poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Rechtorka” Magdalena Majcher – recenzja premierowa

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Zmowa milczenia. Lenistwo” Anna Krystaszek – recenzja

read more
Książki

Zaczytana Madusia: „Stowarzyszenie Miłośników Zagadek” Samuel Burr – recenzja

read more
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Król popiołów” S.A. Cosby – recenzja przedpremierowa

    06/04/2026 /

    Święta, święta i po nich - Wielkanoc zawsze mija zdecydowanie za szybko, aczkolwiek tym razem zupełnie mi to nie przeszkadza. Wiąże się to z faktem, że zaraz po nich będzie środa, znów TA ŚRODA, gdy nie będę wiedziała, za którą książkę zabrać się najpierw, bo tyle świetnych tytułów się pojawi. Na szczęście, miałam możliwość zapoznania się z kilkoma jeszcze przedpremierowo, a dziś przychodzę z recenzją jednej z nich. "Król popiołów" na pewno rozpali Waszą wyobraźnię. Zapraszam na lekturę!

    czytaj dalej
    Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Skradzione życie Colette Marceau” Kristin Harmel – recenzja

    04/04/2026 /

    Świąteczny weekend sprzyja odpoczynkowi i nabraniu sił, więc dzisiaj siedziałam głównie pod kocykiem, przygotowując się na nadchodzące spotkania rodzinne, okraszone dużą ilością pysznego jedzonka. W międzyczasie też nadrabiam zaległości, zarówno czytelnicze, jak i recenzenckie. "Skradzione życie Colette Marceau" autorstwa Kristin…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „”Proces o minispódniczkę” Oriana Fallaci – recenzja

    03/04/2026 /

    Oriana Fallaci jest jednym z symboli kobiecego dziennikarstwa, kojarzoną głównie z tematami politycznymi i światopoglądowymi. Początki jej pracy nie przebiegały pod znakiem tak poważnych zagadnień, chociaż, jak dowiemy się z lektury książki "Proces o minispódniczkę", nawet o modzie potrafiła wypowiadać…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery kwietnia 2026!

    01/04/2026 /

    Szybko minął pierwszy kwartał 2026 roku i przyniósł naprawdę wiele doskonałych książek. I chociaż dzisiaj pierwszy kwietnia, to nie zamierzam żartować, że sporo dobrego jeszcze przed nami, szczególnie że w maju czekają nas kolejne wielkie targi książki, tym razem w…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Reguły zdrady” Jakub Ritter, Piotr Sieńko – recenzja

    28/03/2026 /

    Dla wielu osób na pewno jest to zaskakujące, ale od dziecka interesowałam się polityką, a w ramach relaksu oglądałam obrady Sejmu, chociaż to pewnie dlatego, że mało co wtedy w telewizji leciało. Z biegiem lat niewiele się zmieniło i obecnie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Markiz” Przemysław Piotrowski – recenzja

    27/03/2026 /

    Końcówka marca, piątek, w Krakowie pada śnieg, a ja wzięłam się za wiosenne porządki. Przede mną wielkie doroczne sprzątanie biblioteczki, także weekend zapowiada się aktywnie. Dla tych, którzy planują odpoczynek w pozycji horyzontalnej i pod kocykiem mam coś, co zdecydowanie…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Tydzień, zanim umrę” Seo Eun-chae – recenzja

    26/03/2026 /

    Zdarzają mi się czasem takie książki do recenzji, w przypadku których zupełnie nie jestem w stanie dotrzymać terminów pojawienia się recenzji. I wcale problemem nie jest wówczas objętość, tylko emocje, jakie się we mnie pojawiają w trakcie i po lekturze.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Oszast” Grzegorz Mirosław – recenzja premierowa

    25/03/2026 /

    Dzisiaj jest ta środa, w trakcie której swoją premierę ma tyle fantastycznych książek, że można ich od nadmiaru dostać zawrotów głowy. O dwóch już wcześniej napisałam, a teraz nadszedł czas na tytuł rozpoczynający serię mrocznych thrillerów osadzonych w Beskidzie Żywieckim,…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Laurka” Alicja Sinicka – recenzja przedpremierowa

    24/03/2026 /

    Wydawać by się mogło, że wszystkie pomysły na fabułę thrillerów psychologicznych zostały już przerobione wzdłuż i wszerz, po czym przychodzi Alicja Sinicka i pisze coś takiego, co zupełnie przeczy mojemu założeniu. "Laurka", jej najnowsza książka, doskonale zapełniła mi kilka godzin…

    czytaj dalej
    By Madusia
123

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (116) recenzja (336) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (45) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Jak czytelniczo poszedł Wam marzec? U mnie całkiem Jak czytelniczo poszedł Wam marzec? U mnie całkiem zgrabnie, szesnaście papierowych plus trzy ebooki, a zdecydowana większość przypadła mi do gustu.

