poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Markiz” Przemysław Piotrowski – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Anatomia zbrodni” Val McDermid – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Czechy. To nevymyslíš” Aleksander Kaczorowski – prawie premierowa recenzja

read more
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Dolina czarownic” Michał Zgajewski – recenzja

    17/04/2026 /

    Czasem mam wrażenie, że niektórzy autorzy piszą książki tylko po to, żeby rzucać swoim bohaterom najbardziej wymyślne kłody pod nogi i sprawdzać, czy dadzą radę przeżyć. Zaliczam do tego grona Michała Zgajewskiego, który wprowadzając na polską scenę kryminału postać prywatnego…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Dom bestii” Katarzyna Bonda – recenzja przedpremierowa

    07/04/2026 /

    Historia prawdziwa, na kanwie prawdziwych wydarzeń bądź nimi inspirowana, wydarzyła się naprawdę, czy wreszcie cieszące się niesłabnącą popularności true crime - te wszystkie określenia przy opisie książki sprawiają, że sięgam po nią z większą uważnością. Najczęściej to one poruszają mnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Król popiołów” S.A. Cosby – recenzja przedpremierowa

    06/04/2026 /

    Święta, święta i po nich - Wielkanoc zawsze mija zdecydowanie za szybko, aczkolwiek tym razem zupełnie mi to nie przeszkadza. Wiąże się to z faktem, że zaraz po nich będzie środa, znów TA ŚRODA, gdy nie będę wiedziała, za którą…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Skradzione życie Colette Marceau” Kristin Harmel – recenzja

    04/04/2026 /

    Świąteczny weekend sprzyja odpoczynkowi i nabraniu sił, więc dzisiaj siedziałam głównie pod kocykiem, przygotowując się na nadchodzące spotkania rodzinne, okraszone dużą ilością pysznego jedzonka. W międzyczasie też nadrabiam zaległości, zarówno czytelnicze, jak i recenzenckie. "Skradzione życie Colette Marceau" autorstwa Kristin…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „”Proces o minispódniczkę” Oriana Fallaci – recenzja

    03/04/2026 /

    Oriana Fallaci jest jednym z symboli kobiecego dziennikarstwa, kojarzoną głównie z tematami politycznymi i światopoglądowymi. Początki jej pracy nie przebiegały pod znakiem tak poważnych zagadnień, chociaż, jak dowiemy się z lektury książki "Proces o minispódniczkę", nawet o modzie potrafiła wypowiadać…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery kwietnia 2026!

    01/04/2026 /

    Szybko minął pierwszy kwartał 2026 roku i przyniósł naprawdę wiele doskonałych książek. I chociaż dzisiaj pierwszy kwietnia, to nie zamierzam żartować, że sporo dobrego jeszcze przed nami, szczególnie że w maju czekają nas kolejne wielkie targi książki, tym razem w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Reguły zdrady” Jakub Ritter, Piotr Sieńko – recenzja

    28/03/2026 /

    Dla wielu osób na pewno jest to zaskakujące, ale od dziecka interesowałam się polityką, a w ramach relaksu oglądałam obrady Sejmu, chociaż to pewnie dlatego, że mało co wtedy w telewizji leciało. Z biegiem lat niewiele się zmieniło i obecnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Markiz” Przemysław Piotrowski – recenzja

    27/03/2026 /

    Końcówka marca, piątek, w Krakowie pada śnieg, a ja wzięłam się za wiosenne porządki. Przede mną wielkie doroczne sprzątanie biblioteczki, także weekend zapowiada się aktywnie. Dla tych, którzy planują odpoczynek w pozycji horyzontalnej i pod kocykiem mam coś, co zdecydowanie…

    czytaj dalej
    By Madusia
1234

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (121) recenzja (346) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (46) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w nap Są takie kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, ale zostają z nami jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. I właśnie „Zamknięte w wodzie” Izabeli Janiszewskiej takie są. 

Mroczny, zimowy klimat, tajemnice skrywane głęboko w pamięci i bohaterowie walczący z własnymi demonami sprawiają, że od tej historii nie sposób się oderwać. To opowieść o traumie, poczuciu winy, konsekwencjach i prawdzie, która potrafi boleć bardziej niż zdrada. Autorka konsekwentnie, strona po stronie, rzeźbi niezwykłą historię, tak pełną napięcia, że momentami aż skrzy, choć jednocześnie amatorzy szybkiego rozwoju akcji mogą być rozczarowani. Ja jednak pokochałam tę historię całym swym serduszkiem. Po cichu liczę, że to nie było ostatnie spotkanie z główną bohaterką, dociekliwą panią technik Anitą Bauer - zbyt intrygująca jest, by zniknąć tak szybko z czytelniczej sceny.

