poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

  • Lifestyle

    Zmiany, radości i smutki.

    20/02/2017 /

         Ostatnie kilkanaście dni było w naszym życiu totalnie wariackich. W ciągu tygodnia zrealizowałam wszystkie zmiany, które miałam zaplanowane na ten rok – zmieniłam kolor włosów z ciemnego na jasny, zmieniliśmy mieszkanie na fajniejsze i poszłam do pracy, przez…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Styczniowe migawki z Instagrama.

    07/02/2017 /

            Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami i powiem Wam szczerze, że był całkiem niezły. 😉 Zdecydowanie większe zamieszanie przyniesie luty, bo sporo zmian się szykuje w naszym życiu, na szczęście tych pozytywnych. Jedyną złą wiadomością…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Grudniowe migawki z Instagrama.

    07/01/2017 /

         Ależ zima przyszła. 😉 Za oknem prawie minus trzydzieści stopni, a ja się radośnie pocę pod kołdrą. Taki urok choroby, ale na szczęście już powoli wszystko wraca do normy i zaczynam zdrowieć. Dawno mnie tak długo w łóżku…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Żeby nadchodzący nie był gorszy. :)

    31/12/2016 /

           I już tradycyjnie na zakończenie roku notka podsumowująca o takim samym zacnym tytule będącym zarazem najszczerszym życzeniem noworocznym. Osobiście bardzo się cieszę, że ten rok przeleciał bardzo szybko i że się już kończy, bo do najlepszych nie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Blogmas: dzień 24. – świąteczne życzenia! :)

    24/12/2016 /

            I wreszcie nadeszła ta chwila. I udało się zrealizować cel codziennego publikowania notek. Nie spodziewałam się, że będzie to tak trudne chwilami, ale jestem z siebie dumna, że dałam radę. I dumna z Was, że bardzo…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Blogmas: dzień 23. – chwila zadumy przed Świętami.

    23/12/2016 /

           Ostatni dzień przed Wigilią spędzę pewnie głównie w kuchni, ale dzisiaj chciałabym także znaleźć odrobinę czasu na chwilę zadumy. W końcu Święta to nie tylko tona jedzenia i prezenty, to również coś głębszego, co każdy z nas…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Blogmas: dzień 22. – świąteczny TAG. ;)

    22/12/2016 /

          Na trzy dni przed Świętami tempo prac domowych znacznie się zwiększa, przez co zdecydowanie mniej czasu mam na blogaska. Nie oznacza to jednak, że będzie on zaniedbany, oj nie, codzienny blogmas musi być. 😉 Po raz kolejny…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Lifestyle

    Blogmas: dzień 20. – a Tobie z czym kojarzą się Święta?

    20/12/2016 /

         Święta to zdecydowanie czas magiczny i jedyny w swoim rodzaju. Każdy z nas ma swoje dobre wspomnienia związane z tym okresem, które pielęgnuje w swoim serduszku i do których powraca w trudnych chwilach. Przez cały grudzień starałam się…

    czytaj dalej
    By Madusia
1234

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (115) recenzja (330) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (44) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Na taki thriller psychologiczny czekałam, chociaż Na taki thriller psychologiczny czekałam, chociaż nawet tego nie wiedziałam!

Czasami wystarczy jedno wydarzenie, żeby całe poczucie bezpieczeństwa rozsypało się jak domek z kart. I właśnie od takiego momentu zaczyna się historia Joanny, głównej bohaterki najnowszej książki Alicji Sinickiej „Laurka”.

Poznajemy ją jako szczęśliwą, spełnioną kobietę,  której życie o sto osiemdziesiąt stopni zmienia jedna noc, kiedy nakryła włamywaczy we własnym domu. Strach, trauma i życie w ciągłym napięciu sprawiają, że wraz z mężem postanawiają się przeprowadzić, żeby w nowym miejscu spróbować zacząć żyć normalnie.

Nowe osiedle, mili sąsiedzi, przyjazna atmosfera, początkowo wszystko wygląda sielankowo. Problem jednak w tym, że bardzo szybko okazuje się, że za tym spokojem kryje się coś bardzo niepokojącego. A kiedy młodsza córka sąsiadki w podzięce za opiekę wręcza jej laurkę ze słowem „pomocy” wszystkie strachy budzą się ze zdwojoną siłą…

Napięcie rośnie z każdą stroną, a razem z Joanną zaczynamy się zastanawiać, co jest prawdą, komu można ufać i czy największe zagrożenie faktycznie czai się na zewnątrz. To jeden z tych thrillerów psychologicznych, w których człowiek zaczyna gubić się razem z bohaterką i sam już nie wie, co jest rzeczywistością, a co tylko strachem i paranoją. Przerażające uczucie, a przecież my tylko towarzyszymy głównej bohaterce.