„Oszast” 
„Dziewczyna niczyja”
„Księga grzechu”
„Szelest” 
„Właśnie, że tak!”
- to dla nich zarwałam noc.

„Dungeon Crawler Carl”
„Na krwawych skrzydłach”
- wkręciły mnie totalnie. 

„Laurka”
- to książka, która najbardziej we mnie namieszała.

Tośka pod wrażeniem! 

#polskiebookstagramy #podsumowaniemiesiąca #guineapigoftheday #bookstagrampl #czytaniejestfajne
Czy można kraść w dobrej wierze? Nowa książka Kris Czy można kraść w dobrej wierze? Nowa książka Kristin Harmel „Skradzione życie Colette Marceau” stawia to pytanie w bardzo nieoczywisty sposób.

Colette od dziecka wychowywana jest w rodzinnej tradycji, zgodnie z którą kobiety z rodu Marceau kradną. Jednak nie dla siebie, ponieważ zabierają bogatym i okrutnym, by pomagać tym, którzy zostali skrzywdzeni. Najczęściej sięgają po biżuterię i to z precyzją, której mogą pozazdrościć najlepsi złodzieje.

Dzieciństwo Colette przypada na wyjątkowo trudne czasy, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Paryż, znany z pięknych pocztówek, szybko zamienia się w miejsce pełne strachu, prześladowań i dramatów, które na zawsze odcisną piętno na życiu dziewczynki.

Wracamy do niej po latach, kiedy ma już dziewięćdziesiąt lat, mieszka w Stanach i nadal robi to, czego nauczyła ją matka. Aż niespodziewanie pojawia się pewna bransoletka, a wraz z nią przeszłość wraca ze zdwojoną siłą.

Książka jest jednocześnie melancholijna i ciepła, momentami ciężka emocjonalnie (szczególnie wątki wojenne), ale dająca też nadzieję i przestrzeń do refleksji.

Bo czy cel naprawdę uświęca środki? I czy można podziwiać kogoś, kto łamie zasady, żeby czynić dobro?

Sama nie znam odpowiedzi na te pytania, ale wiem jedno - ta historia zostaje w głowie i w serduszku na długo! Polecam!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @wydawnictwo_swiatksiazki 

#takczytam #polskiebookstagramy #czytaniejestsexy #recenzjaksiążki #książkoholiczka
Gotowi na świętowanie? U mnie na lekko, bez spiny Gotowi na świętowanie? U mnie na lekko, bez spiny czy nadmiernych przygotowań, głównie mam zamiar odpoczywać i czytać, bo tyle książek ostatnio napisali, że hoho. A dziś recenzja wyjątkowej książki, niekoniecznie będącej moim pierwszym wyborem - acz niesłusznie!

Dwudziesty wiek, szczególnie okres po II wojnie światowej, był czasem ogromnych przemian, które nie ominęły też świata mody. Tradycja zaczęła ścierać się z nowoczesnością, elegancja z prowokacją, a kobiety coraz mocniej zaznaczały swoją niezależność. W sam środek tego barwnego świata trafiła młoda włoska dziennikarka, Oriana Fallaci.

W książce „Proces o minispódniczkę. Miss Fallaci podbija świat mody” znajdziemy jej artykuły i wywiady ze świata mody, które czyta się z ogromną przyjemnością. Fallaci miała niezwykłą umiejętność pisania w taki sposób, że czytelnik czuje się, jakby był w samym środku wydarzeń, czy to w atelier, na pokazach, czy w rozmowach z największymi projektantami.

A spotykała naprawdę wielkie nazwiska, między innymi Christiana Dior, będącego przykładem, że sukces i stworzenie modowego imperium wcale nie muszą oznaczać szczęścia i wolności.

To książka, która pokazuje modę od kulis, jako wielki przemysł, sztukę, ambicję, ogromne pieniądze, ale również jako zmęczenie, presję i samotność na szczycie. Jednocześnie obserwujemy samą Fallaci, kobietę młodą, pewną siebie, bezczelną w dobrym znaczeniu tego słowa, która wchodzi do wielkiego świata i absolutnie nie zamierza nikogo przepraszać za swoją obecność.

Czytając „Proces o minispódniczkę” można spojrzeć na modę zupełnie inaczej, nie tylko jak na ubrania, ale także jak na opowieść o ludziach, ambicjach i czasach, w których żyli. Polecam, to zaskakująco wciągająca lektura!