Wyjątkowo wysoko cenię sobie kryminały, które zmuszają do myślenia, a nie są jedynie chwilową rozrywką. Izabela Janiszewska po raz kolejny udowodniła, że polskie autorki potrafią tworzyć historie na światowym poziomie. Ta książka uwiera, przygniata emocjonalnie i jednocześnie zachwyca perfekcyjnie skonstruowaną warstwą psychologiczną. Mnogość wątków momentami może przytłaczać, ale tutaj każde słowo jest dokładnie przemyślane i nieprzypadkowe. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, co też polecam Wam z całą swoją siłą internetowej perswazji.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @czwartastronakryminalu 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #czytampolskichautorów #polskiebookstagramy #czytajpolsko
jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bo jak Wam czytelniczo poszedł kwiecień? u mnie na bogato - osiemnaście papierowych plus trzy ebooki.

każda warta uwagi,
zmuszająca do refleksji,
dostarczająca rozrywki,
mocno siadająca na serduszku.

to był ładny miesiąc.

cieszę się, że mam szczęście do dobrych książek.

#polskiebookstagramy #podsumowaniemiesiąca #przeczytane #czytajpolsko #iskry_fotowtorek_2026
Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała mo Charlotte McConaghy po raz kolejny roztrzaskała moje serduszko. „Dziki mroczny brzeg” pochłonął mnie w zeszłym roku, teraz nadszedł czas na jej kolejną powieść.

„Kiedyś były tu wilki” to historia surowa, przepełniona bólem, tęsknotą i niepokojem o świat, który sami powoli doprowadzamy do ruiny. Szkockie wzgórza Highlands spowite mgłą, wilki wracające na dawne tereny i siostry próbujące odnaleźć siebie po traumie. Absolutnie wszystko tutaj jest dzikie, szorstkie i boleśnie prawdziwe. 

Ta książka boli i uwiera.Momentami przytłacza swoją bezwzględnością, ale jednocześnie hipnotyzuje pięknem natury i niezwykłą więzią, która potrafi połączyć ludzi oraz zwierzęta. McConaghy znów przypomina, że człowiek nie stoi ponad przyrodą, a jest jedynie jej częścią, a my zdecydowanie nie chcemy pamiętać.

Nie da się przejść obok tej historii obojętnie. Zostawia w głowie chaos myśli, wyrzuty sumienia i cichą nadzieję, że może jeszcze nie wszystko stracone. 

„Kiedyś były tu wilki” to powieść Absolutnie wyjątkowa. Poruszająca. Bolesna. Okrutna. Piękna. Niepowtarzalna. Doskonała. Czytajcie, proszę.

Szersza recenzja czeka na blogasku, ale ciągle nie potrafię odnaleźć odpowiednich słów, by opisać to, co przeżyłam w trakcie lektury. Sami musicie to poczuć.

współpraca barterowa z @filialiteracka 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #kochamczytać #czytam
Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowan Jadwiga postanowiła zmobilizować mnie do zmontowania rolki, bo wyszła tak epicko na zdjęciach, więc nie mogłam jej odmówić. A dodatkowo pozowała wyjątkowo dzielnie, bo ma zdecydowanie mniejsze parcie na szkło niż Tosia.

sześć dzisiejszych premier, chociaż nie są to ostatnie - w drodze jest jeszcze nowa Iza Janiszewska i biografia Czarnka. 

wszystkie interesujące mnie majowe książki znajdziecie na blogasku - wpadła tam dziś notka. aktywny link w bio.

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #bookreelsofinstagram #guineapigsofinsta #ksiazkanadzis
Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych prem Gotowi na pierwszą majową środę pełną cudnych premier i nowości? 

Na blogaska właśnie wjechały zapowiedzi tego miesiąca, żebyście już nie musieli sami sprawdzać. Chociaż przypominam - to moja wyjątkowo subiektywna lista.

#takczytam #polskiebookstagramy #książkoholiczka #bookstagrampl #czytaniejestsexy
„Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to „Bestia z Zagłębia” złapana! Można założyć, że to dobre zakończenie książki, ale u Michała Śmielaka to dopiero początek…

„Czarne morze” wciągnęło mnie od pierwszych stron i nie puściło aż do samego brawurowego finału. Ucieczka seryjnego mordercy, upadek komisarza Hardego i jego walka nie tylko ze zbrodnią, ale też z własnymi demonami - tutaj wszystko jest intensywne, mroczne i pełne emocji.

Brutalne zbrodnie, ciężki klimat Sosnowca spowitego deszczem i bohater, który daleki jest od ideału, a przez to tak bardzo prawdziwy. Dodajmy do tego nieustanne napięcie, rosnące z każdą stroną i nieuchronną konfrontację Bestii z Zagłębia z komisarzem Pawłem Hardym, która kryje w sobie znacznie więcej niż to wydaje się na pierwszy rzut oka. Miodzio, jest miodzio!

To kryminał, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zostaje w głowie na długo. Czytałam go, gdy dotarły do mnie niespodziewane wiadomości o śmierci posła Łukasza Litewki właśnie w Sosnowcu, będącym przecież miejscem akcji „Czarnego Morza”, co sprawiło, że książka wstrząsnęła mną w dwójnasób. I chociaż takiego skojarzenia nie polecam, to sama lektura trafia do grona tych nieodkładanych, które polecam z całego serduszka!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #czytajpolsko
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top