększania – nie wszyscy spijają sobie z dzióbków i klepią się po plecach, tu bohaterowie nie ukrywają, że motywacją do ich działania są lajki, subskrypcje, komentarze i zarobki. Z czasem pasja zostaje zjadana przez chęć jak największego zmonetyzowania swoich działań, stając się po prostu kolejną sprawą do odfajczenia. W przypadkach true crime łatwo jest zapomnieć, że gdzieś tam w prawdziwym świecie istnieją ludzie, których te wydarzenia dotknęły bezpośrednio i ciągłe odgrzewanie zbrodni nie daje im niczego poza kolejną dawką cierpienia. Etyka czasem istnieje już tylko wyłącznie na papierze.

Magdalena Majcher po raz kolejny udowodniła, że doskonale odnajduje się w tematach kryminalnych. „Podcaster” to świetna lektura, warta uwagi i spędzenia z nią jesiennych wieczorów, chociaż gwarantuję Wam, że wciąga tak bardzo, że ciężko będzie się od niej oderwać bez doczytania ostatniej strony. Polecam z całego serduszka, 9/10! Bierzcie w ciemno!

/*współpraca barterowa z wydawnictwem W.A.B./ dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *