poprostumadusia.pl

blog o książkach, podróżach i Krakowie

Alt Sidebar
Random Article
Search
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem
  • Podróże
  • Lifestyle
  • Książki
  • Jedzenie
  • Kraków
  • Rowerem

No Widgets found in the Sidebar Alt!

Książki

Zaczytana Madusia: „Czartoryska” Monika Raspen – recenzja

read more
Kraków

Zaczytana Madusia: „Krew w piach” Katarzyna Bonda – recenzja przedpremierowa

read more
Kraków

Mój własny Kraków: Bezogródek.

read more
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Córeczka” Romy Hausmann – recenzja przedpremierowa

    10/02/2026 /

    W każdej podróży towarzyszy mi książka. I nie ma tu znaczenia, czym się poruszam, bowiem od środka transportu zależy jedynie ilość pozycji, którą mogę ze sobą zabrać do bagażu. Najlepiej oczywiście jest podróżować własnym samochodem (znaczy się mąż prowadzi, ja robię za passenger princess), bo wtedy się nie ograniczam. Nawet teraz, gdy limit wyznaczała wielkość walizki i podręczny plecak, zapakowałam aż dziesięć książek. A wśród nich znalazł się przedpremierowy egzemplarz nowej książki Romy Hausmann "Córeczka", na której recenzję zapraszam!

    czytaj dalej
    Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” Daisy Dunn – recenzja

    09/02/2026 /

    Szaleństwo przedurlopowe tak mnie pochłonęło, że nie udało mi się przez kilka ostatnich dni napisać absolutnie nic. Od sobotniego przedpołudnia zaś tonę w zachwytach nad pięknem i urokiem Seszeli, które podbiły moje serduszko i sprawiły, że wiem, jak wygląda raj.…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: Najciekawsze premiery lutego 2026!

    03/02/2026 /

    Tydzień nabiera rozpędu, a ja razem z nim. Do urlopu zostało mi raptem dwa i pół dnia, a lista zadań do zrealizowania w głowie (i na różnych karteczkach) przed nim ciągle się wydłuża. Ale dla kilku dni odpoczynku, tak bardzo…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Revolterium” Bernard Gromek – recenzja

    02/02/2026 /

    Zapewne niewielu z was wie, że w tym miesiącu będziemy obchodzić sto osiemdziesiątą rocznicę wybuchu powstania krakowskiego. To jeden z tych bardziej zapomnianych zrywów narodowych (aczkolwiek jest to nazwa mocno na wyrost, bowiem stoczono tylko jedną bitwę), a dodatkowo jeszcze…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Gdzie jesteś, siostrzyczko?” Max Czornyj – recenzja

    01/02/2026 /

    W trakcie ostatniego tygodnia stycznia zajmowałam się tkwiącą we mnie wewnętrzną dziewczynką, która stanowczo domagała się uwagi. Przełożyło się to na kilka wizyt lekarskich, mnóstwo przeczytanych stron i jeszcze więcej przespanego czasu. Jeszcze nie do końca czuję się w pełni…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Zwierzę ofiarne” Henrik Fexeus – recenzja przedpremierowa

    25/01/2026 /

    Skandynawskie kryminały mają swój niezaprzeczalny urok, pomimo charakterystycznej szorstkości i oszczędności w słowach. Ten północny chłód doskonale się sprawdza jako tło dla najbardziej brutalnych zbrodni, wciągając już od pierwszych stron. Znany jako współautor świetnie przyjętej serii z Camillą Läckberg Henrik…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Ostatnia zapałka” Marie Vareille – recenzja przedpremierowa

    24/01/2026 /

    Są takie książki, które nie potrzebują wielkich słów. Powinno się je czytać na spokojnie, w ciszy, kiedy inni domownicy już śpią, żeby przypadkiem nas nie rozproszyli w trakcie lektury. "Ostatnia zapałka" wzbudziła moje zainteresowanie już samym tytułem, kojarząc się z…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Głowa do góry, cycki do przodu!” Gabriela Gargaś – recenzja

    23/01/2026 /

    Z wiekiem moja czytelnicza intuicja wykształciła się na tyle, że po opisie książki jestem w stanie stwierdzić, czy mi się spodoba. I nie chodzi tutaj o ulubione gatunki, bo w ich przypadku większość pozycji biorę w ciemno, ale o takie,…

    czytaj dalej
    By Madusia
  • Książki

    Zaczytana Madusia: „Schron” Marcel Moss – recenzja przedpremierowa

    20/01/2026 /

    Teraz to już z górki będzie, bo druga połowa stycznia pod względem premierowym zapowiada się naprawdę obficie - także i u mnie! Prawdziwa kumulacja nastąpi w przyszłym tygodniu, także ciężko będzie wybrać jeden jedyny tytuł, który zasłuży na miano tego…

    czytaj dalej
    By Madusia
123

Kilka słów o mnie

książki.
podróże.

a w skrócie:
obecnie w Krakowie.
lat 38.
oczy niebieskie.

w razie pytań:
kontakt@poprostumadusia.pl

Tagi

andaluzja (16) andora (2) beskidy (2) bieszczady (4) chorwacja (24) czechy (5) galicja (6) grecja (2) góry (35) hiszpania (33) jaskinia (3) jezioro (11) jura (6) kantabria (1) kastylia - la mancha (8) kastylia-leon (1) korona gór polski (15) kraj basków (3) kujawsko-pomorskie (3) la rioja (2) lombardia (4) mazury (5) miasto (53) mierzeja wiślana (6) morawy (3) morze (37) pieniny (2) podlasie (2) podsumowanie (5) polska (63) premiera (109) recenzja (316) stolice europejskie (6) sudety (8) szlak orlich gniazd (3) słowacja (3) tatry (9) toskania (11) warmia (4) wiatraki (4) włochy (17) zamek (11) zapowiedzi (43) zea (5) żagle (18)

Archiwa

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

poprostumadusia

Lubicie motyw zaginięcie sprzed lat w thrillerach/ Lubicie motyw zaginięcie sprzed lat w thrillerach/kryminałach? To jeden z moich ulubionych i na pewno też jeden z popularniejszych, przez co wydaje się być mocno wyeksploatowany. Jednak Romy Hausmann w „Córeczce” radzi sobie z nim całkiem zgrabnie.

Mija prawie 20 lat od zniknięcia Julie Novak. Sprawa wraca na tapet, gdy Liv Keller, współprowadząca popularny podcast true crime, kontaktuje się z ojcem dziewczyny, Theo. Nie zdaje sobie wtedy sprawy, jak poważne konsekwencje przyniesie to spotkanie. Czytelnicy również, bo zaczyna się wyjątkowo poplątana historia, w której kolejne wątki mnożą się jak szalone, a każdy z nich staje się coraz bardziej zaskakujący.

Największą siłą książki jest klimat, duszny, niepokojący, trzymający w napięciu oraz postać Theo Novaka, cierpiącego na demencję. Jego chaotyczna, poszatkowana narracja bywa wymagająca, ale jednocześnie niezwykle autentyczna i poruszająca. To ciągle wyjątkowo rzadko stosowana forma przedstawiania historii, która mocno osiada mi na serduszku.

Romy Hausmann świetnie operuje niejednoznacznością, bowiem tutaj absolutnie nikt nie jest do końca niewinny ani winny, a prawda długo pozostaje poza zasięgiem.

Autorka ciekawie porusza też temat podcastów true crime i ich realnego wpływu na życie ludzi. Gdzie kończy się „tylko zadawanie pytań”, a zaczyna krzywda? Cieszę się, że i na ten wątek znalazło się miejsce.

„Córeczka” to wciągający thriller psychologiczny, który mimo drobnych klisz, trzyma w napięciu do samego końca, do ostatniej strony. Już dla samej postaci Theo Novaka, naprawdę warto po nią sięgnąć.

Premiera już jutro, 11.02.

Szersza recenzja czeka przedpremierowo na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwo_wab 

#czytamirecenzuję #recenzjaksiążki #recenzentkaksiążek #takczytam #czytelniczka
Zauważyliście, że historia świata to historia mężc Zauważyliście, że historia świata to historia mężczyzn? Już od pierwszych lekcji historii zastanawiałam się, gdzie się podziały kobiety i czemu praktycznie w ogóle się o nich nie uczymy, szczególnie w starożytności? I dlaczego, gdy już się pojawią, tak często sprowadza się je do roli „ładnego dodatku”, pomijając charakter, sprawczość i realny wpływ?

Daisy Dunn w swojej monumentalnej książce „Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” zrobiła coś absolutnie wyjątkowego - przedzierając się przez mrok przez ponad 3000 lat historii, od Krety po Rzym, wydobywa z mroku kobiety, którym odebrano głos. Ta książka jest efektem ogromnej, skrupulatnej pracy badawczej, opartej na fragmentarycznych źródłach, bez fabularyzowania i dopisywania „ładnych historii”.

Nie jest to książka ani lekka, ani prosta, bowiem mnogość imion, ludów i bóstw potrafi zmęczyć, a chwila nieuwagi kosztuje zgubienie wątku (nomen omen). Ale właśnie w tym tkwi siła i uczciwość prawdziwej badaczki. To historia bez upiększeń, za to z ogromnym szacunkiem do faktów. Dunn nie dopowiada, nie tworzy własnych teorii, opiera się na tym, co udało się jej (i wszystkim innym przed nią) odnaleźć w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. Zaskakujące jest, jak wiele można odczytać bez słów. 

„Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły” to prawdziwy must read dla fanek historii (nie tylko starożytnej), ale również i dla tych wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak systemowo spychano kobiety na margines, a mimo to zawsze znajdowały się takie, które potrafiły ten margines przekroczyć.

Ta książka to hołd dla kobiet pozostających już na zawsze w mrokach historii. Z całego serduszka ją polecam.

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @wydawnictwoliterackie 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #polskiebookstagramy #czytaniejestfajne #kochamczytac
Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, b Gotowi na nadchodzący tydzień? Ja wyjątkowo tak, bo jak doskonale wiecie z moich story, przebywam właśnie na wakacjach. I czuję się jak w raju!