„Laurka” jest gęsta od emocji, niepokoju i napięcia, serio, naprawdę dawno nie czytałam thrillera, który aż tak wszedłby mi do głowy. Pod koniec musiałam robić przerwy, żeby trochę odetchnąć, bo ta historia momentami naprawdę przytłacza.

„Laurka” ma swoją premierę jutro i osobiście uważam, że to totalny must read tej wiosny. Ta książka robi taki nieporządek w chaosie, że po prostu trzeba ją przeczytać!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#polskiebookstagramy #wiosenne_kwiaty_fotowtorek_2026 #czytajpolsko #recenzjaprzedpremierowa #guineapigoftheday
Są takie książki, do których wracamy jak do staryc Są takie książki, do których wracamy jak do starych przyjaciół. A kiedy takie spotkanie odbywa się po dwudziestu latach, to wiąże się z wieloma oczekiwaniami i lekkim strachem, że jednak zbyt wiele się zdarzyło i zmieniło. Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi, gdy sięgnęłam po najnowszą książkę Katarzyny Grocholi.

„Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” już po kilku pierwszych stronach pomyślałam, że tęskniłam za Judytą. I chociaż minęły dwie dekady, bohaterowie się postarzeli, a życie napisało im nowe scenariusze, to klimat pozostał dokładnie taki, jakim go zapamiętałam.

Zawsze najbardziej boję się takich powrotów po latach, że wyjdą z tego odgrzewane kotlety, które tylko zepsują wspomnienia. Na szczęście, na wielkie szczęście tutaj nic takiego się nie wydarzyło. Nadal jest lekko, ciepło, zabawnie i bardzo życiowo. Są cięte riposty, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, rozmowy przy stole, sielskie życie i relacje międzyludzkie, czyli dokładnie wszystko to, za co pokochałam kiedyś tę serię.

Ta książka jest jak spotkanie po latach na werandzie u znajomych, z kieliszkiem wina, wspomnieniami i opowieściami, co tam w życiu słychać. Dużo uśmiechu, trochę wzruszeń i ogromna dawka nostalgii.

I mam tylko jedną uwagę - zdecydowanie za szybko ta książka się skończyła. Został niedosyt i taka pustka, jaka pojawia po wyjeździe od dobrych znajomych. Polecam z całego serduszka, nawet jeszcze sami nie wiecie, jak bardzo potrzebujecie tej historii!

PS. Jak dorosnę to nadal chcę być jak Ulka!

Premiera w środę 25.03.2026

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoliterackie 

#czytajpolsko #recenzjaprzedpremierowa #guineapigsofinsta #polskiebookstagramy #zdjeciedlaksiazki
Za każdym wielkim mężczyzną stoi kobieta. Witold G Za każdym wielkim mężczyzną stoi kobieta. Witold Gombrowicz miał starszą siostrę - Irenę, której postać z niebytu historii wydobyła Aleksandra Gąsowska.

Autorka wykonała kawał wielkiej roboty, aby z fragmentów listów, artykułów i dokumentów odtworzyć życie Irena Gombrowicz, pozornie nudnej kobiety, ale obdarzonej niezwykłą inteligencją, odważną społecznie i zdecydowanie wyprzedzającą swoje czasy.

Irena też całkiem nieźle władała piórem, pisząc przeróżne artykuły, a nawet poezję czy też sztuki teatralne, często skrywając swoją tożsamość pod pseudonimami. Była społeczniczką, działała w organizacjach katolickich, poruszała w swoich tekstach tematy trudne i niewygodne, szczególnie dotyczące roli kobiet w społeczeństwie. Jednocześnie przez lata wspierała literacką karierę brata w Polsce, chociażby przekazując maszynopis „Ferdydurke” pierwszym recenzentom.

Ich relacja nie była prosta, bowiem różnili się niemal wszystkim, a pomimo tego byli sobie bardzo bliscy. Niestety Irena przed śmiercią zniszczyła większość swojej korespondencji, przez co wiele historii i emocji przepadło bezpowrotnie. To ogromna szkoda, bo zapewne byłaby to fascynująca opowieść o rodzeństwie, literaturze i trudnych wyborach życiowych.

Jako miłośniczka kobiecych biografii jestem tą książką naprawdę zachwycona i bardzo się cieszę, że Irena Gombrowicz wróciła do zbiorowej pamięci czytelników. Zdecydowanie polecam, to lektura warta uwagi. I nie tylko dla kobiet!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoznakpl 

#recenzjaksiążki #czytampolskichautorów #biografia #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy
Pierwszy dzień wiosny, więc czas na recenzję książ Pierwszy dzień wiosny, więc czas na recenzję książki ze śniegiem w tytule, a co! Skandynawskie kryminały ZAWSZE dobrze siadają! 

Kiedy w jednej chwili tracisz pracę, związek i dach nad głową, dobrze jest mieć siostrę, która wyśle cię do swojego domu w szwedzkim kurorcie narciarskim, żebyś mogła poukładać życie na nowo. Taki początek ma historia Hanny Ahlander z książki „Co skrywa śnieg”, będącej pierwszym tomem cyklu „Morderstwa w Åre”.

