poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Polska na prochach” Arkadiusz Lorenc – recenzja premierowa

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Nocna zmiana” Ania Bas – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Baron” Krzysztof Jóźwik – recenzja

read more
  • Podróże

    Chorwacja pod żaglami: Błękitna jaskinia.

    16/09/2015 /

               Początek września jak zwykle obfitował w sporo ważnych wydarzeń i niespodziewanych zwrotów akcji, ale wszystko jest już na najlepszej drodze do szczęśliwego zakończenia. Przynajmniej taką mam nadzieję, bo to jednak nigdy nic nie wiadomo. Ale nie ma się co…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: urodzinowy Kozi Wierch w Tatrach 2291 m.n.p.m. :)

    31/08/2015 /

              W piątek był wyjątkowy dzień. A wiadomym jest, że takie dni powinno spędzać się w wyjątkowy sposób. I dlatego też wymyśliłam, że urodziny Tomasza spędzimy na górskich szlakach. Raz, że dawno już w górach nie byliśmy. Dwa, że ładna…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Morawska perełka – piękny Mikulov.

    18/08/2015 /

           Ekstremalne upały nareszcie opuściły Kraków. I zrobiły to z przytupem, bo przedwczoraj mieliśmy niesamowite burze i ulewy, które niestety co nieco podtopiły miasto. Dzisiaj dalej utrzymuje się przyjemne dwadzieścia stopni, przez co są to idealne warunki do kolejnej wakacyjnej…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Tarnica i ciut więcej. ;)

    08/08/2015 /

           Rozszalały nam się temperatury, oj rozszalały. W końcu lato pełną gębą. Na szczęście, po pobycie w Zagrzebiu jestem już niemalże uodporniona na upał, aczkolwiek nie było to pierwsze ekstremalne zwiedzanie tych wakacji. Na początku lipca byliśmy w Bieszczadach i…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Chorwackie opowieści: jeden dzień w Zagrzebiu.

    26/07/2015 /

           Kiedy Tomasz zapytał się mnie, czy nie pojechałabym z nim na jeden dzień do Zagrzebia, bo mają tam spotkanie służbowe, długo się nie wahałam. Już wcześniej chciałam, żebyśmy się tam wybrali, ale jednak zawsze woleliśmy jechać prosto nad morze…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Jak dobrze nam zdobywać góry: Wielka Sowa.

    20/07/2015 /

           Nadeszła wiekopomna chwila. Porzuciliśmy nasze piękne Beskidy i Małopolskę, żeby na weekend przenieść się w magiczną krainę Sudetów. Była to nasza pierwsza wspólna wyprawa w te rejony, toteż ustalenie planu wycieczki nie należało do najprostszych zadań. Zdecydowanie zbyt dużo…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Podróże

    Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady na wschód słońca.

    07/07/2015 /

          Wakacje rozpoczęliśmy z przytupem. Pogoda zrobiła się przepiękna, więc postanowiliśmy wykorzystać ten fakt i pohasać nieco po górach. A że w okolicy większość już przeszliśmy, trzeba było wymyślić coś dalej. Na szczęście w naszym pięknym kraju gór nie brakuje…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Magiczne i niepowtarzalne zachody słońca. :)

    26/06/2015 /

            Oj, przeleciał mi ten czerwiec w oka mgnieniu, zdominowany głównie różnymi akcjami na uczelni, walką z pracą magisterską (ale wreszcie oddana w całości czeka na ostatnie poprawki,  a i termin obrony został wyznaczony) i pracą. Na podróże i inne…

    czytaj dalej
    By Madusia
7374757677

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (54) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (130) recenzja (378) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (51) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Nazwisko Kennedy od zawsze kojarzy mi się z wielki Nazwisko Kennedy od zawsze kojarzy mi się z wielkimi pieniędzmi, sławą, pięknymi ludźmi i tragediami, które aż proszą się o to, by doszukiwać się w nich jakiejś klątwy. A historia Carolyn Bessette-Kennedy? Przyznaję, że bardzo mnie ciekawiła, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po tę biografię. Szczególnie że wiedziałam o niej tyle co nic.