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy z @znak_koncept 

#polskiebookstagramy #takczytam #recenzetkaksiążek #książkoholiczka #ksiazkanadzis
Na którą książkę czekacie najbardziej w kwietniu? Na którą książkę czekacie najbardziej w kwietniu? Przygotowałam właśnie na blogasku zestawienie trzydziestu dwóch interesujących mnie premier i to wcale nie jest żart! 

Zapraszam na blogaska razem z Jadwigą! Link czeka w bio!

#polskiebookstagramy #bookblogger #guineapigoftheday #czytambolubie #książkoholiczka
Powieści szpiegowskie mają dla mnie jedną wadę - b Powieści szpiegowskie mają dla mnie jedną wadę - bohaterów jest w nich zawsze za dużo.

„Reguły zdrady” nie są tu wyjątkiem. Pseudonimy, podwójni, potrójni agenci, przeskoki czasowe, zmiany miejsc akcji sprawiły, że przez pierwsze kilkadziesiąt stron byłam kompletnie zagubiona i momentami miałam ochotę rozpisać sobie mapę powiązań między bohaterami, żeby ogarnąć kto jest kim i po czyjej stronie stoi. A i tak podejrzewam, że bym się przy tym pogubiła.

Kiedy jednak jakoś się już w tym połapałam, akcja ruszyła z kopytka i wciągnęła mnie na dobre. Historia rozgrywa się w wielu miejscach, od Polski, przez Rosję aż po Azerbejdżan i Estonię, gdzie autorzy stworzyli naprawdę rozbudowaną i pełną napięcia intrygę szpiegowską.

Najbardziej podobało mi się to, że w tej książce szpiegostwo nie jest pokazane jak w filmach akcji.  To w większości cierpliwość, czekanie latami na ruch przeciwnika i życie w ciągłej niepewności, komu można ufać, więc najczęściej towarzyszy szpiegom wyłącznie uczucie samotności.

Brzmi stresująco i przyznam szczerze, że absolutnie nie nadawałabym się na szpiega.

„Reguły zdrady” to naprawdę dobra powieść szpiegowska , chociaż jest tu mniej mojej ulubionej polityki, a zdecydowanie więcej śledztwa i niebezpiecznych technologii, które mogą stać się bronią. A do tego wszystko brzmi bardzo realistycznie, co jeszcze bardziej wciąga w historię.

Mimo trudnego początku ostatecznie bardzo dobrze bawiłam się przy tej książce, aczkolwiek liczyłam na inne zakończenie. 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #książkanaweekend #czytajpolsko #zdjeciedlaksiazki #polskiebookstagramy
Do „Markiza” podchodziłam ze sporą rezerwą, bo twó Do „Markiza” podchodziłam ze sporą rezerwą, bo twórczość Przemysław Piotrowski ma opinię wyjątkowo brutalnej. I zdecydowanie nie jest przesadzona, aczkolwiek nasze pierwsze spotkanie wyszło całkiem zgrabnie.

Igor Brudny i Julia Zawadzka wyjeżdżają na Hel, gdzie kobieta ma przejść zabieg w jednej z tamtejszych klinik. Miał być spokój, morze, spacery i chwila oddechu, a zamiast tego pojawia się tajemniczy mężczyzna opowiadający o makabrycznych wydarzeniach w okolicy, a policja odnajduje zwłoki młodej kobiety we wraku statku.

A później nastrój siada totalnie, bowiem morderca chce Igora i robi wszystko, żeby wciągnąć go do śledztwa. Dosłownie i okrutnie. Igor nie ma wyjście, podejmuje rzuconą rękawicę i to jeszcze przed tym, jak sprawa nabierze osobistego charakteru. To nie będzie przyjemny czas.

Bardzo podobało mi się to, że akurat w „Markizie” widzimy Igora z dwóch stron, jako bezwzględnego nadkomisarza, ale też jako człowieka, który naprawdę troszczy się o Julię i próbuje ją chronić przed złem, które coraz bardziej się do nich zbliża.

Żeby jednak nie było, to ta książka jest naprawdę mroczna, brutalna i momentami obrzydliwa. Zdecydowanie reputacja Piotrowskiego nie jest bezpodstawna.

Niektóre sceny są naprawdę mocne i nie każdemu się spodobają, ale jednocześnie sprawiają, że bardzo trudno się oderwać od tej historii. Akcja jest wartka, a warstwa psychologiczna to prawdziwy majstersztyk.

Przyznam się szczerze, co samą mnie zaskoczyło, że „Markiz” naprawdę mnie wciągnął. To jedna z tych książek, o których trudno napisać, że mi się podobała, ale na pewno zostaje w głowie na długo. Nie zawsze trzeba bawić się w subtelności.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoczarnaowca 

#recenzjaksiążki #ksiazkanadzis #polskiebookstagramy #czytampolskichautorów #książkoholiczka
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top