poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Sztuczny miód” Sabina Waszut – recenzja przedpremierowa

    14/01/2024 /

    Pierwszy niedzielny kącik recenzji rozpoczynam tytułem, który ma sporą szansę, aby znaleźć się na liście najlepszych książek tego roku! Tak, wiem, jest dopiero połowa stycznia, a ja już rozpłynęłam się w zachwycie, oczarowałam ciepłem na pozór zwyczajnej historii i wzruszyłam…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zapach czerwcowych burz” Joanna Nowak – recenzja

    11/01/2024 /

    Rozpoczynanie serii książek od innego tomu niż pierwszy zdecydowanie nie ma sensu. Chociaż pisze to osoba, która myślała, że "Harry Potter i Komnata Tajemnic" jest częścią pierwszą opowieści o młodym czarodzieju. Tak było, nie ściemniam. I dlatego też, zanim dotarłam…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Strażniczka spalonych książek” Brianna Labuskes

    03/01/2024 /

    Zdecydowałam, że pierwszą recenzją w 2024 roku będzie piękna książka o książkach, która momentami wzruszała mnie do łez i poruszała głęboko ukrytą wrażliwą część mojej duszyczki. I jednocześnie, krótkim cytatem, określiła sens pisania i czytania: "Nie wydaje mi się, żeby…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery stycznia 2024!

    01/01/2024 /

    Wszystkiego najpiękniejszego w 2024 roku, mnóstwa pięknych i wartościowych książek, pozytywnych uczuć, niezapomnianych wrażeń i spełniania kolejnych marzeń - bo przecież ich lista nigdy się nie kończy. Podobnie jak hałdy nieprzeczytanych książek, które w nowym roku zerkają na nas z…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Córki swoich matek” Joanna Miszczuk – recenzja

    05/12/2023 /

    Pisałam ostatnio o wysypie trzecich tomów w mojej biblioteczce i dzisiaj przybywam z recenzją kolejnego z nich. Niesamowita saga Joanny Miszczuk "Sekret dziedzictwa" to prawdziwy majstersztyk, łączący w sobie wątki historyczne z obyczajowymi, a "Córki swoich matek" tylko utwierdzają mnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zdrada” Elżbieta Pytlarz – recenzja

    03/12/2023 /

    Niedzielny kącik recenzji wita się z Wami w tę niezwykle zaśnieżoną niedzielę - trzeba przyznać, że klimat świąteczny zrobił się nam pełną gębą. Osobiście jestem zwolenniczką oglądania go wyłącznie przez okno, siedząc pod kocykiem z gorącą herbatką i dobrą książką.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze zapowiedzi grudnia 2023!

    02/12/2023 /

    I nadszedł grudzień! Aż ciężko mi w to uwierzyć, bo mam wrażenie, że utknęłam gdzieś we wrześniu i trudno mi się pogodzić, że tak błyskawicznie mija czas. A od wczoraj Kraków tonie w śniegu, więc od razu klimat świąteczny się…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Wyrobisko” Małgorzata Oliwia Sobczak, Ewa Przydryga – recenzja

    26/11/2023 /

    Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej dorosłym i odpowiedzialnym życiem, powracam w niedzielnym kąciku recenzji. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić bliżej "Wyrobisko" - w pewnym stopniu będący dla mnie eksperymentem, bowiem wyjątkowo rzadko zdarza mi się sięgać po książki pisane w duecie. Zawsze…

    czytaj dalej
    By Madusia
3738394041

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (343) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (45) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada wł Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich wypada właśnie dziś.

Dzisiaj też w wypadku zginął poseł Łukasz Litewka i cała radość ze świętowania wyparowała.

nie spodziewałam się, że tak mną to wstrząśnie.

#światowydzieńksiążki #polskiebookstagramy #bookshelf #guineapigoftheday #booksbooksbooks
Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który z Poznany w „Agacie” Leon Deker to komisarz, który zawsze chodził własnymi ścieżkami, aż w końcu trafia tam, gdzie nikt nie chce trafić. Zapomniana przez wszystkich Niezgoda miała być spokojnym zesłaniem, gdzie mężczyznę powinno zajmować wyłącznie przerzucanie papierów. Miało też być bezpiecznie. Ale takie miejsca mają również swoje sekrety.

A pod powierzchnią dolnośląskich bagien ciągle coś buzuje. Coś, co nie powinno było przetrwać. Sprawa sprzed lat powraca jednak jak echo, coraz głośniejsze, coraz bardziej niepokojące, bo Zło nie znika, czasem po prostu cierpliwie czeka.

I sam Deker też jest inny niż wcześniej. Jakby przygaszony, mniej ostry, bardziej zagubiony, ale wciąż ciągnie go tam, gdzie boli najbardziej. Tam, gdzie trzeba zajrzeć w mrok i nie odwracać wzroku. Przyjemnie nie będzie.

„Malachit” to kryminał duszny i niepokojący, pełen wilgoci, ciszy i rzeczy, o których lepiej nie mówić na głos. Nie wszystko tu działa idealnie, pojawiły się pewne niedociągnięcia, których „Agat” się ustrzegł, ale kiedy ta historia wciągnie, nie puści aż do samego końca.

„Sumienia półszlachetne” to ciągle mocno intrygujący cykl, mimo iż „Malachit” w porównaniu do „Agatu” wypada ciut słabiej. Ale to ciągle jest kryminał na wysokim poziomie, bo Michał Wierzba talent do pisania ma! 