„Była sobie dziewczyna” Elizabeth Beller to opowieść o kobiecie, która zanim została żoną Johna F. Kennedy’ego Jr., sama zdążyła zbudować swoją pozycję w świecie mody. Jej życie po ogłoszeniu związku zmieniło się jednak w coś, czego chyba trudno było sobie wcześniej wyobrazić. Nieustanne zainteresowanie mediów, paparazzi niemal na każdym kroku i brak prywatności, o której tak bardzo marzyła. Analogie z księżną Dianą nasuwają się wręcz same, ale ona lubiła się z nimi bawić i flirtować, a Carolyn chciała zachować siebie wyłącznie dla bliskich.

Lubię biografie, które pozwalają zajrzeć za kulisy znanych historii i spojrzeć na ich bohaterów nie tylko przez pryzmat tego, co pokazywały media. Próby odczarowania wizerunku Carolyn nie zawsze okazywały się dla mnie w pełni udane, przez większość czasu nie wzbudzała mojej sympatii - ba! często nawet budziła moją niechęć. Ale mimo to przez książkę właściwie przepłynęłam i ani się obejrzałam, a byłam już na ostatniej stronie.

Ciężko mi przez to jednoznacznie ocenić ten tytuł, mocno mieszane uczucia chwilami odbierały mi radość z lektury, ale zdecydowanie jej nie żałuję. Takie 8/10, bo książka sama w sobie jest napisana naprawdę ciekawie, ale raczej byśmy się z Carolyn nie polubiły.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwomuza 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #polskibookstagram #czytaniejestfajne
październikowe zapowiedzi wjechały na blogaska. d październikowe zapowiedzi wjechały na blogaska.

dużo.

i późno.

pierwsza recenzja w piątek. zacna!

czekajcie razem ze mną.

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #książkoholiczka #polskakobieta #readingtime
Nowa książka Grzegorza Rzeczkowskiego „Ameryka Kre Nowa książka Grzegorza Rzeczkowskiego „Ameryka Kremla. Jak Rosja zatruła nasz kraj trumpizmem”  zapowiadała się jako opowieść o współczesnej polityce. A tymczasem autor zabiera nas znacznie dalej i to momentami aż do XIX wieku.

Pierwsze rozdziały są tak napakowane historycznymi informacjami, że momentami chciałam sobie rozrysować, kto z kim, kiedy i przede wszystkim dlaczego. To właśnie ta ogromna kwerenda jest jedną z największych sił tej książki.

Autor przez sześć lat przekopywał dokumenty, opisując działania sowieckiego i rosyjskiego wywiadu, mechanizmy funkcjonowania służb PRL oraz ich działania w Europie i USA. Im bliżej współczesności, tym robi się coraz ciekawiej, a ostatnie rozdziały skupiają się już na powiązaniach i środowiskach, o których sugeruje sam tytuł.

Nie jest to jednak książka, którą pochłania się dla wartkiej akcji. To przede wszystkim ogrom materiału, dokumentów i historii, które pokazują, jak skomplikowane potrafiły być działania służb i jak trudno czasem oddzielić fakty od dezinformacji czy celowo tworzonych pozorów.

Mam tylko jedno „ale”, bo moim zdaniem tytuł obiecuje nieco więcej współczesnej tematyki niż faktycznie dostajemy. To książka wymagająca, ale zdecydowanie otwierająca oczy na wiele mechanizmów, które łatwo przeoczyć, patrząc wyłącznie na współczesność. Na pewno nie trafi do wszystkich, ale wielbiciele reportaży, szpiegów i polityki historycznej odnajdą się w niej doskonale! Ode mnie 7/10!

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#takczytam #polskiebookstagramy #recenzentka #czytajpolsko #książkara
Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie Przeniesiony Zespół Münchausena pewnie kojarzycie z seriali medycznych. To zawsze diagnoza, której nikt wcześniej nie potrafił postawić, genialny lekarz i nagle wszystko zaczyna się układać. Tyle że w prawdziwym życiu wcale nie jest to takie proste.

Autorzy reportażu „Mama mówi, że jestem chora” przedstawiają trzy prawdziwe historie i trzy dochodzenia dotyczące matek podejrzewanych o celowe wywoływanie lub fabrykowanie chorób swoich dzieci. I chyba właśnie to było dla mnie najbardziej przerażające, ta świadomość, że osoba, która powinna być dla dziecka największym bezpieczeństwem, może jednocześnie świadomie wyrządzać mu krzywdę.

Tym bardziej, że z założenia wierzy się matce, bo przecież kto lepiej zna swoje dziecko niż ona? W przypadku tego zaburzenia właśnie ta pewność staje się największym problemem.