Szybko okazuje się, że nawet osobiste problemy i dylematy nie są w stanie przytępić policyjnego nosa Hanny, a spokojna, zimowa miejscowość skrywa znacznie więcej tajemnic niż można się spodziewać. Zamarznięte zwłoki nastolatki znalezione na wyciągu narciarskim uruchamiają śledztwo, którego konsekwencji zupełnie nikt się nie spodziewał…

To bardzo dobry typowy skandynawski kryminał - spokojniejszy, bardziej psychologiczny, z chłodnym klimatem, który robi całą robotę. Trzyma w napięciu, zmusza do myślenia i pozostawia z niedosytem, który ugasić może tylko kolejny tom przygód Hanny i Daniela. Polecam, jeśli jego lektura jest jeszcze przed Wami!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwosqn 

#recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #czytanietopasja #kochamczytać #ksiazkanadzis
Wychodzenie ze strefy komfortu nie jest najłatwiej Wychodzenie ze strefy komfortu nie jest najłatwiejszą sprawą, ale czasem potrafi zaskoczyć. 

Dokładnie tydzień temu w Poznaniu miało miejsce niezwykłe wydarzenie - Crime Story zorganizowane przez @wydawnictwofilia 

Przebodźcowana do granic możliwości po targach wahałam się czy iść, ale przemogłam się i niczego nie żałuję. To było coś niesamowitego, doświadczenie, które na długo ze mną zostanie.

Fantastyczną dyskusja prowadzona przez @pigoutbox sprawiała, że śmiechom nie było końca. Zebrani na scenie autorzy dawali z siebie wszystko i takiego spotkania życzę każdemu. 

@agatakunderman_autorka 
@sara.antczak.autorka 
@marekstelar 
@gbrudnik 
@przemyslawkowalewski.autor 

Brawa dla Was, porwaliście wszystkich na sali.💜

A później nastąpiła część mniej oficjalna, sprzyjająca nawiązywaniu nowych znajomości i bardzo pouczającym dyskusjom - szczególnie o pozycji kobiet w pisarskim świecie - tu wielkie ukłony dla @opowiem_ci i @izabelajaniszewska.autorka 

I jeszcze piękna ścianka, na którą zaciągałam wszystkich: @zbrodniaiksiazkara @czytanie.na.platanie @aannaa_czyta @mamopoczytajsobie 

I spotkałam wreszcie na żywo @weronikamathia_autorka z @ewa_przydryga 💜

A na koniec wielkie podziękowania dla poznańskiej ekipy @muuvapparel - pomogli mi znaleźć odpowiednią sukienkę na wyjście.💜

Także tak - czasem warto wyjść ze swojej skorupy, bo prawdziwe życie nie jest tylko w komputerku.💜

#crimestory #polskibookstagram #bookstagrampl #książkoholiczka #recenzentkaksiążek
Gotowi na weekend? Książki wybrane? Ja mam tyle, ż Gotowi na weekend? Książki wybrane? Ja mam tyle, że chyba się w nich zakopię i nie wyjdę do poniedziałku - i tak, ciągle nie zaczęłam nic z poznańskiego stosu.😆

Polki w Ameryce. Historie kobiet, które wyruszyły za ocean i podbiły świat” to książka, która już na pierwszy rzut oka zachwyca wydaniem, no bo przepraszam, ale soczysta zieleń, złocone detale i bogactwo fotografii robią świetne wrażenie!

A w środku znajdziemy historie kobiet,tych znanych i mniej oczywistych, które próbowały odnaleźć się w kraju nieograniczonych możliwości. Czy amerykański sen naprawdę istnieje? Losy bohaterek pokazują, że czasem tak, aczkolwiek droga do niego bywa bardzo różna - od spektakularnych sukcesów po żmudne budowanie swojej pozycji krok po kroku. Jedno jest niezaprzeczalne- determinacji, zaradności i siły Polkom nie brakuje.

Mam jednak mieszane uczucia co do tej lektury. Autorka, mająca również epizod emigracyjny za sobą, dzieli się własnymi doświadczeniami z życia w USA, co z jednej strony daje ciekawą perspektywę „od kuchni”, ale z drugiej bywa mocno przytłaczające. Jej osobiste wstawki pojawiają się po każdej historii i sprawiają, że to ona wysuwa się na pierwszy plan, a pozostałe bohaterki stają się jedynie tłem.

To nie jest zła książka, można bowiem z niej wynieść sporo ciekawostek, szczególnie o codziennym życiu w Stanach. Na pewno dla osób, które dopiero poznają historie Polek za oceanem, będzie wartościowym i przystępnym wprowadzeniem. Osobiście liczyłam na coś więcej i dlatego odczuwam wobec niej spory niedosyt.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoluna 

#recenzjaksiążki #polskiebookstagramy #flatlaytoday #bookstagrampl📚 #czytambolubie
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top