Premiera dziś!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #takczytam #czytampolskichautorów #czytaniejestsexy
premierowa środa. #bookreelsofinstagram #polskieb premierowa środa.

#bookreelsofinstagram #polskiebookstagramy #premieryksiążkowe #kochamczytać #guineapigoftheday
Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle ku Barcelona tonie w deszczu. Miasto, które zwykle kusi światłem i ciepłem, tym razem przygniata ciężarem chmur, ale też przede wszystkim ludzkich historii, które nie mają w sobie nic z pocztówkowego piękna. Bezwzględność, okrucieństwo, bezradność.

W „Martwym punkcie” Aro Sáinz de la Maza prowadzi czytelnika przez ulice, gdzie kryzys odbiera ludziom godność, a strach staje się codziennym towarzyszem. Śmierć młodej studentki prawa to tylko początek historii, gdzieś obok rozgrywają się jeszcze bardziej niepokojące sceny, a granica między tym, co ważne, a tym, co tylko głośne, zaczyna się niebezpiecznie zacierać.

Inspektor Milo Malart idzie przez to wszystko jak przez wilgotną mgłę, z własnym ciężarem na barkach i lękiem, który nie daje o sobie zapomnieć. Im głębiej wchodzi w tę historię, tym bardziej czuje, że niektórych rzeczy nie da się naprawić. Ani w mieście ani w sobie, choć tego drugiego nawet nie próbuje, dobrowolnie skazując się na samotność i izolację. Chociaż w jego życiu nagle pojawia się jeden Koleś… 

„Martwy punkt” to opowieść duszna, lepka od emocji i taka, z której chce się uciec, ale jednocześnie nie sposób jej porzucić. Najbardziej przerażające w niej jest to, jak bardzo jest prawdziwa. I dlatego warto ją przeczytać - emocji na pewno nie zabraknie.

Premiera jutro, 22.04

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwosqn 

#polskiebookstagramy #recenzjaksiążki #takczytam #czytaniejestsexy #książkoholiczka
Są takie książki, które nie opowiadają historii, o Są takie książki, które nie opowiadają historii, one ją szepczą krzycząc. Albo odwrotnie.

„Tak za dużo dla mnie” Darko Cvijetica to nie jest zwykła lektura. To ciężar. Cichy, lepki, zostający pod skórą.

Filip wraca po latach, jednak nie jako banita, nie jako wyrzut sumienia, tylko jako bohater. On, skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości. Świat bywa przewrotny w sposób, którego nie potrafię zrozumieć.

Darko Cvijetić operuje słowami jak skalpelem, oszczędne, precyzyjne, na zimno. Tną bez ostrzeżenia, zostawiając nas sam na sam z zagadnieniami, na które nie znamy odpowiedzi. Jak zrozumieć zło, gdy brak wyjaśnienia? 

„To za dużo dla mnie” opowiada o historii, która nie znika, tylko zmienia właściciela. I tylko jeszcze  gdzieś w głowie szumi nam pytanie, czy kiedyś powiemy jej dość?

Chciałabym mieć taką nadzieję. Cvijetić też.

To nie jest książka dla każdego, ale każdy powinien ją przeczytać. 

Premiera w środę, 22.04

Próba szerszej recenzji czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @oficyna_noir_sur_blanc 

#recenzjaksiazki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #ksiazkoholizm #polskibookstagram
Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja zaskakująco tak, ale to pewnie jakiś błąd w matrixie.

„Zły opiekun” to kontynuacja losów Kornela Malickiego, znanego z „Porzuconego dziecka reportażysty, który wraca w Bieszczady nie tylko po materiał do kolejnej książki, ale przede wszystkim po własne rozliczenia. Wołkowyja nad Jeziorem Solińskim skrywa tragedię sprzed lat, wakacyjny szkolny obóz, strzały, śmierć kilkunastu uczniów i dziewczyna, której ciała nigdy nie odnaleziono. A chociaż minęły już prawie dekady, prawda o tamtych wydarzenia ciągle kryje się w cieniu. Wszystkim wystarczył fakt, że winny tej masakry sam wymierzył sobie sprawiedliwość.

Kornel nie jest w tej sprawie bezstronny, przeciwnie, ma swój konkretny cel i swoją teorię opartą o postać ówczesnego opiekuna, a obecnie dyrektora szkoły. Głównym problemem staje się fakt, że każdy z żyjących jeszcze świadków pamięta tamto lato inaczej. Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym bardziej wszystko się rozmywa i nic już nie jest tak jednoznaczne, jak to się wydawało na początku.

Najmocniej uderzyła mnie jednak druga linia czasowa, ta retrospektywna, w której się poznajemy wydarzenia oczami Michała, wykluczonego, samotnego chłopaka, który nie radzi sobie z emocjami i odrzuceniem. I to właśnie ten wątek pokazuje, jak cienka jest granica między cierpieniem a katastrofą. I jak łatwo przeoczyć moment, w którym ktoś przestaje sobie radzić…

Tym razem książka nie epatuje brutalnością w oczywisty sposób, ale i tak zostawia ślad. Psychologicznie jest świetnie rozpisana, a emocjonalnie poruszy największego twardziela.

Przyczepiam się jedynie do zakończenie, bo jak to w „Złym opiekunie” powinno być prawnie zakazane. @marcelmoss.autor tak się po prostu nie robi!

Premiera w środę, 22.04.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwofilia 

#recenzjaprzedpremierowa #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #guineapigoftheday #recenzjaksiazki
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top