poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Lifestyle

    Żeby 2018 nie był gorszy! :)

    01/01/2018 /

             Tradycyjnie na zakończenie roku pisałam notkę podsumowującą, która teraz nieco się obsunęła w czasie i zamiast na koniec, będzie na początek nowego roku. 😉 2017 był dla mnie całkiem udany i dość mocno zakręcony, więc taka…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: zachód słońca nad Oceanem. :)

    26/11/2017 /

            Tydzień temu wróciliśmy z Hiszpanii. Aż tydzień temu i zaledwie tydzień. Absolutnie błyskawicznie przeleciało mi tych siedem niezwykle zamotanych dni, a te najbardziej poplątane w pracy jeszcze przede mną. O początku najbliższego tygodnia wolę nawet nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: migawki listopadowe. :)

    19/11/2017 /

           Uwielbiam Hiszpanię, a zwłaszcza uwielbiam ją w listopadzie. Odkąd dwa lata temu pojechaliśmy po raz pierwszy właśnie w listopadzie do Andaluzji, wiedziałam, że w tym miesiącu będziemy tam wracać. Udała się nam ta sztuka po dwóch latach…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: Kadyks, który się uśmiecha. :)

    16/07/2017 /

           Ależ szalona pogoda w te wakacje panuje. Zmienna jest szalenie, codziennie coś mnie zaskakuje, mimo sprawdzania prognoz. 😉 Na szczęście i tak głównie siedzę w pracy albo w domu, więc w niczym mi takie szaleństwa nie przeszkadzają.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: cudna Alhambra część 1. :)

    04/11/2016 /

            Jak ten czas szybko płynie, to jest wprost niewiarygodne. Dokładnie rok temu byliśmy w jednym z najpiękniejszych miejsc na Ziemi, jakim jest andaluzyjska Alhambra. I aż ciężko mi uwierzyć, że tyle dni musiało upłynąć, zanim zdecydowałam…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: Sierra Nevada objazdowo. ;)

    09/08/2016 /

              Walizki spakowane, bilety przygotowane, pozostaje jedynie rano nie zaspać na samolot i za kilkanaście godzin znów będziemy w Hiszpanii. Jeżeli prognozy pogody się sprawdzą to Kraków pożegna nas deszczem i temperaturą zaledwie kilkunastu stopni powyżej zera, zaś Madryt ma…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: Pampaneira u stóp Sierra Nevada.

    04/08/2016 /

            Zaczął się sierpień, będący w moim prywatnym rankingu najgorszym miesiącem w roku. Dokładnie za tydzień mam urodziny i jakoś nigdy nie przepadałam szczególnie za tym dniem. W czasach szkolnych nigdy nie dało się zrobić żadnej imprezy urodzinowej, bo zawsze…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Hiszpańskie opowieści: Setenil pod wiszącą skałą.

    27/06/2016 /

             Dzieje się, oj dzieje. 😉 Zaczęły się wakacje, Euro nabrało przyspieszenia i rozkręciło się dla nas wyjątkowo dobrze. Co prawda, w czwartek będę miała ciężki orzech do zgryzienia, bowiem moja ukochana Portugalia zmierzy się w meczu ćwierćfinałowym z naszą…

    czytaj dalej
    By Madusia
12

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (125) recenzja (368) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (50) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Grzeczni już byliśmy. I całe szczęście! Siedemdz Grzeczni już byliśmy. I całe szczęście! 

Siedemdziesięcioletnia Daphne dochodzi do wniosku, że najwyższa pora znaleźć sobie przyjaciół, ale jako mistrzyni strategii, nie zamierza po prostu podejść do kogoś i zagadać. Nie, tu potrzebny jest konkretnie rozpisany plan, koniecznie na nowej białej tablicy i za pomocą odpowiednio dobranych pisaków. Jak ja to doskonale rozumiem!

Trafiając na pierwsze spotkanie w osiedlowym klubie seniora, nic jednak nie przebiega dokładnie tak, jak się spodziewała. Jest zawalony strop, śmierć jednej z klubowiczek, deweloperzy czyhający na budynek i grupa seniorów, którzy może i grzeczni już byli, ale z pewnością nie zamierzają siedzieć bezczynnie. Daphne, trochę na przekór samej sobie, angażuje się w zastaną sytuację całą sobą.

Największą siłą tej powieści są jej bohaterowie. Każdy z nich ma własną przeszłość, tajemnice, lęki i doświadczenia, a wspólnie tworzą grupę, której po prostu nie da się nie polubić. No i jest jeszcze Margaret Thatcher, podbijająca serduszka wszystkich, których spotka na swej drodze!

„Grzeczni już byliśmy” miała być dla mnie lekką książką na podróż pociągiem. I owszem, jest zabawnie, jest lekko i momentami naprawdę bardzo rozczulająco, aczkolwiek im bliżej końca, tym bardziej okazywało się, że ta historia to zdecydowanie coś więcej. To opowieść o przyjaźni, samotności, drugich szansach i o tym, że na nowe życie nigdy nie jest za późno. Piękna, pouczająca, dająca kopa do działania, bo skoro oni mogli, to co mnie stoi na przeszkodzie, by ruszyć przed siebie.

A jak w końcu dorosnę, to chcę być właśnie taką seniorką jak Daphne. Takich bohaterek potrzebujemy zdecydowanie więcej!

Polecam, dla mnie to totalny must read, takie mocne 10/10!