„Mama mówi, że jestem chora” pokazuje też mniej wygodną stronę takich spraw, przede wszystkim niewydolny system, przepracowanych ludzi i sytuacje, w których sprawiedliwość wcale nie wygląda tak, jak chcielibyśmy, żeby wyglądała.

To zdecydowanie nie jest łatwa lektura. Momentami naprawdę trudno było mi czytać o tym, co musiały przechodzić malutkie i bezbronne dzieci. Ale właśnie dlatego uważam, że warto po ten reportaż sięgnąć, tylko ostrzegam, że to nie jest lektura dla każdego.

Mocne, trudne i bardzo niepokojące 8/10. 

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #recenzjaprzedpremierowa #polskibookstagram
Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, aniels Polska wieś często kojarzy nam się sielsko, anielsko i niemal pocztówkowo. Niestety, sto lat temu rzeczywistość bywała zupełnie inna, dominowała bieda, przemoc, ciężka praca, a kobieca wolność często ograniczona była do własnego domostwa. 

A mimo to, nie wszystkie siedziały cicho. I bardzo dobrze!

„Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety” Anety Godyni to historie prawdziwych kobiet, które ponad sto lat temu potrafiły walczyć o swoje prawa. Często robiły to w sądach, domagając się choćby alimentów dla swoich dzieci.

Autorka dotarła do ogromnej liczby akt sądowych i właśnie dzięki nim oddaje głos kobietom, które przez dziesiątki lat pozostawały praktycznie anonimowe. I pokazuje, że za stereotypem bezradnej chłopki często kryła się ogromna determinacja, odwaga i siła.

Mnie oczywiście najbardziej ucieszyło fakt że ktoś tak fantastycznie wykorzystał akta sądowe. Zawsze uważałam, że można się z nich dowiedzieć rzeczy absolutnie niezwykłych.

„Nieugięte” to kolejna książka przypominająca, jak wiele zawdzięczamy naszym babkom i prababkom. Zwyczajne kobiety, które niejednokrotnie musiały walczyć o absolutne minimum, a mimo to nie zamierzały się poddawać. Niech zawsze będą dla nas przykładem!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znakhoryzont 

#ksiazkanadzis #recenzjaksiążki #czytajpolsko #polskiebookstagramy #zdjeciedlaksiazki
Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym lu Czy można być jednocześnie samotnym i otoczonym ludźmi? Okazuje się, że zdecydowanie tak.

Chloe Cooper za chwilę skończy czterdzieści lat, pracuje jako barmanka, opiekuje się ciężko chorą matką i zdecydowanie lepiej radzi sobie z obserwowaniem innych niż z budowaniem relacji. Podglądanie sąsiadów staje się dla niej sposobem na ucieczkę od własnego życia.

Wszystko zmienia się, gdy po drugiej stronie ulicy zamieszkuje piękna para. Chloe od razu zaczyna obsesyjnie interesować się ich życiem, a gdy odkrywa, że za idealną fasadą małżeństwa kryje się coś zupełnie innego, postanawia ratować sąsiadkę przed jej mężem.

A potem na spowitej mgłą plaży dochodzi do śmiertelnego wypadku…

„Jego piękna żona” Loreth Anne White początkowo nie była dla mnie łatwą lekturą. Chloe potrafiła mnie irytować, a jej zachowanie momentami było naprawdę trudne do zrozumienia. Ale im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać.

Kilka perspektyw, fragmenty serialu poświęconego Chloe, nieprzepracowane traumy, samotność i bohaterowie, którym daleko do oczywistości sprawiły, że z początkowego chaosu wyłoniła się naprawdę intrygująca historia. 

I to właśnie psychologia bohaterów podobała mi się tutaj najbardziej. Bo „Jego piękna żona” to nie tylko zagadka kryminalna, ale przede wszystkim opowieść o samotności, potrzebie bliskości, obsesji i o tym, jak bardzo możemy nie znać ludzi, których codziennie mijamy.

Nie obyło się bez kilku dobrze znanych thrillerowych schematów, ale całość ma w sobie wystarczająco dużo świeżości, żeby skutecznie wciągnąć.

Początkowo byłam na „nie wiem”, a skończyłam na bardzo, bardzo dużym TAK. Koniecznie czytajcie! Takie mocne 8/10, a nawet rzekłabym, że 8,5/10.

Premiera 23.09.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwomando 

#recenzjaksiążki #recenzjaprzedpremierowa #polskiebookstagramy #książkara #czytambolubie
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top