Dzisiaj chciałam napisać recenzję najnowszej książki Schmitta „Światło szczęścia”, będącą czwartym tomem serii „podróże przez czas”, ale przyznaje się szczerze, że mam z nią ogromny problem.

Treściowo jest znakomita, widać, że Schmitt mocno siedział nad reaserchem, bo odmalował starożytną Grecję zupełnie jakby towarzyszył głównemu bohaterowi. Wędrówka poprzez najważniejsze miejsca, bliższe kontakty z osobami, o których uczyliśmy się w szkołach. Moje historyczne serduszko powinno być zachwycone.

Powinno, jednak nie było.

I winą za ten fakt obarczam wyłącznie siebie - to nie jest cykl, do którego można wejść w połowie, niemal z marszu, bez przygotowania. Kontekst wynikający z wcześniejszych wydarzeń, niuanse trzech pierwszy opowieści odgrywają tak znaczącą rolę, że nie można ich pominąć.

Książkę przeczytałam, ale to nie miało większego sensu, przynajmniej dla mnie. Skorzystałam jednak z promocji (ciągle aktywnej) w @ksiegarnia_znak i mam już trzy wcześniejsze części. Po urlopie będę nadrabiała i recenzowała na bieżąco przygody Noama.

post powstał we współpracy barterowej z @znak_literanova
Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście Jak Wam czytelniczo poszło w styczniu? Trafiliście już na coś, co zachwyciło Was i chwyciło za serduszko?

U mnie, jak doskonale wiecie, początek roku był wyjątkowo mocno wyczerpujący po każdym względem, więc w wolnych chwilach wyłącznie uciekałam w świat lektur, stąd też wziął się ten potężny stos. 

Dwadzieścia cztery papierowe lektury plus trzy ebooki to naprawdę zacny wynik, nawet jak na mnie. Na szczęście, trafiałam idealnie na lektury, o których nawet nie wiedziałam, że są mi potrzebne. Taką książką była „głowa do góry, cykl do przodu”, a największe wrażenie wywarła na mnie „ostatnia zapałka”, która na pewno znajdzie się w gronie najbardziej poruszających książek roku 2026.

#podsumowaniemiesiąca #czytanietopasja #kochamczytac #polskiebookstagramy #somanybookssolittletime
Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U m Na którą książkę najbardziej czekacie w lutym? U mnie zebrała się cała lista i właśnie zmaterializowała się na blogasku w postaci wpisu z zapowiedziami - wiem, że je lubicie!

A ja wracam do pakowania i ogarniania wszechświata, bo wiadomo, że dwa i pół dnia przed wyjazdem na wakacje WSZYSTKO jest pilne i na wczoraj!

#polskiebookstagramy #polskibookstagram #czytanietopasja #książkoholiczka #bookbloggersofinstagram
Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy Lubiliście w szkole historię? Ja od czwartej klasy podstawówki stwierdziłam, że to będzie mój ulubiony przedmiot i po upływie trzech dekad, ta miłość ciągle się rozwija. Stąd też moja słabość do wszelakich książek historycznych i dziś o jednej takiej opowieści chcę opowiedzieć. Bo to jeszcze debiut jest!

„Revolterium” Bernarda Gromka to historia prawdziwa, bez romantyzowania klęsk i bez żadnej litości dla mitów. 

Kraków 1848 roku tonie w błocie, przemocy i strachu, a przetrwać mogą tylko ci naprawdę twardzi i bezwzględni. Maks Krom to wyniszczony więzieniem, zmęczony „bohater narodowy”, który nie chce już być mięsem armatnim, staje się twarzą straconego pokolenia (aczkolwiek ta nazwa kojarzy się z zupełnie innym czasem, to i tu pasuje idealnie, niestety). Mimo mitu ocaleńca jako ten, co przeżył uwięzienie po nieudanym powstaniu, musi radzić sobie sam, a gdy niemal od razu wpada w ramiona byłego znajomego (hrabiego!) wie, że łatwo już było.

Nie uświadczycie tu gloryfikowania śmierci ani powstańczych uniesień. Jest za to brutalna prawda, krew, brud i boleśnie okrutny świat, w którym marzenia o wolności snują arystokraci, a płacą za nie inni. Oprócz tego mamy tu również dynamiczną akcję, charakterystyczną tarantinowską bezczelność, wiernie oddane tło historyczne i bohaterów z krwi i kości, głównie mocno nieidealnych. Ale gdzieś pomiędzy tym wszystkich, zaplątał się zupełnie niespodziewany, kruchy promyk światła, tak urzekający w tym całym okrutnym bagnie i błocie.

„Revolterium” to odważny debiut, który wywraca znane narracje i pokazuje historię w całej jej okropności. I ja to kupuję to w całości i czekam na więcej. Brawo @bernardgromek 

Szersza recenzja czeka na blogasku, a powstała we współpracy barterowej z @znak_literanova 

#recenzjaksiążki #czytamirecenzuję #recenzentkaksiążek #polskiebookstagramy #czytajpolsko
Zaobserwuj na Instagramie
madusia 2026 ©
  • Facebook
  • Instagram
Back to top