Szersze recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znak_literanova 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #ksiazkowelove #czytaniejestfajne
czytelniczo sierpień był naprawdę zacny. ustrzelił czytelniczo sierpień był naprawdę zacny. ustrzeliłam oczko.

dziewiętnaście papierowych.
dwa ebooki. 

różne światy, cały wachlarz emocji, spotkania z ulubionymi autorami, odkrywanie nowych.

niczego nie żałuję, każde przeczytane słowo zostawiło ślad.

największy: „Kasandra w ruinach” - tak bardzo moja historia @magdaknedler 

#polskiebookstagramy #książkoholiczka #takczytam #bookreader #bookobsessed
nie do wiary jak cudnie zapowiada się wrzesień! t nie do wiary jak cudnie zapowiada się wrzesień!

tak, cieszę się, że lato chyli się ku końcowi, a jesień małymi kroczkami już do nas zmierza. i ma być mój czas, bo na razie ten rok nie spełnia pokładanych w nim nadziei.

a czytelniczo miodzio będzie! na blogasku czeka już moje subiektywne zestawienie najciekawszych CZTERDZIESTU SZEŚCIU premier - wbijajcie koniecznie, bo zapewne o czymś zapomniałam.

link w bio - wybaczcie, musiałam. 

#pozytywny_fotowtorek_2026 #takczytam #polskiebookstagramy #kochamczytać #książkoholiczka
Nie jestem tylko osobą, która czyta książki. Jes Nie jestem tylko osobą, która czyta książki. 

Jestem tą, która potrafi zachwycić się historią sprzed kilkuset lat, zarwać wieczór dla dobrego thrillera, godzinami rozkminiać zakończenie, a następnego dnia opowiadać o nim komuś, kto absolutnie nie pytał. Serio, szczególnie w pracy.

Jestem też tą, która czasem wybiera książkę po okładce, czasem po jednym zdaniu z opisu, a czasem zupełnie w ciemno. I potrafi zachwycić się czymś, czego kompletnie się nie spodziewała, ale też bez większych wyrzutów sumienia odłożyć książkę, która miała być genialna i nieodkładalna.

Książki są tutaj od dawna, ale czasem zapominam, że za tym profilem przede wszystkim jestem ja: ze swoimi zachwytami, rozczarowaniami, obsesjami, dygresjami i wszystkimi tymi historiami, które koniecznie muszę komuś opowiedzieć. Najlepiej od razu.

I chyba właśnie tę część siebie chcę Wam tutaj pokazywać coraz częściej.

Bo po tylu latach książki są już nie tylko moją pasją, ale po prostu kawałkiem mojego życia.

#polskiebookstagramy #takczytam #książkoholiczka #portretkobiety #czytanietopasja
beztroskie wakacje nie oznaczają porzucenia swoich beztroskie wakacje nie oznaczają porzucenia swoich futrzastych przyjaciół samych w domu na kilkanaście dni.

zostawienia transportera przy śmietnikach.

wyrzucenia kartonowego pudełka w lesie.

podrzucania niepotrzebnych zwierząt tam, gdzie nie mają szans na przeżycie.

a przecież „jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”.

dosłownie i w przenośni, bo one nie rozumieją, nie obronią się, jedynie ciągle kochają i tęsknią, gdy nagle cały ich świat przestaje istnieć.

miało być dziś o beztroskich wakacjach, dzieciństwie i szczęściu, ale nie potrafię przejść obojętnie wobec tylu informacji w ostatnim czasie o porzucanych obojętnie zwierzakach. i nigdy nie pojmę takiego zachowania.

nigdy.

#dzieciństwo_fotowtorek_2026 #polskiebookstagramy #guineapigsofinsta #niekupujadoptuj #petloversofinstagram
Czasami książka nie potrzebuje wielkich zwrotów ak Czasami książka nie potrzebuje wielkich zwrotów akcji, żeby porządnie namieszać w głowie i w serduszku.

Bonhomie, niewielkie miasteczko w Ohio. Jest 1945 rok, właśnie ogłoszono zakończenie wojny w Europie, a Margaret i Cal wymieniają spontaniczny pocałunek. Ten niewinny moment okaże się początkiem historii mającej konsekwencje dla nich i ich najbliższych.

„Buckeye. Tajemnica małego miasteczka” Patricka Ryana początkowo nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Ba, zastanawiałam się nawet, czy jej nie odłożyć, bo niewiele się dzieje..Aż nagle. zupełnie niespodziewanie, Bonhomie zaczęło mnie wciągać i urzekać swoją nieuchwytną atmosferą.

To opowieść o zwyczajnych ludziach, którzy przez kolejne dekady próbują poradzić sobie z własnymi tajemnicami, stratą, miłością i konsekwencjami decyzji podejmowanych wiele lat wcześniej. W tle zaś świat ulega spektakularnym przemianom, spowodowanym przez drugą wojnę światową, dogłębne zmiany społeczne aż po szczególnie bolesny konflikt w Wietnamie.

Nie znajdziecie tu spektakularnych zwrotów akcji. Siła tej opowieści tkwi w emocjach i bohaterach, którym po pewnym czasie zaczynamy naprawdę kibicować, chociaż nie zawsze się z nimi zgadzamy czy pochwalamy ich zachowania.

„Buckeye. Tajemnicę małego miasteczka” to książka, która kopie po nerkach, a później jeszcze dokłada cios prosto w serduszko.

Początkowo sceptyczna, skończyłam ją z poczuciem, że nie chcę jeszcze opuszczać Bonhomie. Na szczęście, ta historia zostaje z nami na długo po zatrzaśnięciu okładek.

Premiera w środę 26.08.2026

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @filialiteracka 

#recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #ksiazkanadzis #flatlaypoland
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top